Sejmik Opolski a tzw. „tragedia górnośląska”

Niezależna Gazeta Obywatelska49

W związku ze zmasowaną akcją opolskich gadzinówek, fałszujących wydarzenia związane z przyjęciem przez Sejmik Województwa Opolskiego rezolucji w sprawie tzw. „tragedii górnośląskiej” postanowiłem przedstawić faktyczny przebieg historii jej uchwalenia. Myślę, że będzie to także pomocne dla Czytelników „Niezależnej Gazety Obywatelskiej” w Opolu w wyrobieniu sobie obiektywnej opinii o przebiegu tych wydarzeń.

15 stycznia 2011 roku Klub Radnych Mniejszości Niemieckiej złożył na ręce Przewodniczącego Sejmiku Bogusława Wierdaka projekt uchwały w sprawie przyjęcia oświadczenia o następującej treści:

 

Oświadczenie

Sejmik Województwa Opolskiego składa hołd tysiącom niewinnych i bezbronnych mieszkańców Górnego Śląska, którzy od stycznia 1945 roku stali się ofiarami masowych zbrodni Armii Czerwonej i komunistycznego aparatu bezpieczeństwa: zamordowanym, deportowanym do ZSRR, osadzonym w więzieniach i obozach.

Niech pamięć o ofiarach Tragedii Górnośląskiej będzie godnie uczczona przez mieszkańców województwa opolskiego.

Projekt był kopią uchwały przyjętej wcześniej bez szerszego oddźwięku przez Sejmik Województwa Śląskiego na wniosek Ruchu Autonomii Śląska, współrządzącego Województwem Śląskim wraz z PO i PSL.

Na Opolszczyźnie inicjatywa MN wywołała wtedy liczne protesty środowisk patriotycznych, podnoszących głównie argument fałszowania historii oraz wskazujących na próbę „podzielenia się odpowiedzialnością” za tragedię II wojny światowej przez opolskich Niemców. Przewodniczący Wierdak rozpoczął konsultacje, a nawet zamówił u historyków dwie ekspertyzy na temat poruszany w projekcie. W związku z tym 22 lutego 2011 r. na sesji Sejmiku złożyłem wniosek o następującej treści:

 Prezydium Sejmiku Województwa Opolskiego wraz z Przewodniczącymi Klubów Radnych zdecydowali o zasięgnięciu opinii historyków w sprawie projektu uchwały o tzw. Tragedii Górnośląskiej. W związku z tym wnioskuję o uwzględnienie w ww. opinii następujących pytań, kwestii i problemów:

1)            Zasięg i wpływ ideologii nazistowskiej wśród mieszkańców Rejencji Opolskiej w okresie międzywojennym oraz w czasie II wojny światowej (wyniki wyborów, poparcie dla NSDAP i Adolfa Hitlera, nasycenie członkami partii nazistowskiej, ruch oporu przeciwko zbrodniczemu systemowi hitlerowskiemu) w porównaniu z innymi obszarami III Rzeszy.

2)            Ilość Polaków oraz osób innych narodowości, którzy w ramach robót przymusowych byli zmuszani do pracy fabrykach, instytucjach oraz u rolników indywidualnych na obszarze Rejencji Opolskiej w okresie II wojny światowej (także w ramach obozów pracy, koncentracyjnych i ich filiach). Jaki procent z tych osób uzyskał odpowiednie odszkodowania i wynagrodzenia za pracę? Czy są jeszcze w woj. opolskim gospodarstwa rolne, których właściciele lub ich przodkowie korzystali z przymusowej pracy Polaków w czasie II wojny światowej?

3)            Stosunek ludności miejscowej – cywilnej, kobiet i dzieci – do Polaków więzionych w obozach koncentracyjnych i ich filiach, obozach pracy, do polskich jeńców wojennych, uciekinierów z obozów, łagrów i transportów – szczególnie w aspekcie wspomnień 15-letniego żołnierza Powstania Warszawskiego, jeńca Stalagu 344 Lamsdorf Witolda Koneckiego ps. Sulima, opublikowanych w nr 4 (51) Kwartalnika „Akowiec” – X-XII 2010 r., cyt.: „Przemarsz ze stacji kolejowej do oddalonych o 5-6 km obozów jenieckich odbywał się w szybkim tempie wśród nieprzyjaznych okrzyków zgromadzonej na poboczach niemieckiej ludności. Miejscowe kobiety i młodzież z „Hitlerjugend” podbiegali do jeńców, bili czym popadło, plując i lżąc. Eskorta wyrywała z rąk jeńców lepiej wyglądające walizki i pakunki przerzucając je przez płoty do zagród przy drodze. (…) Ja porzuciłem na tej drodze plecak i koc, a od całkowitego omdlenia uratowałem się kubkiem wody zakupionej za 20 dolarów od stojącej na poboczu kobiety.”

 W odpowiedzi na powyższy wniosek Przewodniczący Wierdak 29 marca 2011 r. napisał m.in., że: „w dniu 23 i 24 lutego poinformowałem zleceniobiorców o treści Pana wniosku i zwróciłem się, mając jednak na uwadze autorski charakter przygotowywanej opinii nt. skutków społecznych i konsekwencji dla mieszkańców z terenu Śląska Opolskiego wkroczenia Armii Czerwonej na Śląsk w 1945 r., zapoznanie się z treścią i zgłoszonymi przez Pana postulatami w ramach prac przy przygotowywanym przedmiocie zamówienia.”

W zamówionych ekspertyzach na poruszone przeze mnie problemy oczywiście nie było ani słowa. Na szczęście wtedy jeszcze koalicja rządząca województwem nie miała odwagi uchwalić niemieckiego projektu. Przede wszystkim zabrakło odpowiedniego „przygotowania medialnego społeczeństwa” i przekonania go do treści zawartych w oświadczeniu. Sprawa przycichła, zdawało się, że umarła śmiercią naturalną.

Nic bardziej mylnego – rok później powrócono do niej, ale w znacznie bardziej zaplanowany, przygotowany i skoordynowany sposób. Sygnał do ofensywy dała redaktor Joanna Pszon w wywiadzie z Norbertem Raschem opublikowanym 11 grudnia 2011 r. w „Gazecie Wyborczej” w dodatku opolskim:

http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,10798459,Tragedia_Gornoslaska_do_nas_powraca.html

Potem nastąpiło solidne „medialne przygotowanie artyleryjskie”: jednostronny cykl artykułów w regionalnych mediach o tzw. „tragedii górnośląskiej”, widzianej oczami miejscowych Niemców, bez wskazania i opisu kontekstu historycznego. Oczywiście wypowiedziały się też tzw. „autorytety” – na ogół mianowane przez te gazety, które je cytowały. W tej dwumiesięcznej akcji medialnego nacisku, wręcz nagonki, wzięli też udział niektórzy przedstawiciele tzw. „prawicy” – warto wrócić do tych tekstów, żeby zobaczyć, kto jest prawdziwym prawicowcem, a kto jest trzymany przez opolską koterię na niewidocznej niemiecko-esbeckiej smyczy i „uruchamiany” w krytycznej sytuacji.

Nowy stary projekt o treści jak przed rokiem, tylko o tytule „Rezolucja” został przez Klub Radnych Mniejszości Niemieckiej złożony w Sejmiku 29 grudnia 2011 r. Przewodniczący Sejmiku poprosił kluby radnych o opinie na temat tego projektu. Oto treść stanowiska Klubu Radnych PiS przekazana jeszcze przed 13 stycznia 2012 r. Bogusławowi Wierdakowi i udostępniona innym klubom sejmikowym:

 Stanowisko Klubu Radnych Prawo i Sprawiedliwość w sprawie tzw. „Uchwały Górnośląskiej”

Klub Radnych Prawo i Sprawiedliwość sprzeciwia się uchwaleniu przez Sejmik Województwa Opolskiego uchwały w treści proponowanej przez radnych Mniejszości Niemieckiej. Uważamy, że:

1.            Uchwała nie wspomina o przyczynach obecności i mordów Armii Czerwonej na Górnym Śląsku – wojnie rozpętanej przez naród niemiecki pod przewodnictwem Adolfa Hitlera. W uchwale potępia się mordy dokonane na Niemcach – mieszkańcach Górnego Śląska, nie mówiąc ani słowem o tym, że to państwo niemieckie te mordy spowodowało. Uchwalając, proponowaną przez MN, treść Sejmik wpisałby się w poglądy niemieckich ziomkostw, reprezentowanych przez Erikę Steinbach, dla której historia II wojny światowej rozpoczyna się od tzw. „wypędzeń”.

2.            Uchwała dzieli ofiary II wojny światowej wymieniając tylko jedną ich grupę, nie wspominając zaś o tych narodach, które poniosły w czasie tego kataklizmu znacznie większe straty, nie będąc agresorami, ale ofiarami zbrodniczej napaści. Tekst przygotowany przez Mniejszość Niemiecką nie ma na celu rzeczywistego oddania hołdu ofiarom na bazie prawdy historycznej, ale jedynie rozpoczęcie sporu politycznego zgodnie z jej partykularnymi interesami.

3.            Podawanie jako argumentu na rzecz uchwały faktu, że podobny tekst został uchwalony przez Sejmik Województwa Śląskiego nosi znamiona manipulacji. Bo nawet ten sam tekst w uchwale Sejmiku WŚ odnosi się do części Górnego Śląska zamieszkałej głównie przez Ślązaków – Polaków, którzy byli ofiarami wojny i którzy z niemieckim agresorem walczyli od początku. W przypadku województwa opolskiego w przeważającym stopniu Sejmik WO miałby czcić Niemców – okupantów, którzy demokratycznie wybrali Adolfa Hitlera do władzy, a potem ochoczo mu pomagali w realizacji jego zbrodniczych celów jako członkowie NSDAP, SS, Gestapo i Wehrmachtu. To ci „cywilni Górnoślązacy” upokarzali i rabowali dobytek jeńców – Powstańców Warszawskich, transportowanych do obozu w Łambinowicach. To oni także korzystali z niewolniczej pracy polskich robotników przymusowych, więźniów obozów pracy. I to tych „Górnoślązaków” miałby czcić Sejmik WO. Na to zgody nie ma.

4.            To nie Sejmik Województwa Opolskiego powinien być adresatem pretensji Niemców – ofiar mordów Armii Czerwonej, także na Górnym Śląsku, ale polityczni spadkobiercy Związku Radzieckiego, czyli Federacja Rosyjska. Oczekujemy inicjatywy TSKN inicjującej odpowiednie działania Rządu RFN w tej sprawie. Co do Polaków – Górnoślązaków, ofiar mordów Armii Czerwonej i komunistycznego aparatu represji – w pełni popieramy odpowiednie działania Rządu RP mające na celu wyświetlenie i osądzenie tych haniebnych czynów, np. starania o ekstradycję członków komunistycznego aparatu represji przebywających poza granicami Polski.

5.            Klub Radnych PiS zwraca uwagę, że do chwili obecnej ani Sejmik Województwa Opolskiego, ani inicjatorzy uchwały z Mniejszości Niemieckiej, w sposób oficjalny, jednoznacznie i wyraźnie nie potępili agresji Niemców na Polskę w 1939 r., zbrodni niemieckiego okupanta, mordów gwałtów i grabieży, jakich dopuszczali się Niemcy na Polakach w czasie II wojny światowej. Rozpoczynanie przez Sejmik „rozliczeń” z wojenną przeszłością od tekstu „uchwały Górnośląskiej” uważamy co najmniej za dwuznaczne. Zaś inicjowanie tej uchwały przez środowisko reprezentujące miejscowych Niemców – za nieprzyzwoite, gdy ci sami Niemcy do chwili obecnej nie wynagrodzili krzywd i pracy polskich robotników przymusowych pracujących w czasie wojny w gospodarstwach rolnych, warsztatach i przedsiębiorstwach prowadzonych przez nich, ich ojców i dziadków.

6.            W przypadku dalszych prób pracy nad tekstem zaproponowanym przez MN i związanego z tym nacisku, a wręcz nagonki medialnej, Klub Radnych Prawo i Sprawiedliwość zaprezentuje własny projekt uchwały Sejmiku WO odnoszący się do kwestii historycznych związanych z II wojną światową i rozliczenia jej skutków, także na terenie województwa opolskiego.

 

Pomimo takiego jednoznacznego stanowiska, Przewodniczący Wierdak powołał zespół radnych – przedstawicieli klubów – mający za zadanie opracowanie projektu, który mógłby być przyjęty przez aklamację. Wszedłem w skład tego zespołu. W zaproponowanym przez Przewodniczącego Sejmiku tekście wyjściowym znalazł się co prawda w §1 zapis próbujący wskazywać na kontekst historyczny: „Sejmik Województwa Opolskiego oddaje hołd wszystkim ofiarom II Wojny Światowej. 23 sierpnia 1939 roku Hitler i Stalin podpisali pakt dzielący Europę, jego konsekwencją była II Wojna Światowa, która była zbrodnią o niespotykanej w świecie skali”. Ale dalsza treść uchwały ciągle była dla PiS nie do przyjęcia, dlatego też podtrzymałem zapowiedź zgłoszenia przez Klub Radnych PiS swojej wersji projektu w przypadku kontynuacji prac nad nim.

Tekst będący przedmiotem prac zespołu został ostatecznie odrzucony przez Klub Radnych Mniejszości Niemieckiej. Za to w kilka dni później pojawiła się następna wersja – tym razem określana jako wspólny projekt koalicyjny klubów PO, MN i PSL. Znalazł się w nim akapit mający „przykryć” nieakceptowane treści z pierwotnego projektu MN, przywołujący ofiary zbrodni na Kresach Wschodnich II RP: „Uznając szczególną wspólnotę losów mieszkańców regionu Sejmik Województwa Opolskiego oddaje również hołd niewinnym i bezbronnym cywilnym ofiarom zbrodni na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej

Przeciwko takiemu instrumentalnemu traktowaniu Ofiar Kresowych i zrównywaniu ich losów z losami Ślązaków zaprotestowała Irena Kalita – Prezes Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich Oddział Opole. Zażądała w imieniu stowarzyszeń, organizacji i związków kresowych usunięcia akapitów o Kresowianach z tekstu projektu argumentując, że Sejmik Województwa Opolskiego przyjął już przez aklamację w poprzedniej kadencji uchwałę upamiętniającą ofiary ludobójstwa dokonanego na Polakach na Kresach Wschodnich II RP. Koalicja sejmikowa z Bogusławem Wierdakiem na czele ugięła się i spełniła to żądanie.

Ostatecznie koalicja Platforma Obywatelska, Mniejszość Niemiecka, Polskie Stronnictwo Ludowe przedstawiła na sesji 28 lutego 2012 r. następujący projekt rezolucji:

 

Rezolucja

w sprawie uczczenia pamięci bezbronnych i niewinnych ofiar Tragedii Górnośląskiej oraz ofiar zbrodni dokonanych na obywatelach Rzeczypospolitej Polskiej

 

Sejmik Województwa Opolskiego składa hołd bezbronnym i niewinnym ofiarom Tragedii Górnośląskiej – mieszkańcom Górnego Śląska, którzy od stycznia 1945 roku stali się ofiarami licznych gwałtów i zbrodni Armii Czerwonej i komunistycznego aparatu bezpieczeństwa, zamordowanym, deportowanym do ZSRR, osadzonym w więzieniach i obozach.

Uznając szczególną wspólnotę losów mieszkańców regionu Sejmik Województwa Opolskiego oddaje również hołd bezbronnym i niewinnym ofiarom zbrodni dokonywanych na obywatelach Rzeczypospolitej Polskiej.

Niech ta Rezolucja będzie wyrazem solidarności i wzajemnego zrozumienia w kontekście trudnych i bolesnych doświadczeń związanych z reżimami totalitarnymi.

Sejmik Województwa Opolskiego zwraca się do mieszkańców województwa opolskiego o poszanowanie ofiar tych zbrodni – niech nasza pamięć o Nich będzie zbiorowym ich upamiętnieniem.

 Zgodnie z zapowiedzią, z powodu nieuwzględnienia w projekcie koalicyjnym postulatów zgłoszonych ponad miesiąc wcześniej w naszym stanowisku, w imieniu Klubu Radnych Prawo i Sprawiedliwość odczytałem treść naszego projektu rezolucji wraz z uzasadnieniem:

Rezolucja

w sprawie uczczenia pamięci obywateli II Rzeczypospolitej – ofiar II wojny światowej

 

Sejmik Województwa Opolskiego oddaje hołd obywatelom II Rzeczypospolitej – ofiarom II wojny światowej.

Sejmik Województwa Opolskiego potępia zbrodnicze ideologie: niemieckiego faszyzmu i sowieckiego komunizmu, które doprowadziły do kataklizmu wojennego oraz apeluje o przeciwdziałanie pojawiającym się wciąż na Opolszczyźnie przejawom kultu tych ideologii.

Sejmik Województwa Opolskiego stwierdza, że do chwili obecnej nie zadośćuczyniono ofiarom wojny i ich potomkom krzywd, jakich doznali od okupantów niemieckiego i sowieckiego. W szczególności dotyczy to również jeńców wojennych i robotników przymusowych zatrudnionych m.in. w śląskich gospodarstwach rolnych.

Sejmik Województwa Opolskiego potępia zbrodnie, których dopuścili się żołnierze Armii Czerwonej, jak i funkcjonariusze komunistycznego aparatu bezpieczeństwa, na cywilnej ludności Górnego Śląska różnych narodowości oraz polskich patriotach. Sejmik apeluje do stosownych władz o pełną prawdę historyczną oraz zadośćuczynienie pokrzywdzonym.

 

Uzasadnienie

1.

Projekt uchwały przedstawiony przez kluby PO, PSL oraz MN dzieli ofiary II wojny światowej wymieniając tylko jedną ich grupę, potem niejako „na doczepkę” wspominając, i to w sposób niejasny bez kontekstu II wojny światowej, inne ofiary. W tekście pierwotnym tym „listkiem figowym” mającym przykryć ofiary tzw. Tragedii Górnośląskiej mieli być pomordowani Kresowiacy. Ich sprzeciw wymusił na koalicyjnych autorach uchwały zmianę jej treści. Uważamy za niestosowne takie, nie uzgodnione z adresatami, „manewry” koalicjantów. Ponadto za co najmniej dwuznaczne uważamy rozpoczęcie przez Sejmik WO oddawania czci ofiarom II wojny światowej nie od Polaków, ale od obywateli III Rzeszy: w większości Niemców – okupantów, którzy demokratycznie wybrali Adolfa Hitlera do władzy, a potem ochoczo mu pomagali w realizacji jego zbrodniczych celów jako członkowie NSDAP, SS, Gestapo i Wehrmachtu. To ci „cywilni Górnoślązacy” upokarzali i rabowali dobytek jeńców – Powstańców Warszawskich, transportowanych do obozu w Łambinowicach. To oni także korzystali z niewolniczej pracy polskich robotników przymusowych, więźniów obozów pracy. Dlatego też w 1. akapicie używamy ogólnego pojęcia obywateli II Rzeczypospolitej – ofiar II wojny światowej.

 

2.

Zwracamy uwagę, że do chwili obecnej Sejmik Województwa Opolskiego w sposób oficjalny, jednoznacznie i wyraźnie nie potępił agresji Niemców na Polskę w 1939 r., zbrodni niemieckiego okupanta, mordów gwałtów i grabieży, jakich dopuszczali się Niemcy na Polakach w czasie II wojny światowej. Rozpoczynanie przez Sejmik „rozliczeń” z wojenną przeszłością od tekstu „uchwały Górnośląskiej” uważamy co najmniej za dwuznaczne. Tym bardziej, że uchwała nie wspomina o przyczynach obecności i mordów Armii Czerwonej na Górnym Śląsku – wojnie rozpętanej przez naród niemiecki pod przewodnictwem Adolfa Hitlera. W uchwale potępia się mordy dokonane na Niemcach – mieszkańcach Górnego Śląska, nie mówiąc ani słowem o tym, że to państwo niemieckie te mordy spowodowało. Uchwalając, proponowaną przez kluby koalicyjne, treść Sejmik wpisałby się w poglądy niemieckich ziomkostw, reprezentowanych przez Erikę Steinbach, dla której historia II wojny światowej rozpoczyna się od tzw. „wypędzeń”.

Dlatego też w tekście proponowanym przez PiS w 2. akapicie znalazło się wyraźne potępienie dwóch zbrodniczych systemów, które doprowadziły do wybuchu II wojny światowej. Jest też apel o walkę ze współcześnie pojawiającymi się przejawami kultu tych ideologii jak np. powrót do nazw miejscowości nadanych przez hitlerowców w latach 30-tych XX w., czy też bezprawne umieszczanie symboliki niemieckiego militaryzmu na upamiętnieniach budowanych przez Mniejszość Niemiecką. Jako niedopuszczalne uważamy traktowanie prób restytucji niemieckiego faszyzmu jako „niewinnej” realizacji praw mniejszości narodowych na pograniczu folkloru i resentymentów pokolenia Hitlerjugend.

 

3.

Do chwili obecnej nie zostały rozwiązane sprawy reparacji wojennych Niemiec na rzecz Polski oraz zadośćuczynienia indywidualnym ofiarom wojny i ich potomkom krzywd, jakich doznali od okupantów niemieckiego i sowieckiego. W szczególności dotyczy to również jeńców wojennych i robotników przymusowych zatrudnionych w śląskich gospodarstwach rolnych, warsztatach, zakładach pracy i instytucjach. Inicjowanie tej uchwały przez koalicję z udziałem miejscowych Niemców – uważamy za nieprzyzwoite, gdy ci sami Niemcy do chwili obecnej nie wynagrodzili krzywd i pracy polskich robotników przymusowych pracujących w czasie wojny w gospodarstwach rolnych, warsztatach i przedsiębiorstwach prowadzonych przez nich, ich ojców i dziadków.

 

4.

Sejmik Województwa Opolskiego w trosce o prawdę historyczną dostrzega również fakt mordów, gwałtów i grabieży, których dopuszczali się żołnierze Armii Czerwonej wyzwalającej Górny Śląsk, jak i późniejsi komunistyczni „władcy” Polski z sowieckiego nadania. Zwracamy jednak uwagę, że ofiarami tych represji byli nie tylko mieszkańcy Górnego Śląska, ale przede wszystkim wszyscy polscy patrioci nie uznający panowania nowego sowieckiego okupanta. Tekst uchwały w wersji koalicyjnej próbuje pominąć ten fakt eksponując tylko jedną grupę ofiar i budując mitologię tzw. Tragedii Górnośląskiej. Zafałszowuje to historię.

Ponadto to nie Sejmik WO powinien być adresatem słusznych postulatów o prawdę historyczną, potępienie zbrodni dokonywanych na cywilach i zadośćuczynienie pokrzywdzonym. Należy je skierować do następców prawnych obu agresorów, tj. Republiki Federalnej Niemiec oraz Federacji Rosyjskiej oraz do Państwa Polskiego w zakresie ścigania zbrodniarzy komunistycznych z lat 40-tych i 50-tych, także tych, którzy uciekli poza granice Polski.

 

W głosowaniu oczywiście przepadł nasz projekt: głosami 20 do 4 koalicja sejmikowa PO, MN, PSL przegłosowała swoją wersję rezolucji. SLD pomimo obecności na sali nie uczestniczył w głosowaniu.

Ale widocznie projekt PiS-u popsuł skutecznie nastroje regionalnej proniemieckiej koalicji – miało być bez żadnego oporu, szybko i gładko przepchnięty tekst, a tu na sali obrad pojawiła się prawda historyczna i niewygodne dla Niemców fakty. Zabolało. Wściekłość proniemieckiej koalicji widoczna jest w usłużnych mediach – jednostronne, kłamliwe relacje, mieszanie faktów z komentarzami, prezentowanie tylko argumentacji „właściwej” strony, próby ośmieszania i wyszydzania stanowiska PiS, no i oczywiście oburzone tzw. „autorytety” i głosy przedstawicieli „niezależnej” opinii publicznej. Warto uważnie obserwować, kto i co teraz mówi lub pisze – w krytycznej sytuacji uruchamiane są nawet najgłębiej zakonspirowane „śpiochy”.

Autor: Jerzy Czerwieński, Radny Sejmiku Województwa Opolskiego, Klub Radnych Prawo i Sprawiedliwość

  1. svatopluk
    | ID: 77db7e73 | #1

    Skąd w tym chrześcijańskim sercu tyle pogardy i nienawiści?
    Gdzie podziało się miłosierdzie o którym Jezus tak dużo mówił?

    „Żołnierzy wyklętych” którzy zgineli z bronią w ręku można upamiętniać ale bezbronne górnośląskie dzieci i kobiety (cywile) już nie???

  2. Mikołaj
    | ID: 257e9ac6 | #2

    Autor ma nasrane w głowie

  3. erwin
    | ID: 04931726 | #3

    Ten obleśny tłuścioch będzie usprawiedliwiać bandytyzm Czerwonoarmistów. Obrzydliwe.

  4. | ID: 6859f757 | #4

    Ja się bardzo cieszę, że pan radny pisze o ofiarach II WS – obywatelach IIRP. W końcu ktoś z grona patriotów chce uczcić Żydów spalonych przez Polaków w Jedwabnem i mordowanych przez Polaków w stodołach Podlasia. Ja się bardzo cieszę, że potępieni będą szmalcownicy Polacy, oraz ci, którzy mordowali Ukraińców i Bałorusinów.

  5. Nicpoń
    | ID: 7618abec | #5

    Ciężko się czyta taki artykuł, zwłaszcza mając w pamięci historię mojej rodziny.
    Brat mojej Babci jak każdy młody chłopak w wieku poborowym został wcielony do Wehrmachtu, dostał się z czasem do niewoli i wstąpił do armii gen. Andersa.
    Niestety ojczyznę mógł zobaczyć dopiero w latach 90tych.
    Na jego szczęście i całej rodziny figurował na liście Wehrmachtu jako zaginiony na nie jako dezerter. Tym samym mój pradziadek jako rolnik pełniący dodatkowo obowiązki strażaka w pobliskim miasteczku dostał z przydziału polskiego robotnika przymusowego za zaginionego syna.
    Jednak nie traktował go jak niewolnika, jak to przypisuje autor powyższego artykułu w takich przypadkach.
    Wspomniany już robotnik był traktowany jak pomocnik a nawet jak członek rodziny.
    Pracował na równi z moim pradziadkiem i resztą rodziny, jadali wspólnie posiłki.
    Po wojnie wkroczyli sowieci i mylnie mundur strażacki mojego pradziadka wzięli za mundur SS. Co spowodowało że postawili pradziadka przed płotem i chwieli go rozstrzelać. Na nic się zdały prośby prababci i płacz dzieci. Na szczęście całą sytuację załagodził dopiero wspomniany robotnik przymusowy i uratował pradziadka przed egzekucją.
    W tym miejscu się pytam czy gdy by pradziadek był jak to się w artykule przypisuje faszystą który zniewala i przymusza do nieludzkiej pracy. Czy w tedy został by uratowany?
    Czy Pan piszący powyższy artykuł woził poprawkę na obowiązek służby wojskowej i co groziło poborowemu i jego rodzinie za odmowę albo dezercję?

    Niestety ale bardzo łatwo jest osądzać i określać ludzi żyjących w ciężkich czasach którzy nie mieli czasem co do garnka włożyć i każdy dzień był walką o przetrwanie.
    Zwłaszcza jeżeli pisze się takie niedorzeczne osądy między obfitymi posiłkami w ciepłym i przytulnym sejmiku, używając historii jako karty przetargowej w rozgrywkach między partyjnych.

  6. ajwaj
    | ID: c430008e | #6

    Brawo radny Czerwiński brawo PiS!!!

  7. | ID: 0aa3424c | #8

    „Naród panów” po przybyciu z Wołynia na Górny Śląsk zdusił skutecznie tożsamość historyczną rodzimych mieszkańców. Ideologię narodowego szowinizmu części repatriantów wspierali komuniści. Dlatego nic dziwnego, że dziś upamiętnienie cywilnych ofiar Tragedii Górnośląskiej, która nie wpisuje się w mit nieskazitelności narodu polskiego, tak mocno razi PiS i SLD. Te dwie partie w województwie opolskim są bowiem epigonami narodowo-socjalistycznej propagandy PZPR.

  8. katolik
    | ID: 9136a119 | #9

    Jak może ktoś taki przystępować do komunii świętej. To ciężki grzech świętokradztwa i zaprzeczenie nauki katolickiej o komunii świętej w trakcie przyjęcia której wierzący po znaku pokoju i pojednania staje się jednością z całym Kościołem Chrystusowym, w skład którego wchodzą również ofiary i potomkowie ofiar zbrodnii, wszelkich zbrodnii . Jak ktoś, kto reprezentuje takie poglądy przesączone pogardą do cierpienia bliźniego, usprawiedliwia zbrodnie pogańską doktryną o odpowiedzialności zbiorowej (tak jakby fakt, że ofiary byli Niemcami sprawiał, że to oni wywołali wojnę i dlatego wszystkie zbrodnie nazizmu usprawiedliwiał mordy na nich), ktoś – kto stosuje pogańską zasadę moralności Kalego znanej nam z powieści polskiego noblisty Sienkiewicza („Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy (…) to jest zły uczynek (…). Dobry, to jak Kali zabrać komu krowy.” Może przystępować w katolickim (powszechnym) Kościele do komunii. Może co najwyżej do polsko-katolickiego kościoła, bo taki też już jest. We Wrocławiu ma swoją katedrę. Jakoś ten Pan w trakcie uchwały Sejmiku upamiętniającej ofiary na Kresach lub ofiary reżimu komunistycznego ani też w innym przypadkach nie żądał do tej pory zbadania:

    Zasięgu i wpływ ideologii endeckiej i komunistycznej wśród mieszkańców Kresów i Polski w okresie międzywojennym oraz w czasie II wojny światowej (wyniki wyborów, poparcie dla antysemityzmu w porównaniu z innymi obszarami II RP

    Ilość Niemców oraz osób innych narodowości, którzy w ramach robót przymusowych byli zmuszani do pracy u rolników indywidualnych na obszarze Rejencji Opolskiej w okresie po II wojnie światowej (także w ramach obozów pracy, koncentracyjnych i ich filiach). Jaki procent z tych osób uzyskał odpowiednie odszkodowania i wynagrodzenia za pracę? Czy są jeszcze w woj. opolskim gospodarstwa rolne, których właściciele lub ich przodkowie korzystali z przymusowej pracy Niemców po II wojnie światowej?

    Stosunku ludności napływowej – cywilnej, kobiet i dzieci – do Niemców więzionych w komunistycznych obozach i ich filiach, obozach pracy, do niemieckich jeńców wojennych, uciekinierów z obozów, łagrów i transportów – szczególnie w aspekcie licznych wspomnień ofiar tamtych dni.

    Bo akurat temat zbrodni wojennych popełnianych przez Niemców został bardzo wnikliwie zbadany przez Główną Komisję ds. Badania Zbrodnii Hitlerowskiej itp., na co istnieje bardzo bogata dokumentacja. Co więcej, skazywano nawet tych, którzy nic nie zrobili a w czasie tortur przyznawali się do nie popełnionych zbrodnii. Większość domniemanych i prawdziwych zbrodniarzy została zamordowana bez sądu już w pierwszych dniach po zajęciu tych terenów tylko na podstawie wskazania, prawdziwych lub domniemanych oskarżeń. Teraz czas na drogę stronę.

  9. Olo
    | ID: aa9c7968 | #10

    Prawda Was boli, co? Czytajcie z uwagą to co napisał Czerwiński i zestwcie to ze swoimi teoriami o polskich obozach koncentracyjnych. Poza tym, nikt nie odmawia czci ofiarom sowietów! Brawo Czerwiński!

  10. katolik
    | ID: 9136a119 | #11

    dziwne, że jakoś nie kazał Pan dodatkowo jeszcze zbadania udziału ofiar z Wołynia i Kresów oraz innych ofiar w pogromach żydowskich i rabunku mienia żydowskiego, aby dopiero po tych pracach uczcić lub nie te osoby. Zresztą literatura na ten temat jest bogata.

  11. | ID: 0aa3424c | #12

    @Olo
    Problem to mają Polacy typu Czerwińskiego. Jako że należą do narodu, który ukształtował własne państwo narodowe, z definicji zwalczające wszystkie mniejszości, muszą bronić przegranej sprawy. W imię państwa narodowego w II RP i po 1945 r. zwalczano Ślązaków, Ukraińców, Łemków, Niemców i inne mniejszości, które nie pasowały do schematu Polaka-katolika.

  12. wyborca
    | ID: fdc40c87 | #13

    Tak trzymać Panie Radny. Wiedziałem, iz można na Panu polegać. Wydrukowałem ten tekst – dla potomnych.
    Serdeczne pozdrowienia dla Pana.

  13. Polak
    | ID: fc45e2ae | #14

    Prawda boli, dlatego taki krzyk. Brawo Czerwiński! Wojenne zawieruchy nie wywołali Polacy i rozliczanie efektów wojny nie można rozpoczynać od stycznia 1945 roku. Kto wczyta się w stanowisko PIS-u dostrzeże zasadność argumentacji.

  14. | ID: 0aa3424c | #15

    @Polak Haha, tylko akurat to pan Czerwieński ze swoją wesołą pisowską gromadką krzyczy, bo chce zagłuszyć szloch gwałconych w 1945 r. 14-letnich Ślązaczek (te z pewnością głosowały za Hitlerem w 12 lat wcześniej); bo nie chce słyszeć o polskich obozach koncentracyjnych, które na prawdę istniały; bo ma gdzieś zagmatwane losy Górnego Śląska, które są nie do ogarnięcia przez szowinistyczny czerep.

  15. marek
    | ID: eb344609 | #16

    czerwiński to po prostu rasista, hitler też tak zaczynał zwalając wszystkie nieszczęścia na inne narody, w każdym kraju są tacy pseudopatrioci ziejący nienawiść do wszystkiego co obce, w polsce PIS w niemczech NPD a w holandi partia wildersa itd.

  16. Cały
    | ID: 60e99fab | #17

    Brawo Panie Czerwiński. Dzięki takiej odważnej postawie nie możemy zapominać, kto był katem a kto ofiarą. Popieram Pana.

  17. kamiljahn
    | ID: b43e2db3 | #18

    Czerwieński/PiS – i wszystko jasne :D – cyrk. Szkoda, że w swoim cyrku wyciera sobie gębę ofiarami :/

  18. J
    | ID: 37c05b14 | #19

    Pan Czerwiński to zdecydowany NUMER 1 na Opolskiej Prawej stronie politycznej (nie tam jakiś lider z przypisania od Jarka).

    200 Lat Panie Jurku.

    Pan jest BOHATEREM

    Hanysy Fluege Zuruck Nach Berlich

    kamiljahn,marek,Maras,katolik,erwin k – Wir Sind Dump

    p s BAMBROKI – tłuści to wy jesteście i wasze ZOŁZY DZIOŁCHY ;) :)

  19. Janusz Sanocki
    | ID: a8c3b9ec | #20

    Prawde powiedziawszy nie znałem sprawy „rezolucji sejmiku” i zacząłem czytac tekst Pana radnego z zaintersowaniem czekając na to czy dowiem sie o potknięciu (nie specjalnie lubianego przeze mnie) przewodniczącego Sejmiku p. Wierdaka i znacznie bardziej nie lubianej przeze mnie Platformy.
    Po przeczytaniu niestety muszę zajac odmienne stanowisko niż Szanowny Autor. Otóz mordowanie niewinnej ludnosci cywilnej jest zawsze zbrodnia niezaleznie czy robią to ONI czy NASI. Niewątpliwie Niemcy (w tym mieszkańcy Ślaska głosujacy na Hitlera) ponoszą moralną odpowiedzialnosć za wybuch wojny i za zbrodnie jakie dokonywali całkiem dobrowolnie na Żydach, Polakach, Cyganach. Jednak to nie znaczy, że należało mordować cywilów, gwałcić dziewczęta, zabijac i rabować. A Armia Czerwona po przekorczeniu granicy Rzeszy tak własnie robiła. Niewątplwie zatem Ślązakom mordowanym na zasadzie odpowiedzialnosci zbiorowej należy się upamiętnienie i nasze ludzkie, chrześcijańskie współczucie.
    Kiedy przeczytałem tekst rezolucji, który w koncu wypracował Sejmik i mój (nielubiany) Wierdak, to powiem, że nie widzę w niej nic, co uwłaczałoby naszemu polskiemu interesowi i ja bym za tą rezolucja raczej oddał głos, niezaleznie że przygotowała ją (nielubiana przeze mnie ) Platforma. Niestety uważam, że PiS na siłe szuka róznic z PO i idzie w tym w jakieś całkowicie abstrakcyjne rejony szkodząc przede wszystkim sobie ale i polskiej sprawie. Bo – moi Panstwo – zw ten sposób ułatwiamy te propagande, którą w dyskusji zaprezentowało tu kilku „dyskutantów” rodem z GW.
    O ile bowiem upamiętnianie ofiar wśród cywilnej ludności ślaskiej jest jak najbardziej słuszne, to nie moze ono odwrócic uwagi od zupełnie haniebnego zachowania duzej części tej ludności (w ogóle Niemców) w czasie wojny i w ogóle w okresie rządów Hitlera. Jest taki film dokumentalny z przedwojennej (chyba ) Ścinawy linczu miejscowych Śązaków (?) nad parą – Niemką i Polakiem – robotnikiem przymusowym. Młodzi się kochali co było oczywiście zbrodnią. Film pokazuje jak ogolona dzewczyna i chłopak są pędzeni „ścieżką zdrowia” bici przez mieszkańców przedwojennej Ścinawy (Ślązaków?).
    Czy to NSDAP robiło ten lincz? Czy SS? Nie – przeciętni obywatele III Rzeszy.
    A opowieści o „marszu śmierci”, kiedy więźniowie Auschwitz pędzeni byli w głab Rzeszy i uciekinierów dobijali cywilni Niemcy (Ślązacy?).
    Moi Drodzy krytycy radnego Czerwińskiego – nie zgadzam się z jego tezami i z postawą PiS-u (którą uważam za niemądrą) ale prawdę powiedziawszy domyślam się dlaczego Ślązacy po II wojnie tak łatwo się spolonizowali na Ślasku. Bo po prostu wstyd było być Niemcem.
    Uważam, że wojenną zbrodnią było zbombardowanie przez Anglików i Amerykanów Drezna, ale hańbą było slużyc w Wehrmachcie i spośród róznych wcielonych siła, tylko jeden Otto Schimek miał odwagę nie wykonać rozkazu rozstrzeliwania polskich dzieci.
    A np. taka relacja śp. Józefa Mackiewicza z mordu w Ponarach, sceny widziane przez niego na własne oczy – jak niemiecki żandarm (może Ślązak wcielony siła do Wehrmachtu) rozbija główkę żydowskiego dziecka o mur. Wiec zanim Drodzy krytycy polskiego „nacjonalizmu” rzucicie się na nas z argumentami o Jedwabnem, szmalcownikach itd. to może najpierw wyjasnijcie te działania porządnych Niemców, czlonków narodu, który wydał Mozarta, Bethoveena czy Goehtego a potem rozbijali (masowo) głowki zydowskich dzieci, rozstrzeliwali polskich chłopów bo po prostu „taki był rozkaz”.
    Wiec reasumując: stanowisko opolskiego PiS jest niemądre, rezolucja sejmiku jest do przyjęcia, ale oburzenie niektorych „dyskutantów” na p. Czerwniskiego doprawdy jest nadmierne.

  20. J
    | ID: 37c05b14 | #21

    Prawda boli Volksdeutsch’ów.

    Jeszcze raz Brawo PANIE CZERWIŃSKI.

    Volksdeutsche jak słyszą nazwisko CZERWIŃSKI to od razu ciśnienie im skacze ;) :). Z miejsca robią się bordowi !

  21. Marek
    | ID: 5f93403f | #22

    Nie dziwię sie, że Sanocki broni RAŚków i ich teorii, skoro startował kiedyś z ich list:-)

  22. antynacjonalista
    | ID: 3218c4d8 | #23

    I znowu postawa PiSiaków szkodzi sobie a punkty bije PO.
    Czasy nacjonalizmu się p.Czerwiński skończyły, takim postępowaniem nigdy wyborów nie wygracie i przez takich jak pan liberałowie mają taką przewagę, do porównania (w Niemczech partia liberalna zaledwię 2 % poparcia)

  23. Janusz Sanocki
    | ID: a8c3b9ec | #24

    I jeszcze jedna informacja. Mój ojciec z rodziną przybył do Nysy w październiku 1945 zostali zakwaterowani w domu, w którym mieszkała jeszcze rodzina niemiecka. Przez jakiś czas mieszkali razem. Tak było w wielu domach na Dolnej Wsi – przedmieścia Nysy. w jakiś miesiac-dwa później Niemców spakowano do wagonów i powieziono na zachód. ale coś tam się okupantom pokręciło i za tydzień transport cofnięto. W latach 90. odwiedził dom mojego ojca Niemiec, ktory wówczas jako chłopiec był w tym transporcie. Mieszkał w domu vis-a-vis. Opowiadał ze wzruszeniem jak Polacy (sąsiedzi mojego dziadka) którzy już mieszkali w jego domu przyjęli go z powrotem, jak się nimi (był z matką, siostra i babcią) zaopiekowali, karmili itd. Ten Niemiec opowiadał też o zdarzeniu z lata 1945 kiedy grupa sowieckich żołnierzy piła na łace, a obok niemieccy chłopcy grali w piłke. W ewpnym momenci Ruscy zaczęli gdzieś tam strzelać i przypadkiem zabili niemieckiego chłopaka. Rodzice – Niemcy poszli na skrage do sowieckiego oficera i ten po krótkim śledztwie osobiście zastrzelił żołnierza odpowiedzialnego za śmierć chłopaka. Interesuje się historią, czytam dużo ale nigdzie nie spotkałem podobnej historii w wykonaniu Niemców. Podejrzewam że niemiecki żołnierz nie zostałby w tej sytuacji ukarany, nie mówię że dostałby tydzień urlopu – to nie. Ale przecież polskie (żydowskie, rosyjskie dziecko to nie był człowiek.
    Szanuję Niemców, znam wielu Niemców którzy są niezwykle porządnymi ludźmi. W domu moich dziadków, na wschodzie, okres kiedy kwaterowali żołnierze Wehramachtu był najlepszym czasem, bo nie trzeba się było bąć Ukraińców. Kiedy siedziałem w stanie wojennym – zupelnie anonimowi Niemcy pomagali mojej żonie – jestem im głeoko wdzięczny do dziś. Myślę wszakże, że do uczciwych Niemców po wojnie, kiedy opadły opary nazizmu, dotarło morze zbrodni i moralnej odpowiedzialności jaka na nich spadła, jakiej byli winni. W sensie ogólnym sami zasłużyli na los, który spotkał ich w 1945 r. Przecież jeszcze w 1943 roku darli się w Berlinie kiedy Goebbells pytał ich na wiecu w Palacu Sportu: ’Wollt Ihr den totalen Krieg?’ Jak ktos nie pamięta niech sobie film obejrzy i zobaczy jak się ten kulturalny niemiecki Naród prosił o totalną wojnę.
    To oczywiście nie tłumaczy i nie usprawiedliwia w żaden sposób mordowania cywilów i gnębienia Ślązaków po II wojnie. Ale kto to robił? Czy akurat Polacy?
    Polecam dokumentalną ksiązkę Johna Sacka „Oko za oko” – rzecz dzieje sie na Ślasku, m.in. w Nysie, a jeden z jej bohaterów Szlomo Morel do niedawna jeszcze pobierał polską emeryturę, siedziac w Izraelu. Zapewne wśród Polaków też zdarzali się łajdacy, ale doprawdy nie słyszałem, żeby RAŚ domagał się ekstradycji Morela (i innych zbrodniarzy) z Izraela. Czy ukarania stalinowskich oprawców (odpowiedzialnych w końcu za represje po 1945 na Śląsku) pobierających często do dzis sowite emerytury. Panie doktorze Gorzelik – więcej odwagi! I pamiętaj Pan o tym wiecu w Pałacu Sportu gdzie tłum kulturalnych Niemców wołal że chce wojny totalnej.

  24. Janusz Sanocki
    | ID: a8c3b9ec | #25

    Miły Panie J! Nie bronię RAS, nie startowałem nigdy z żadnych z list. Bronię zdrowego rozsądku i zasad chrześcijańskich, w których mnie wychowano. A one mówią: „Moja jest pomsta – powiada Pan!”
    I jestem przeciwko mordowaniu ludności cywilnej, gwałceniu kobiet itp. praktykom ktokolwiek by je uprawiał – Niemcy, Polacy, Żydzi czy Chińczycy.
    Moim zdaniem rezulucja jest – z punktu widzenia tych zasad – całkiem poprawna.@Marek

  25. Janusz Sanocki
    | ID: a8c3b9ec | #26

    Panie Maras!
    Rzeczywiście proces polonizacji Ślaska po II wojnie był bardzo szybki. Zauważają to historycy, również Ślascy. Wg mnie wynika to z dwu czynników: po pierwsze Ślazacy to ludnośc polska i łatwo wrócili do korzeni.
    Po drugie po II wojnie i tym co wyczyniali Niemcy, po prostu wstyd było byc Niemcem. Wielu Niemców waśnie w poczuciu tego wstydu dokonywało pieknych gestów ekspiacji, o których to gestrach trzeba pamiętać i je cenic. Ale też trzeba pamiętać o zbrodniach, ktore je poprzedziły.
    Używanie pojęcia „polskie obozy koncentracyjne” jest oczywistym kłamstwem i – powiem otwarcie – łajdactwem. Nawet biorąc pod uwagę sytuację jaka miała miejsce w obozie w Świętochłowicach, gdzie komendantem był osławiony Salomon Morel, nie mozna mówić o takim przemyśle zbrodni jaki pod nazwą „koncetracyjny obóz” wytworzyli Niemcy za rządów Narodowo-Socjalistycznej Partii Niemiec, na którą głosowało o ile pamiętam w 1934 ok. 70% wyborców.
    Na komunistyczny reżim w Polsce w wyborach 1947 nie głosowała większosć Polaków i musiały być one sfałszowane, a terror dosięgał wszystkich, którzy przeciwstawiali się komunistom.
    Tak wiec termin „polskie obozy koncntracyjne” jest po prostu w najwyższym stopniu nieuczciwy.
    Ja akurat należe do tych „polskich nacjonalistów” (ktos tu uzył tego terminu), którzy nie widza specjalnego niebezpieczeństwa w wygłupach (niestety uważam to za wygłupy) RAŚ-u. Uważam też, że nie ma żadnego odrębnego „narodu slaskiego”, tak jak nie ma „narodu góralskiego”. Ale rozumiem,że jakas grupa pseudopolityków, czy ludzi którzy chcą zrobić kariere na szczuciu wzajemnym róznych grup etnicznych na Ślasku, właśnie wkładają wiele wysiłku w to, by poróznić Polaków, którzy tu przybyli zza Buga z Polakami, którzy tu mieszkają od zawsze i z tymi Ślązakami, którzy przyznają się do niemieckiej tradycji kulturalnej. Uważajcie chłopcy! Żle się bawicie! Kto sieje wiatr ten zbierze burzę!
    Polska zawsze była tolerancyjna. Polska (moich marzeń) nie zwraca uwagi na etniczną tożsamośc (podobnie jak Szwajcaria), Polska jest cierpliwa, a teraz niestety – jest słaba. I ta słabosć zacheca róznych złych ludzi do szczucia na nas Polaków i do podejmowania róznych prób zrobienia na tym karier. Ale ta polska cierpliwość czasem się kończy, wiec nie przeginajcie. Bo dostaniecie po łapach tak jak w Wielkopolsce w 1918, czy na Śląsku, gdzie bohaterski slaski lud upomniał się o swoje prawa w trzech wielkich powstaniach. Bo kiedy już Polacy sie zmobilizują, to żadni tam Niemcy, nie mają z nami szans.
    W 1980 r. jak Honecker kazał oglądać telewizjne dzienniki, to całe rodziny karnie siedziały w domach i gapiły sie na propagande. W tym czasie my, nie patrząc na sowieckie dywizje podważaliśmy fundamenty ustroju. I tym pogardzanym czesto Polakom, dzieki którym padł berliński mur, Niemcy powinni stawiać pomnikii. Bo bez nas do dziś zyliby w NRD, a biorąc pod uwagę ilość szpiegów w RFN, to kto wie czy NRD nie obejmowałoby dziś całych Niemiec. Ciekaw jestem czy wówczas dr Gorzelik też tworzyłby RAŚ?@Maras

  26. mieszkaniec Opola
    | ID: fb81456e | #27

    Marasie, wszedłem na twoją stronę i widzę, że sam jesteś skrajnym oszołomem i śląskim nacjonalistą! Myślę, że jak zwykli ludzi lepiej was, rasiowców poznają, to szybko się przekonają, że jesteście wariatami i nieszczęściem tej ziemi! Jeśli na Śląsku, nie będzie spokoju i dobrobytu to tylko przez konflikty, których wy będziecie punktem zapalnym!

  27. Totutotam
    | ID: 5435b48f | #28

    Sz.P. Cz,

    jest to nie do przyjęcia jaka skrajną nienawiścią kieruje się pan blokując uczczenie niewinnych ofiar wpominanych w tej uchwale. Jak pan może spokojnie w nocy spać? Jad nienawiści, którym się pan kieruje odbiega od wszelkich norm. Zastanawiam się jakim cudem tacy jak pan funkcjonują w polityce,kto was wybiera? Ba ponoć jest pan nauczycielem i katolikiem….katolikiem? Same sprzeczności.

    Dobry polityk widzi sprawy obiektywnie, ale pana myślenie jest zawężone do granic możliwości. Powyższy tekst przeczytałem od deski do deski. Przemawia przez niego niesamowita chęć uprzykszania życia rodowitych mieszkańcow tej ziemi. MN chciała tylko w sposób szlachetny uczcić niewinnych, pan nieststy im to do tego stopnia uniemożliwił, ze zrobiła sie z tego kolejna kłotnia. Szkoda

  28. Kamil
    | ID: d333fbdd | #29

    @Totutotam
    Ciekawe jak Ty możesz spokojnie spać wiedząc, że Twój dziadek najpierw głosował za Hitlerem i jego nazistowską polityką, potem zabijał Polaków, a może był kapo w obozie koncentracyjnym i wydawał na śmierć niewinnych cywilów. Dziwne, że Niemcy odnoszą się tylko do tego, czego Pan Czerwiński nie napisał w tekście. Poczytaj uważnie tekst (jesli znasz j. polski na tyle aby to zrozumieć), a potem pisz komentarze! Nikt, żaden Polak nigdy nie broniłby tego co robili sowieci.

  29. katolik
    | ID: 9136a119 | #30

    Szanowny Panie Sanocki!

    W zasadzie mógłbym, się zgodzić z zaprezentowanym przez Pana stanowiskiem w pierwszej odpowiedzi, gdyby nie pereelowski sposób zaprezentowanej przez pana argumentacji, w której nie brak nawet wewnętrznych sprzeczności. W Pańskim stanowisku można znaleść wypowiedzi, które pozostawiają wiele do myślenia. Język, którym Pan operuje, tanie sztuczki socjotechniczne i zagrywki erystyczne. Ponadto operowanie terminami ogólnymi (Polacy i Niemcy) i przypisywanie im cech, które można przypisać jedynie jednostce, bo inaczej idąc dalej takim zmanipulowanym tokiem myślenia dochodzimy do absurdów. Żeby zilustrować to Panu posłużę się odwróceniem Pańskiego toku rozumowania:

    – „Przecież jeszcze w 1943 roku darli się w Berlinie kiedy Goebbells pytał ich na wiecu w Palacu Sportu: ’Wollt Ihr den totalen Krieg?’”
    – Równie dobrze można przytoczyć liczne przykłady wieców propagandowych organizowanych przez komunistów i masówki oraz pochody wraz z wypisanymi na sztandarach hasłami, przytoczyć słynne „Pomożemy!!!” i na tej podstawie skonstatować, że Polacy zasłużyli na lata terroru komunistycznego i prześladowania. To oczywiście aluzja to Pańskiego zdania: „W sensie ogólnym sami zasłużyli na los, który spotkał ich w 1945 r.” Nie wiem, jak by się Pan poczuł, gdyby ktoś inny tak napisał o Polakach.
    – „do uczciwych Niemców po wojnie, kiedy opadły opary nazizmu, dotarło morze zbrodni i moralnej odpowiedzialności jaka na nich spadła” – to też ciekawy przykład wewnętrznej sprzeczności. Jeżeli byli uczciwi, nie nie mogli być odpowiedzialni, bo odpowiedzialni byli określeni sprawcy, którzy w zostali pociągnięci do Odpowiedzialności. Ciekawe, co by było, gdyby ktoś po zapoznaniu się z morzem zbrodni komunistycznych w Polsce pozwolił sobie na uwagę w Polakach, że są za nie odpowiedzialni.
    – Może Pańskie wypowiedzi usprawiedliwia rażący poziom Pańskiej ignorancji w sprawach historycznych (mam nadzieję, że to nie świadoma i kłamliwa manipulacja, a tylko wyniku niedoczytania i edukacji w peerelowskim szkolnictwie). W ostatnich wolnych wyborach do Reichstagu, które odbyły się w Republice Weimarskiej w 6 listopada 1932 roku NSDAP uzyskała 33,56 głosów. Te 70% wyborców to akurat Ci, którzy NIE głosowali na NSDAP. Coś u Pana jak z tym radiem Erewan.
    – Oburza się Pan na termin „polskie obozy” używając nawet mocnych słów jak „łajdactwo” twierdząc wcześniej, że Polska po wyborach 1947 nie była krajem wolnym. Z tym się zgodzę, że nawet od 1945 roku w Polsce możemy mówić o dyktaturze komunistycznej i nie możemy mówić o wyzwoleniu Polski w 1945, bo to kpina. I z tym się zgodzę, jednak pragnę zwrócić Pańską uwagę na szereg dokumentów z tego okresu ostatnio odtajnionych, ale i powszechnie dostępnych, w których jest wyraźnie mowa o „obozach”. Polecam chociaż lekturę Dekretu PKWN z dnia 4 listopada 1944 r. o środkach zabezpieczających w stosunku do zdrajców Narodu. Ze wspomnień wielu Niemców Wynika, że w tych obozach przetrzymywano również Polaków, „żołnierzy wyklętych”, Akowców itp. Niech Pan nie zaprzecza faktom stosując tanią sztuczkę i myląc Obozy Masowej Zagłady w Obozami Koncentracyjnymi, bo to są akurat różne tematy. A w polskich obozach, jak pokazują relacje świadków warunki bestialstwa nie odbiegały od tych nazistowskich obozów. Oczywiście zgodzę się z tym, że możemy mówić o obozach komunistycznych a nie polskich, jednak to Pan też raczej mówi o niemieckich zbrodniach, a nie nazistwoskich.
    – Nie będę się wgłębiał w pozostałe twierdzenia, bo wynikają ona pewnie z Pańskiej niewiedzy i zupełnej ignorancji w temacie opozycji w NRD, powstania w 1953 r., prześladowań itp. Jestem ciekawy, co by było, gdyby ktoś z poważnych ludzi w Niemczech również ignorując ruch „Solidarności” i opozycję pozwolił sobie na generalizującą wypowiedz na temat Polaków i skoncentrował się tylko na tych Polakach, którzy stali po stronie ZOMO, że tak sparafrazuję tą Pańską wypowiedź: „ Jaruzelski kazał oglądać telewizjne dzienniki, to całe rodziny karnie siedziały w domach i gapiły sie na propagande”.
    – Chełpi się Pan „polską tolerancją”, a za chwilę możemy przeczytać jak wygląda ta tolerancja: „Ale ta polska cierpliwość czasem się kończy, wiec nie przeginajcie. Bo dostaniecie po łapach tak jak w Wielkopolsce w 1918, czy na Śląsku, gdzie bohaterski slaski lud upomniał się o swoje prawa w trzech wielkich powstaniach. Bo kiedy już Polacy sie zmobilizują, to żadni tam Niemcy, nie mają z nami szans.”.
    – Już sobie wyobrażam Pańską reakcję, jak któryś z Niemców opolskich w reakcji na podnoszenie argumentów o zbrodniach nazistowskich i w odpowiedzi na napiętnowanie zła powiedział: „Ale ta niemiecka cierpliwość czasem się kończy, wiec nie przeginajcie. Bo dostaniecie po łapach tak jak w 1939, czy na Śląsku pod Górą Świętej Anny, gdzie bohaterski slaski lud upomniał się o swoje prawa w III polskim powstaniu. Bo kiedy już Niemcy się zmobilizują, to żadni tam Polacy, nie mają z nami szans.”. Celowo sparafrazowałem Pańskie zdanie, aby obnażyć Pański poziom debaty i zacietrzewienie. Miałem Pana do tej pory za prawdziwego Polaka, a teraz… jest mi po prostu smutno. Pocieszam się tylko tym, że zagalopował się Pan w rozgorączkowaniu.

  30. Totutotam
    | ID: 5435b48f | #31

    @Kamil

    Twoja odpowiedź nie ma nic wspólnego z tym co poprzednio napisałem. Skąd wiesz co robił mój dziadek? Próbujesz zakwalifikować mnie, bądź moich przodków do pewnej grupy społecznej, jedynie na podstawie tego co napisałem. To niczego się nie trzyma. Ja w przeciwieństwie do ciebie nie wysuwam tez, czyim potomkiem ty jesteś. Nie obchodzi mnie to.
    Nie umiesz odnieść się do tego co napisałem. A o co chodzi panu Czerwińskiemu, dlaczego tak zaciekle walczy? Rezolucja ta odnosi się jedynie do Górnoślązaków niewinnie cierpiących z rąk tzw. „wyzwolicieli”, jak to się przyjęło nazywać. Oddaje hołd cierpiącym niesprawiedliwość mieszkańcom tego regionu. Odnosząc się do historii, nie będę tutaj przytaczał tobie statystyk jak w latach 30 wybory wyglądały procentowo w regionie. O tym znajdziesz więcej informacji, tylko przeczytaj sobie ten artykuł pt.: „Śląsk według radnego PiS” http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120303/REPORTAZ/209892087
    Aha na koniec odpowiedź do twojego cytatu: „Nikt, żaden Polak nigdy nie broniłby tego co robili sowieci.” – Gdyby tak było, to kolego, zaraz po wojnie nie mielibyśmy Polski komunistycznej. Jednak ktoś ich popierał, końcu cały czas władza mówiła w j. polskim w tym kraju.
    Wnioskuję, jeżeli „żaden Polak nigdy nie broniłby tego co robili sowieci” to w takim razie każdy Polak wspierałby i współczułby ich (podkreślam niewinnym) ofiarom. O to właśnie w tej rezolucji chodzi. Jak się lepiej zapoznasz z tematem może zrozumiesz…

  31. Janusz Sanocki
    | ID: ab423331 | #32

    Szanowny Panie „ktolik”
    doprawdy dziekuje za ocene stopnia mojej ignorancji i „peerolowskiego sposobu myslenia”. a teraz co do ignorancji.
    W wyborach 5 marca 1933 NSDAP otrzymała 44% głosów.

    Kolejne wybory wyznaczone zostały na dzień 12 listopada 1933 r. wraz z referendum ludowym. W referendum ludność miała się ustosunkować do polityki wewnętrznej i zagranicznej prowadzonej przez Hitlera. Wybory do krajowych parlamentów nie zostały rozpisane. „Przy frekwencji wyborczej wynoszącej 95,2% jedyna lista NSDAP zdobyła 39,639 tysięcy głosów, czyli 92,2%. W głosowaniu powszechnym przy frekwencji 96,3% oddano 40.632.628 głosów „tak” i 2.101.191 głosów „nie” . Był to kolejny triumf polityczny Adolfa Hitlera

    19 sierpnia 1934 r. w Niemczech, po zgonie Hindenburga odbył sie plebiscyt.
    „Okazało sie że, Hitlera na stanowisku szefa państwa chętnie widziałoby około 38 mln Niemców, czyli ogólem niecałe 90% głosujących. W Bierlinie odstetk ten był mnijeszy.” D. Irving „Goebbels – mózg Trzeciej Rzeszy” str. 325.
    Hitler był bez wątpienia DEMOKRATYCZNIE wybranym przedstawicielem narodu Niemieckiego – co zresztą wprawia teoretyków demokracji do dziś w zakłopotanie.

    Czy to były wyniki sfałszowane? Bynajmniej. Hitler i NSDAP cieszyły się poparciem Niemców bo – jego rzady odniosły gospodarczy sukces. Bez wątpienia – niezależnie od opozycji, która wyemigrowała, albo siedziała w obozach koncentracyjnych (polskich?) społeczeństwo niemieckie masowo popierało Hitlera, który dał Niemcom pracę i uporzadkował sytuacje. Wielu historyków twierdzi, że gdyby Hitler nie wywołal wojny, byłby do dziś przedstawiany jako ekonomiczny geniusz.
    Jednak Hitler wojne wywołal przy pełnej aprobacie Niemców. Barbarzynskie rozkazy bombardowania miast, rozstrzeliwania jeńców, rozstrzeliwania ludnosci cywilnej wydawali generalowie i oficerowie, a wykonywali bez szemrania prosci zołnierze. jedynym znany mi z historii przykladem odmowy wykonania rozkazu jest podany wczesniej przykład Austriaka Ottona Schimka.
    Przy całym moim szacunku do Niemców (autentycznym – bo mamy się czego od Niemców uczyć) to o tych stronach niemieckiej antury nie wolno zapominac. a te cechy zostały wypracowane i rpzez Fryderyka (który lał pała po plecach grenadierów, którzy nie chcieli iśc do ataku i wołał: „A ile lat psy chcecie życ?” i Bismarcka, ktory sformułował zasadę „Macht geht vor Recht”. A jeszcze wczesniej, to w Niemczech własnie wymyslono zasadę „cuius regio eius religio” – czyli „Czyja włądza, tego religię muszą przyjać poddani. To jest bałwochwalstwo wobec „Państwa” to jest calkowicie nam Polakom obca filozofia i cywilizacja. Oczywiście cywilizacja na ogół bardziej od naszej sprawna materialnie, ale calkowicie nam obca, wręcz odrażajaca. U nas zawsze człwoiek był przed państwem, król musiał przestrzegać prawa a władca potężneego królestwa obejmujaćego całe międzymorze odrzucał zasade „cuius regio eius religio” stwierdzajać: „nie ejstem królem waszych sumień”. I to jest własnie piekne i to właśnie w Polsce i polskości kocham i nigdy bym tych wartości nie zamienił na nowego wolkswagena.
    I jak przypuszcam ci, którzy rozumieją że polskośc to właśnie TO, a niemieckośc TAMTO wybierajac zęsto dobrowolnie POLSKOŚĆ. I to nie jest sprawa etniczności dlatego wielu naszych patriotów było z pochodzenia Niemcami, Zydami, Litwinami czy czym tam jeszcze np. Tatarami. Niemieccy urzędnicy przysyłani do galicji polonizowali się w drugim pokoleniu, a ich wnukowie walczyli potem w Legionach.
    Jeśli dziś ówię o tym, ze nasza polska cierpliwośc moze się skonczyc, to myślę o bezczelnym przerzucaniu na nas Polaków odpowiedzialnosci za mordowanie Żydów, czy w tym przypadku – mordowanie i represje wobec ludności Ślaskiej po 1945. jest zwykłym łajdactwem – powtaram to – posługiwanie się – zarówno w stosunku do Auschwitz jak i w stosunku do obozów komunistycznych po 1945 r. pojęciem „polskie obozy koncentracyjne”. W historii był rzeczywiście jeden polski obóz, który mógłby zasłużyć na tę nazwę. to obóz w Berezie Kartuskiej zorganizowany przez wąłdze sanacyjne w 1934 r. W Berezie siedziało ok. 7 tys. wieźniów – głownie nacjonalistów ukraińskich osadzonych po serii zamachów terrorystycznych na polskich polityków ( min. Pieracki, T. Hołowko). W czasie 5 lat istnienia Berezy zanotowano tam 4 zgony.
    Hitlerowskie Niemcy zorganizowały 12 tys. obozów koncentracyjnych, w których siedziało 18 mln ludzi, liczbę ofiar szacuje się na 11 mln.
    Oczywiscie terror stalinowski – również te represje wobec ludności sląskiej był czymś nie do przyjęcia, ale znów zachowajmy proporcje.
    Bez wątpienia bowiem Polska w roku 1945 nie była państwem suwerennym, a komuniści dla spacyfikowania Polaków potrzebowali kilku lat. Wybory odbyły sie dopiero w 1947 r. a i to dzisiaj wiemy, ze zostały sfałszowane. Przez szeregi partyzantów walczących z „wladzą ludową” przewinęło się 150 tys. polskich chłopców i dziewcząt, zginęło kilkadziesiat tysięcy, a ostatni partyzant został zastrzelony w obławie w 1963 r. – Józef Franczak „Lalek”.
    prosze mi wybaczyć, pewnie to moja ignorancja, ale nie znam podobnych przykładow oporu w takiej skali wobec władzy Hitlera. Będę wdzięczny gdyby Pan katolik mnie oświecił i podał takie przykłady.
    Co nie znaczy, że nie znam przykładów takich jak zupełnie wzruszajaca historia organizacji „Biała Róża”.
    Reasumując: do tej pory raczej patrzyłem z sympatią na działania zwolenników ślaskiej autonomii. W moim poczuciu polskości, mieści się zrozumienie i sympatia dla wielu kultur wchodzących w skład politycznej wspólnoty polskiej. Widzę jednak, że wielu „autonomistów” próbuje budować swoją tożsamośc na wzbudzaniu nienawiści do Polaków, na podstawie zupełnie nieprawdziwego obrazu historii i sfałszowanych zarzutów. I to wzbudza moj sprzeciw. Takie zaczepki zresztą świadczą, ze pomysł na „autonomię” po prostu nie ma realnych podstaw i jedyne na czym moga go opierac zwolennicy RAS, to sztuczna nienawiśc do Polaków i Polski.
    A – przy wszystkich naszych wadach – które w trudnych czasach stają sie zaletami – nienawiśc do Polski jest nienawiścią do tego, co jest istota polskości. Bo nie jest przecież nią kulawe funkcjonowanie III RP, ani nie było narzucone przez ZSRR państwo PRL. Ta istota, którą rozumni Niemcy i Ślązacy, (wśród których mam wielu przyjaciół) odczytuja – to wolność, a nie stadna dyscyplina , szacunek do człowieka, a sceptycyzm wobec państwa, i prymat sumienia, a nie rozkazu. I ci wszsycy, którzy tak właśnie pojmują świat, stają się Polakami, niezależnie w jakim języku mówią „Ojcze nasz”, a ci, którzy uważają,że befehl ist befehl) zostają Niemcami. I ot cały podział!
    ja doprawdy chętnie podjmę dyskusję, bo to wazne tematy, ale z jednym zastrzeżeniem. dyskusja ma sens tylko wtedy, jesli szanujemy się na wzajem i wysuwamy argumenty. Na połajanki trochę szkoda mi czasu.
    Pana Czerwińskiego znam, ale w tym przypadku się z nim nie zgadzam. Reakcja PiS była przesadzona i nie oddaje – moim zdaniem – istoty sprawy. Jak się jednak okazuje, reakcja strony przeciwnej wynika takze raczej z nienawiśći do Polaków, niż chęci upamiętnienia ofiar. @Totutotam

  32. katolik
    | ID: 9136a119 | #33

    Szanowny Panie Sanocki!

    Dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź. W wielu kwestiach Pan zbliżone zdanie do Pana, jednak jest kilka zagadnień, które wskazuje, że jednak miałem rację, jeżeli chodzi o poziom Pańskiej ignoracji, przynajmniej w kwestiach historycznych i rozliczeniowych. No chyba, że Pan doskonale zdaje sobie sprawę, jak było, tylko z premedytacją to przemilcza, a wtedy musiałbym nawet zarzucić Panu złą wolę. Więc dlatego już obstaję przy ingorancji. W tej całej wyliczance wyników wyborów z premedytacją pomija fakt, że naziści doszli do władzy oficjalnie 30.01.1933 i dlatego podane przeze mnie wyniki z ostatnich wolnych wyborów odzwierciedlają realnie nastroje polityczne w Niemczech. Wszystkie przez Pana podane wyniki dotyczą już późniejszego okresu terroru. Stosując Pański tok myślenia można stwierdzić, że w 1947 r. 80,5 % Polaków głosowało za Bokiem Demokratycznym, czyli za komunistami. Powołując się na plebiscyt z 1934 r. zachowuje się pan jak ktoś, kto na poparcie i pro komunistycznym nastawieniu Polaków powołuje się na wydarzenie, które miało miejsce jeszcze wcześniej, przed wyborami w 1947 r., a więc w czasie, w którym władza komunistyczna jeszcze nie zdążyła się wykrystalizować w czasie Referendum ludowego w 1946 prawie 70% głosujących odpowiedziało na pierwsze pytanie TAK! Działo się tak, mimo iż PSL wzywał, aby na pierwsze pytanie odpowiedzieć NIE, ponieważ zdawano sobie z konsekwencji ustrojowych. Wniosek idąc Pańskim tokiem rozumowania Polacy frontalnie poparli komunizm, widząc, że obiecuje im awans społeczny, walkę z bezrobociem i analfabetyzmem itp., lub że sparafrazuję Pana wyciągając taki sam wniosek z powyższych przesłanek: Czy to były wyniki sfałszowane? Bynajmniej Blok Demokratyczny cieszyły się poparciem Polaków bo – jego rzady odniosły gospodarczy sukces. Bez wątpienia – niezależnie od opozycji, która wyemigrowała, albo siedziała w obozach koncentracyjnych polskich społeczeństwo niemieckie masowo popierało Bieruta, który dał Polakom pracę i uporzadkował sytuacje..

    Pozostałe Pańskie wywody miejscami graniczą z piramidalną hipokryzją, albo są dowodem, że z czasów peerelu, chociaż walczył Pan o prawdę Katynia i z systemem kłamstwa i był za te działania represjonowany, nie wyszedł bez zupełnego uszczerbku. Nasuwa mi się tu przysłowie: „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci.” Po Panu spodziewałem się raczej chrześcijańskiego punkt widzenia, na jaki się Pan powołuje. Myślę, że w przypadku bombardowań, to akurat lotnictwo alianckie, a tym Polscy lotnicy, mają na sumieniu wielokrotność ofiar, jaką się przypisuje Luftwaffe. RAF i podobne formacje bombardując z premedytacją obiekty cywilne prześcigała się w liczbie ofiar nawet z obozami masowej zagłady. W nazistowskim obozie w Auschwitz według powszechnie przyjętych szacunków zamordowano ok. 1,1 mln ofiar. W czasie nalotów alianckich zginęło ponad 500.000 osób, a 800.000 zostało ciężko rannych. W związku z tym, że naloty miały przede wszystkim wyniszczenie ludności cywilnej a nie zniszczenie gospodarki, bo tak mówią liczby i fakty (produkcja przemysłowa stale rosła, a obiekty przemysłu zbrojeniowego nie praktycznie pozostały nietknięte, tu polecam lekturę chociażby książkę: „David Irving: Drezno Apokalipsa 1945.”) możemy mówić o potwornych zbrodniach wojennych i współodpowiedzialności polskich lotników z dywizjonów bombowych. Nie znam żadnego przypadku, aby których z „bohaterskich” lotników miał jakieś obiekcje, już nawet nie mówiąc o odmowie wykonania rozkazu lub jego podważania. Oczywiście pewnie będzie Pan teraz argumentował, że to jakaś różnica, czy ktoś stoi z karabinem w Palmirach i strzela do ofiar, bo je widzi, a lotnik swej ofiary nie widzi. Ale to tak, jakby twierdzić, że ktoś, kto wsypuje Cyklon B do komory gazowej też nie widzi swoich ofiar.

    Tak dla porównania, bo mówił Pan o niemieckich lotnikach, to „szczytowej formie” Luftwaffe w czasie jednego z największych nalotów na obiekty przemysłowe w Coventry pod koniec 1940 zniszczono 60.000 obiektów i zginęło 568 osób). Polecam książkę: „Jörg Friedrich: Der Brand: Deutschland im Bombenkrieg 1940-1945“, z tego co wiem, to została przetłumaczona już na polski.

    o Bismarku i Fryderyku II. Wielkim są zupełnie nie na temat i nie wiem, czego miały dowodzić. W tym temacie, też mógłbym wiele pisać o „bohaterstwie” polskich szwoleżerów pod Samosierrą sieczących biednych chłopów hiszpańskich walczących z francuskim w tym i polskim okupantem oraz o „bohaterskich” Legionistach Polecam bogatą literaturę pamiętnikarską, oraz liczne artykuły prasowe, które mogły się okazać dopiero w wolnej Polsce (Polityka z dnia 29.04.2010 artykuł Sławomira Leśniewskiego: „Piekielni jeźdźcy”).

    A tu tylko mały fragment:
    „…polskie bagnety nie czyniły rozróżnienia między obrońcami, ich ofiarami padali wszyscy, niezależnie od płci i wieku. Owładnięci bojowym amokiem legioniści dokonali rzezi w szpitalu dla psychicznie chorych i wśród hiszpańskich mniszek, z których wiele wcześniej zgwałcono.”

    Nie ma miejsca tu, aby pouczać Pana na temat niemieckiego ruchu oporu, aczkolwiek widzę poważne luki, spowodowane tym, że opiera się Pan głownie na perelowskiej i zdogmatyzowanej endeckiej wizji dziejów. Myślę, że w tym temacie powinien Pan sięgnąć nie tylko po napisaną przez komunistycznego propagandystę Podkowińskiego „Róże dla Kaina”, ale po literaturę wydaną już w wolnym świecie. Po części odpowiedział sobie Pan sam na pytanie o niemiecki ruch oporu. Nazistowski Obóz Koncentracyjny „Dachau” założono już w marcu 1933 r. i tam oraz do tysięcy obozów i podobozów oraz więzień trafili inaczej myślący Niemcy. Może nie mieli tak komfortowej sytuacji jak polskie podziemie zbroje dysponujące bronią i strukturami militarnymi, aby podjąć walkę zbrojną, ale to oczywiste., To tak, jak by twierdzić, dlaczego nie było zbrojnego odporu w Polsce sanacyjnej na system rządów autorytarnych. Tak dla pana informacji, to w Berezie Kartusiej siedzieli rówież Ślązacy, z Korfantym na czele, ale czy to byli terroryści? Pewnie tak, bo zbrojnie napadli w 1919, 1920, 1921 na integralne terytorium Republiki Weimarskiej i to pod okiem i za aprobatą Francuzów ich wspierających. Tylko za to należało im się w Polsce uznanie, a nie obozy.

    O polskim podziemiu zbrojnym w okresie od 1945 r. do, jak Pan utrzymuje, 1963 r. też można by wiele pisać. Czasami trudno rozróżnić, gdzie była walka o wolną Polskę, a gdzie zwykłe mordy i bandyckie napady. Wszystko zależy od punktu widzenia i stopnia dogmatyzacji wydarzeń oraz potrzeb politycznych Należało by wnikliwie zapoznać się z pewnymi faktami i nie tworzyć nowej ideologii, bo taka jest potrzeba polityczna na nowych bohaterów i nowe tablice do czczenia. Nie wiem, co mam myśleć czczonych „Żołnierzach Wyklętych”, jeżeli wiem ilu niewinnych ludzi mają na sumieniu. Co zrobić z takimi faktami, jak to, że odział NZW wymordował w czerwcu 1945 r. 200 mieszkańców wsi Wierzchowiny. Czytając dziennik bojowy prowadzony przez „bohatera” Kurasia „Ognia” znajdziemy w nim takie zapisy o „bohaterskich” sukcesach i stratach „wroga” w 1946 r.: 20.04.: 5 Żydów, 1 UB, pprorucznik Żbik. 28.04..: Białka: 5 Żydów i 2 Żydówki.”. Aż ciśnie się na usta słowo HAŃBA!! Jeszcze żyją ludzie, którzy byli regularnie obrabowywani przez „wyklętych bohaterów” i świadkowie i bohaterskich wyczynów, które często polegały na egzekucjach ludzi, których uważali za „wrogów”, chłopów, którzy „zawinili”, uprawiali przydzieloną im w czasie reformy rolnej ziemi.

    Przedstawiając odmitologizowaną wizję dziejów i odartą z dogmatyki. Wszak historia, to nie dogmatyka. A w wolnej już Polsce III RP na szczęście nie ma już systemu kłamstwa, o którym pisał znakomity dziennikarz Piotr Wierzbicki w znakomitej książce: „Struktura Kłamstwa”. Oczywiście niektórzy politycy mają dylemat: Czy stosować się do jednej z Prawd Polaków: „Polska Matką Naszą – nie wolno mówić o matce źle”, czy też opowiedzieć się za prawdą. Ja wolę to drugie, po prawda nie szkodzi Polsce, ani jej nie oczernia, tylko pokazuje, że Polacy potrafią rozliczać się z mitami i mają trochę pokory w sobie. Pokora pozwoli nam się wyzwolić z megalomanii i polonocentryzmu. I nie odlewajmy sobie złotego cielca mitologicznej Polski, bo to bałwochwalstwo. Kierujmy się zasadą Prawda nas wyzwoli. Nie bądźmy zakłamani jak komuniści piszący swoją historię. Nie potrzebujemy taniej hucpy, bo rozliczenie z przeszłością, które do tej pory nie było możliwe ze względu na histeryczne reakcje obrażonych nią Pseudopolaków, nie oznacza osłabienia Polski, ale wzmocnienie jej pozycji wśród cywilizowanych narodów.

    W pozostałych kwestiach mamy zbieżne poglądy. Panie Sanocki prawda nas wyzwoli, nawet jeżeli boli. Życzę Panu zdrowia.

  33. Janusz Sanocki
    | ID: ab423331 | #34

    Panie katolik!
    doprawdy nie wiem czy czyta Pan to co sam wypisuje i czy to się trzyma jakiejś logiki.
    I czy w ogole stara się Pan zrozumiec co napisalem. Czy ja gdzieś pochwalilem sanację za obóz w Berezie?
    Napisalem tylko, że tylko ten jeden obóz moze zslugiwać na miano „polski oboz koncentracyjny” i że zmarło w nim 4 osoby.
    Jakos nie odniósł się Pan do sądu z którym polemizowałem, że obozy w których więziona była ludność niemiecka po 1945 to były „polskie obozy koncentracyjne”.
    Nie było wtedy panstwa polskiego – chociaz PRL była podmiotem prawa międzynarodowego.
    Jest jednak poważna róznica mięzdy podbojem zewnętrznym jakiego dokonali komuniści w latach 1944-47 w Polsce, a demokratycznym (bardziej lub mnie) oddaniem władzy Hitlerowi.
    Kłamie Pan swiadomie wskazujać, ze plebiscyt w 1934 r., w którym Niemcy w 90% poparli Hitlera był sfałszowany. Niemcy autentycznie popierali Hitlera również potem, kiedy podbijali świat. A któż to śpiewał „Dziś do nas należą Niemcy, a jutro die ganze Welt”?
    Podnosi Pan kwestie żołnierzy wykletych w konteście ich rzekiomych czy nawet prawdziwych zbrodni. A co pytam się ma to do rzeczy? Jest róznica między występkiem i samowola żołnierza, (a partyzanci działają w szczególnych warunkach) , a zbrodnią państwowa. A którż to jak nie demokratycznie wybrany kanclerz Rzeczy Adolf Hitler wdyawał rozkaz o mordowaniu przez Luftwaffe kobiet i dzieci? Czyzby Pan tak doskonale wykształcony historyk nie znał tego rozkazu, nie znał zbrodni popełnianych rpzez bohaterski Wehrmacht? Gdzież byli ci rycerscy oficerowie kiedy takie rzokazy padały? Dalc zego nikt nie protestował, nie karał zołnierzy. Niech pan sobie poczyta co wyprawiali zołnierz Guderiana – ot chocby kiedy nie mogli przerwać polskiej obrony pod Wizną i bohaterski Guderian zagroził rozstrzelaniem polskich jeńców.
    Kiedy polski dowódca wojskowy uczynił cos podobnego? A ilu polskich jeńców rozstrzelano w trakcie kampanii wrześniowej!
    Niemcy z makabrycznym wyrachowaniem realizowali zbrodnicze rozkazy Hitlera.
    Płącze Pan nad zbombardowanymi miastami Rzeszy. Ja uwazam tylko Drezno za wojenna zbrodnię, albowiem ten akt terroru nie miał żadnego uzasadnienia militarnego. Wcześniej alianci byli w pełni usprawiedliwieni bo to Niemcy (nie nazisci) rozpoczęli ten proceder.
    Uważam też, że gdyby wojna nie skończyła się wczesniej alianci powinni byli rzucić na Niemcy bombe atomową. Że zgineliby cywile? Toz to byli wierni i wdyajni robotnicy Hitlera. Oni – jak sam Pan piszesz – wydajnie produkowali bomby, którymi później niszczono Londyn, Coventry i inne miasta. wiec w wojnie totalnej odpowiedzialnosc mora;lna spada na nich, nie na aliantów. To jest oczywista prawda, którą Pan próbujesz zaciemnic.
    A Polska – owszem nie boi sie prawdy – to niektórzy niemieccy nacjonaliści dzisiaj boja się prawdy – widzę, że Pan do nich należysz.
    Rachunki majora Ognia – zostaw Pan nam – Polakom. A sam rozliczaj bataliony Kamińskiego, von dem Bacha, Reinefarta.
    Podstawowa Panska teza brzmi, że Niemcy byli stgerroryzowani przez Hitlera i nie ponosża odpowiedzialności. I druga, ze powojenne prześladowania Ślązaków i Niemców jakie spotkały ich w Polsce, to jest to samo, co robili Niemcy za Hitlera.
    Temu służą te kłamliwe terminy „polskie obozy koncentracyjne”, oraz opowieści o okrucieństwach aprtyzantów, oraz porównywanie wyników głosowania jakie odbywało się w Polsce pod okupacją sowiecką, do wyników wyborów jakie odbywało się w Niemczech w 1933 i 1934 r. Niemczech, które nie były wszak okupowane. Trudno o wiekszą – prosze pana hucpę i nierzetelność niż to co Pan pisze. Nie ma to nic wspolnego z jakąkolwiek dyskusją i szuzkaniem prawdy hsitorycznej, a jest to czystej wody propaganda uprawiana przez wychowanków Gazety Wyborczej – i całego antypolskiego środowiska, jakie tam się skupia. Jak wdiać w zamiarze szkalowania Polski i Polaków, próbuje się teraz wyrgać Ślązaków. Mam nadzieje, że nie dadzą się na to nabrac.
    PS
    a najlepsze oczywiście jest przywołanie przykładu legionistów Napoleona tłumiących powstanie w Hiszpanii. rzoumiem, że wg pana ich zbrodnie były większe niż niemieckiego SS czy Wehrmachtu. To bardzo oryginalna teza. Gratuluje historycznego obiektywizmu.

  34. katolik
    | ID: 9136a119 | #35

    Szanowny Panie Sanocki!

    Aż tak Pana zabolały przedstawione przeze mnie fakty. Wnioskują z Pańskiej reakcji, że był to, jak się to nazywa w psychologii, prawdziwy dysonans poznawczy i stąd ta napastliwa reakcja. Przyznaję, że momentami świadomie stosowałem Pańską metodologię, aby obnażyć tak niesprawiedliwe oceny. Widać u Pana wywołują one negatywną reakcję, podobnie jak niektóre Pańskie tezy u innych. Widzę, że w akcie bezradności posunął się Pan już do tanich chwytów imputując mi wypowiedzi, których w ogóle nie powiedziałem, że „próbuję zaciemnić oczywistą prawdę”. W ŻADNYM MIEJSCU NIE ZAPRZECZAŁEM ZBRODNIOM NAZISTWOSKIM, A NAWET I NICH PISAŁEM WYMIENIAJĄC CHOCIAŻBY OBÓZ MASOWEJ ZAGŁADY W AUSSWITZ. Poczytują sobie to za zwycięstwo, bo brakło Panu rzeczowych argumentów, a zamiast tego posuwa się Pan do odżegnywania adwersarzy od polskości.

    Szokując są Pańskie zdania: „Rachunki majora Ognia – zostaw Pan nam – Polakom. A sam rozliczaj bataliony Kamińskiego, von dem Bacha, Reinefarta.” Tak sprawy batalionów Kamińskiego i von dem Bacha zostały już rozliczone i nikt im tablic nie wywiesza. Świadectwo kultury wystawił sobie Pan sam samozwańczo wynosząc się do autorytetu o tym, kto jest Polakiem a kto nie i odmawiając mi polskości, tylko dlatego, że skoncentrowałem się akurat na tym, co Pan skrupulatnie przemilczał w przekonaniu, że o Polsce nic złego nie można mówić. Już był taki jeden nazista, który samozwańczo chcia określać, kto jest Żydem, a kto nie. Był to, gdyby Pan nie wiedział Göring, który powiedział: „O tym, kto jest Żydem, a kto nie, decyduję ja.” No piękne wzorce.

    „Uważam też, że gdyby wojna nie skończyła się wczesniej alianci powinni byli rzucić na Niemcy bombe atomową. Że zgineliby cywile? Toz to byli wierni i wdyajni robotnicy Hitlera.” Po takich zdaniach nie mam wątpliwości, że wydał by Pan zbrodnicze rozkazy mordowania ludności cywilnej. Tylko, gdyby był Pan po stronie przegranych, do stracono by Pana w jakimś procesie o zbrodnie wojenne, gdyby zaś był Pan po stronie zwycięzców, to otrzymał by Pan odznaczenia a i jakąś tablice lub nawet pomnik za bohaterskie czyny. Zatrważa mnie taka moralność ale przynajmniej obnażył Pan swe oblicze i to w okresie Wielkiego Postu. Teraz łatwiej będzie mi zrozumieć zjawisko zbrodni w Jedwabnem, pogromów Kieleckich i wydarzeń na Śląsku po 1945 r.

    „Prawda nas wyzwoli”. Wystarczyła tylko polemika, aby wyzwoliła się prawda o Pańskich poglądach i bucie.

    Co do różnych piosenek i przyśpiewek, które w Pańskim przekonaniu mają być dowodem wrodzonego imperializmu niemieckiego, mam tu na myśli często w komunistycznej historiografii przytaczane wyrwane z kontekstu słowa piosenki: „Dziś do nas należą Niemcy, a jutro die ganze Welt”?, to gratuluję Panu perelowskich wzorców, bo ten cytat znajdziemy w książce Kazimierza Kąkola.

    Odwzajemnię się cytatem z „Litanii pielgrzymskiej” Adama Mickiewicza:

    „O wojnę powszechną za wolność ludów,
    Prosimy Cię, Panie.
    O broń i orły narodowe,
    Prosimy Cię, Panie.”
    Idąc Pańskim tokiem rozumowania, toż do dowód podżegania wojennego i dążenia do wywołania I. Wojny Światowej w celu stworzenia nowego porządku politycznego oraz imperialistycznych tendencji.

    Nie wiem, czy Mickiewiczowi też Pan odmawia polskości, miał matkę Żydówkę i czuł się Litwinem, jak sam przyznawał w Inwokacji.

    O zbrodniach w czasie kampanii wrześniowej i poczynaniach niektórych dowódców polskiej armii to osoby temat, który na szczęście już jest odtajniony. Ma Pan poważne luki w lekturze. (Polecam choćby tylko „Ku wrześniowi 1939” 0 Robert Michulec). Marsze śmierci organizowane dla członków mniejszości niemieckiej we wrześniu 1939 r., masowe internowania, zabójstwa, a i rozstrzeliwania. Może rzeczywiście nie było to liczby milionowe, ani pewnie nie 58.000, o których mówiła propaganda nazistowska, ale były to na pewno tysiące. W trakcie samej „krwawej niedzieli” w Bydgoszczyy zamordowano kilkaset osób. I to nie dywersantów z bronią w ręku, jak później propaganda próbowała usprawiedliwiać takie rzezie, ale osób starszych, kobiet dzieci. (na szczęście mamy wolną polskę III RP a nie PRL i IV RP, gdzie takie tematy by się nie ukazały. Polecam gorąco zbiór dokumentów wydanych przez IPN „Bydgoszcz 3-4 września 1939, Warszawa 2008). Oczywiście naziści też rozstrzeliwali jeńców. Na przykład tak zwana „zbrodnia w Boryszewie” w 1939, gdzie rozstrzelano 50 jeńców z bydgoskiego baonu ON. Tylko, że jak się okazuje, a co jest skwapliwie przemilczane, bo z propagandowego punktu widzenia niewygodne, okazuje się że byli to Ci jeńcy, którzy byli zamieszani w egzekucje, malterowanie i znęcanie się nad ludnością cywilną pochodzenia niemieckiego w rejonie Bydgoszczy i wcześniej przeprowadzono nawet sąd polowy, zeznawali świadkowie.

    Nie usprawiedliwiam zbrodnii wojennych, ani nie stawiam znaku równości, NIE PRZEMILCZAM też faktów, tylko chcę powiedzieć, że woja jest czymś absolutnie złym, a woja to nie czarno biały western i trzeba mieć odwagę i uderzyć się czasem w pierś i mówić o niewygodnych kartach historii, tak jak Niemcy, którzy wciąż rozliczają się uczciwie ze zbrodnii wojennych, czego dowodem są bardzo liczne w wciąż nowe ukazujące się publikacje o zbrodniach nazistowskich (tu chociażby polecę książkę: Dieter Schenk Noc morderców. Kaźń polskich profesorów we Lwowie i holokaust w Galicji Wschodniej). Należy rozmawiać, a nie przemilczać pewnych zbrodnii, a nie obruszać się i obrażać i odmawiać innym polskości, bo po lekturach niewinnych „Żółtych Tygrysów” pozostał odrealniony obraz najnowszej historii, albo jak to mówi obecnie młodzież: „zryty beret”.

    Trudno polemizować z Panem, jeżeli uporczywie trzyma się Pan tez zaczytanych w młodości, może nawet w czasie internowania, z paszkwilanckich książeczek z serii „Żółty Tygrys” oraz reprezentuje Pan tendencyjne tezy historyczne typowe dla lansowanej w PRL propagandowej i zakłamanej wersji dziejów nacechowanej ksenofobią i apoteozą jakiegoś wyimaginowanego „niepokalanego narodu polskiego”. To, że uchodzi Pan za prawicowego polityka bynajmniej nie stoi w sprzeczności z tym, że w Pańskim stronniczym nastawieniu nie da się wyczuć tonów znanych z propagandy PRL. Istnieje zadziwiająca zbieżność między moczarystami hołdującymi taniemu nacjonalizmowi. Gontarzem, czołowym komunistycznym paszkwilantem z marca 1968, Kazimierz Kąkol, były szef Urzędu ds. Wyznań, m.in. powołany do zwalczania Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego nagle dziś odnajduje się razem ze sławetnym profesorem Benderem, zatrudnianym na KUL Świtoniem znanym z akcji z krzyżami na Żwirowisku w Oświęcimiu , i ateistom Leszkiem Bublem, którzy się wszyscy odnaleźli w organizacji Obóz Narodowych Radykałów. To jest dopiero szkodliwe Polsce zamiatanie problemów pod dywan i krewka w sowach obrona zdobyczy perelowskiej probagandy,

    Wielokrotnie odnosiłem się do kwestii obozów dla Niemców i wrogów ludu. Więc nie wiem, skąd te zdanie: „Jakos nie odniósł się Pan do sądu z którym polemizowałem, że obozy w których więziona była ludność niemiecka po 1945 to były „polskie obozy koncentracyjne”. Więc tytułem przypomnienia.
    . I z tym się zgodzę, jednak pragnę zwrócić Pańską uwagę na szereg dokumentów z tego okresu ostatnio odtajnionych, ale i powszechnie dostępnych, w których jest wyraźnie mowa o „obozach”. Polecam chociaż lekturę Dekretu PKWN z dnia 4 listopada 1944 r. o środkach zabezpieczających w stosunku do zdrajców Narodu. Ze wspomnień wielu Niemców Wynika, że w tych obozach przetrzymywano również Polaków, „żołnierzy wyklętych”, Akowców itp. Niech Pan nie zaprzecza faktom stosując tanią sztuczkę i myląc Obozy Masowej Zagłady w Obozami Koncentracyjnymi, bo to są akurat różne tematy. A w polskich obozach, jak pokazują relacje świadków warunki bestialstwa nie odbiegały od tych nazistowskich obozów. Oczywiście zgodzę się z tym, że możemy mówić o obozach komunistycznych a nie polskich, jednak to Pan też raczej mówi o niemieckich zbrodniach, a nie nazistwoskich.

    Pragnę dodać, że w wolnej Polsce mogły się ukazać już na temat tych obozów takie opracowania jak prace naszego opolskiego historyka: „Obozy na Śląsku Opolskim w systemie powojennych obozów w Polsce (1945-1950). Historia i implikacje. Opole 2002”, czy chociażby znakomita praca Witolda Stankowskiego: „Obozy i inne miejsca odosobnienia dla niemieckiej ludności cywilnej w Polsce w latach 1945-1950.” Oczywiście tych prac i artykułów jest jeszcze wiele więcej. Zgodzę się, że w Radiu Maryja o tym się Pan nie dowie, a w komunistycznych książkach Pan o tym nie poczyta. Takich obozów były setki. Oczywiście nie tylko w Polsce.

    Zarzuca mi Pan kłamstwo: „Kłamie Pan świadomie wskazujać, ze plebiscyt w 1934 r., w którym Niemcy w 90% poparli Hitlera był sfałszowany.” Pocieszam się tylko, że sam Pan nie wie, co Pan zarzuca. Oczywiście mógłbym też Panu zarzucić kłamstwo i powiedzieć, że Polacy ochoczo przyjęli komunizm i go popierali, ale nie zniżę się do Pańskiego poziomu. Polecę tylko Panu książkę znakomitego polskiego historyka Franciszka Ryszki i jego fundamentalną pracę: Państwo Stanu Wyjątkowego”, która właśnie traktuje o mechanizmach przejęcia władzy po 30.01.1933 przez NSDAP. O specjalnym ustawodawstwie, o powołaniu do życia obozów koncentracyjnych, oczywiście tych niemieckich, bo te polskie to powołano dopiero w 1945, a w zasadzie przejęto te nazistowskie obozy i obsadzono je własną załogą. Dam dowie się pan o tym, co to było Gleichschaltung, o tym, ze w marcu 1933 r. zlikwidowano system samorządów i zlikwidowano poszczególne landy wprowadzając państwo scentralizowane, a następnie zakazano funkcjonowania partią politycznym. Nie wiem, w jakim „Tygrysie” Pan to wyczytał, o tym 90% „niesfałszowanym plebiscycie w 1934”, w sytuacji, gdy władzę przejęli naziści, i to nie tyle wybrani, co wskazani przez ówczesnego prezydenta Hindenburga, aby formowali nowy rząd, oraz w sytuacji funkcjonowania aparatu przymusu i terroru oraz Gestapo. Pańsie twierdzenia brzmią jak komunistyczne tezy o „niesfałszowanym” referendum z 1946 r. Proponuję Panu poczytać jakieś książki wydane już poza cenzurą perelowską. Z szacunku do siebie i innych.

    Cieszę się, że żyję w III RP, bo za PRL w ogóle nie było takiego formum, a za IV RP, pewnie by mnie zaraz aresztowali za szkalowanie narodu polskiego. Mam nadzieję, że po za sprawą Katynia, dostrzeże Pan również inne kłamstwa perelowskie i nadrobi braki, aby móc podjąć rzeczową dyskusję, a nie połajankę.

    Nie będę się wdawał w temat Pańskiej moralności, którą w Polsce określa się pojęciem moralności Kalego. Pisze Pan: „wydajnie produkowali bomby, którymi później niszczono Londyn, Coventry i inne miasta. wiec w wojnie totalnej odpowiedzialnosc moralna spada na nich, nie na aliantów. To jest oczywista prawda, którą Pan próbujesz zaciemnic.” Nic nie zacmiewam, tylko pokazuje drugą stronę medalu. To Pan jest stronniczy. Po z PAŃSKIEJ argumentacji i przesłanek można wyciągnąć dokładnie takie wioski: Państwa Osi też miały prawo bombardować Coventry i inne miasta, bo tam produkowano broń i uzbrojenie. Jednak tego Pan nie robi, bo w teorii „moralności Kalego” to zbrodnia, ale jak robią Alianci, to bohaterski czyn. Żenada. Nie płaczę nad miastami Rzeszy, płaczę nad wszystkimi ofiarami i wskazuje na liczby i proporcje.

    Niech żyje wolna Polska!!! Precz z dyktaturą światopoglądową i moczarwoskim ciemnogrodem oraz dławieniem wolności słowa. Nie chę IV RP, w której powrócą moczarowcy do władzy i będą się podszywać pod kryptokatolikwów i antykoministów.

    Pozdrawiam i życzę owocnej pracy w adchodzącycm weekendzie.

  35. Janusz Sanocki
    | ID: ab423331 | #36

    No tak! Jasne! My tubylcza ludność czytamy komunistyczne ksiazki i jesteśmy „moczarowcami” słuchajacymi „Radia Maryja”. Za to wy katolik jesteście światłym abslowentem ( moze nawet pracownikiem naukowym) „czerwonej sorbony, której studenci do dziś nie wiedzą (sprawdzałem to) kto to był Jżóef Mackiewicz, Sergiusz Piasecki , Ferdynand Goetel czy np. taki Antoni Ossendowski.
    No i ta równwoaga – cytuję; ” A w polskich obozach, jak pokazują relacje świadków warunki bestialstwa nie odbiegały od tych nazistowskich obozów”.
    Bo – ma się rozumiec – ci świadkowie zaliczyli jedne obozy i drugie i mogli porównać. Albo inaczej: w polskich obozach truto (tym razem Ślązaków i niewinnych Niemców) cyklonem B, a niemieckie dzieci były do gazu wysylane w pierwszej kolejnosci – taka jest przecież wymowa tego zdania.
    Nic mnie „katoliku” nie zabolało – prosze sobie nie pochlebiac. W sposob – że tak powiem krystaliczny – katolik zaprezentowal hitlerowską wersję historii, (np. na temat wydarzeń w Bydgoszczy gdzie doszło do ataku dywersantów na wycofujaće sie polskie oddziały (co przynaje np. niemiecki historyk Günter Schubert – „Bydgoska krwawa niedziela. Śmierć legendy”, którą wydano w 1989. No i bilans: W wydarzeniach 3-4 września 1939 zginęło ok. 300 Niemców (bydgoskich) 20 polskich żołnierzy i ok. 30 Polaków cywilnych. W zamian za to Niemcy wymordowali ponad 5000 mieszkańców powiatu bydgoskiego i miasta Bydgoszcz.
    Na radiostację Gliwice – też napadli Polacy nieprawdaz katoliku.
    No ale katolik ejst w ogole przeciwnikiem wszystkich wojen zwłaszcza takich, w których mniej wartościowa ludność tubylcza daje łupnia narodowi wybranemu.
    Moja teze rzowine w osobnym artykule – polemika z absolwentem akademii gazety Wyborczej mija się z celem. On wie, że ja jestem moczarowcem i jak zgrabnie łączy to z Radiem Maryja. A dlaczego „moczarowcem”? To stała metoda „katolików” z polskojezycznej GW. Zamiast argumentów, obrzucic przeciwników wyzwiskami.
    Pisze to nie do żadnego tam „katolika” bo szkoda rzucac perły przed wieprze, ale do czytelników artykułu, w tym Ślązaków – również Ślązaków symaptyzujacych z RAŚ-em. Nie idzcie tą drogą. Nie naginajcie historii i nie szkalujcie Polaków przypisujac im win, których nie popełnili. Bo to po pierwsze jest nieprawda szerzona w krótkotrwaym, politycznym interesie. a po drugie to wywoła reakcję – bo każda akcja wywołuje reakcję.
    Dlatego Ślązacy, którzy rozsądnie myśla – moim zdaniem – nie powinni isć tą drogą.
    Uważam, że rezolucja upamiętniajaca ofiary cywilne represji komunistycznych na Ślasku była do przyjęcia. Niepotrzebnie PiS przeciwko niej protestowało. Uważam jednak, że choć reakcja PiS była przesadzona, istnieją tendencje do oskarżania Polaków o zbrodnie niepopełnione a motywacja tego jest czysto utylitarna i polityczna i nie ma nic wspólnego z historyczną prawdą. Zbrodni niemieckich nie można doprawdy porównac z niczym. Nawet komunistyczne zbrodnie ustępowały im skalą i cynizmem. Stalin zoreanizowal w ciagu 30 lat swych rządów „tylko” 2,5 tys. koncłagrów, Hitler rządził tylko 132 lat i stworzył 12 tys. obozów. Nawet Śmiertelność w obozach jenieckich jeńców niemieckich w ZSRR była niższa niż śmiertelnosć Rosjan w obozach niemieckich. Bestialstwo jakiego dopuszczali się Niemcy – naród kulturalny, zorganizowany i zdyscyplinowany było doprawdy czymś strasznym.
    Po wojnie – szlachetniejsi Niemcy przeszli pokute i wykazali się wielką ofiranoscią w stosunku np. do Polaków. to pozwoliło zbudowac przyjazne stosunki. Ja sam i moja rodzina tej pomocy doświadczylismy od nieznanych zupełnie ludzi i jestem za nią do dzis wdzięczny.
    Jednak przecież nie wszyscy Niemcy taką ekspiację przeszli. I wydarzenia ostatnich lat napawają niepokojem. Jakby część Niemców miała dość pamiętania o winach tamtego pokolenia, które wyniosło do władzy Hitlera i potem wiernie przy nim stało aż do końca. Tak modczytywać należy napastliwa propagande nt. „polskich zbrodni” które rzekomo są porównywalne z niemieckimi. Otóz nie są.

  36. svatopluk
    | ID: 2d91a532 | #37

    http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/520805,obozy-wojenna-scheda,id,t.html

    Obozy, wojenna scheda

    Wszystko w tej historii boli. I to, że w czasie wojny były obozy śmierci na terenie Polski. I to, że po wojnie tych obozów nie zrównano z ziemią, nie ogrodzono jak muzeum koszmaru, memento dla pokoleń. Ale z grubsza odczyszczono dla nowych więźniów. I w tych obozach znowu, chociaż inaczej, ruszyła machina śmierci – pisze Grażyna Kuźnik.

  37. katolik
    | ID: 9136a119 | #38

    Szanowny Panie Sanocki!

    Przyznaję, że miejscami stosowałem bardzo jaskrawe argumenty, ale w tych miejscach, w których i Pan je też stosował, a to, aby pokazać, do czego taka debata prowadzi. Pseudoargumenty „czerwonych” to ma akurat Pan w paluszku małym, ja próbuję je tylko obalać. Myślę, że dał już Pan popis swej wiedzy i manipulacji i powielając peerelowskie dogmaty i winie zbiorowej i nie powołując się ani na źródła wydane już w wolnej Polsce, ani nie reprezentując stanowiska odbiegającego od PRL’u. No może z wyjątkiem Drezna i przyznania racji dla tej pamiętnej rezolucji. Poczytuję sobie za wygraną w tej debacie, którą czytają również mieszkańcy tych ziem, RAŚ’owcy, Ślązacy, Niemcy, Polacy itp. Poczytuję sobie za wygraną, bo musiał się Pan uciekać do pomówień i zmyśleń i manipulacji, żeby jakoś mnie złajać i przyłapać na domniemywanym przez Pana braku logiki. I nikt w RASiu nie da się nabrać, że „czarne jest czarne, a białe jest białe”, jak powiedział raz pewien klasyk polskiej sceny politycznej. Wiem, wybrzmiała tu ironia i szyderstwo, ale na nią mogę sobie pozwolić, aby odreagować Pańskie inwektywy, bo to Pańskiego poziomu nie będę schodził.

    Pisze Pan: Bo – ma się rozumiec – ci świadkowie zaliczyli jedne obozy i drugie i mogli porównać. Albo inaczej: w polskich obozach truto (tym razem Ślązaków i niewinnych Niemców) cyklonem B, a niemieckie dzieci były do gazu wysylane w pierwszej kolejnosci – taka jest przecież wymowa tego zdania.

    Po pierwsze, rozczaruję, można, po wystarczy poczytać sobie bogatą literaturę pamiętnikarską pisaną przez osadzonych w obozach. Dla mnie ważną lekturą: Władysław Bartoszewski: „Mój Auschwitz” wydany przez Znak oraz zestawić je z lekturą ludzi, którzy przeszli komunistyczne obozy na terenie PRL. To zresztą nawet logiczne, jeżeli bywało, ze często osadzeni zajmowali miejsc katów i powielali pewne wzorce zachowania lub nawet je prześcigali.

    A tak nawiasem mówić, tak to ten sam profesor Bartoszewski, na którego zwolennicy Pańskiej formacji pluli i buczeli, jak wchodził na cmentarz powiązkowski aby oddać hołd swym kolegom powstańcom warszawskim. Tylko dla czego buczeli na niego i Prezydenta III RP? Bo ośmielili się nie reprezentować moczaryzmu historycznego i PiS.

    Stosuje Pan świadomie (bo nie jest Pan przecież jakiś niewykształconym troglodytą, który nie wie co pisze) tanie sztuczki rodem z peerelu, przypisując mi tezy, których nie wygłosiłem, tylko po to, aby w ten sposób wywołać w czytelnikach wrażenie, że to Pan ma rację. Tak dzieje się już w kolejnym zdaniu o obozach zagłady. Proszę Pana wielokrotnie zwracałem uwagę na Pańskie braki terminologiczne i rozróżnianie obozów. Ja mówiłem o obozach koncentracyjnych, a nie o obozach masowej zagłady. I w żadnym miejscu nie porównywałem masowych zbrodni nazistowskich z zbrodniami w PRL, tylko mówiłem, że też takie były.

    Taka zagdywka jest poszechnie stosowana przez manupulatorów i w nauce erystyki zwie się ją „homonimią”. Aby liczni czytelnicy tej debaty dowiedzieli się jak to działa, to pozwolę sobie zacytować z znanej książki niemieckiego filozofa urodzonego w „polskim” Gdańsku Artura Schopenhauera pod tytułem: Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów, a to cyctat, który pokazuje Pańskie tanie sztuczki:

    „Sposób 2:
    Zastosować HOMONIMIĘ w celu rozszerzenia wypowiedzi [adwersarza] również na pojęcia, które oprócz jednakowego brzmienia wyrazu mają mału lub też nic wspólnego z rzeczą omawianą; następnie zaś wyraźnie tę wypowieź obalić i w ten sposób wywołać wrażenie, że się obaliło samo twierdzenie [adwersarza]”.

    Tu bardzo często Pan tym operuje. A to zestawiając Berezę Kartuską z obozami masowej zagłady, albo polskie „komunistyczne” obozy również z obozami masowej zagłady i komorami gazowymi.

    WIELE PAŃSKICH zdań, Panie Sanocki można tak rozebrać, a tych trików jest w erystyce prawie 40. Miałem już dość za PERELU tych manipulacji i nie muszę tracić wolnego czasu na douczanie Pana, chociaż pociemszam się, że uratuję przed taką manipulacją innych.

    Swoją drogą gazowani byli tam Żydzi i ich dzieci, a są tacy uważający się za Polaków ludzie z prawej strony polskiej sceny, którzy im odmawiają, że są Polakami. Mam tu na myśli Bendera i spółkę, Bubla i innych. A ci sami uważający się za prawdzimych Polaków przyozdabiają się chętnie w ciepienie innych. Holocaust totknał Żydów i nie ludzie im zgotowali ten los, często nawet sąsiedzi, w tym przede wszystkim osoby, które mieniły się Niemcami.

    Piszę, Pan: „Tak modczytywać należy napastliwa propagande nt. „polskich zbrodni” które rzekomo są porównywalne z niemieckimi. Otóz nie są.” Tu też w żadnym miejscu nie porównywałem ich zbrodni bo zbrodnie są porównywamle. Chiałem tylko Panu pokazać, że schemat nie jest tak prosty „Niemcy winni” „Polacy ofiary”. A to z kilku powodów, które wcześniej wyjaśniłem. Pisząc pod adresem radnego czerwińskiego:

    „Jak ktoś, kto reprezentuje takie poglądy przesączone pogardą do cierpienia bliźniego, usprawiedliwia zbrodnie pogańską doktryną o odpowiedzialności zbiorowej (tak jakby fakt, że ofiary byli Niemcami sprawiał, że to oni wywołali wojnę i dlatego wszystkie zbrodnie nazizmu usprawiedliwiał mordy na nich), ktoś – kto stosuje pogańską zasadę moralności Kalego znanej nam z powieści polskiego noblisty Sienkiewicza („Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy (…) to jest zły uczynek (…). Dobry, to jak Kali zabrać komu krowy.”

    Powtórzę jeszcze, co wielokrotnie pisałem. To oznacza, że za zbrodnie popełnianych przez pewne osoby i określone osby, przeżucamie cech idywidualnych (zbrodniczość, wina, odpowiedzialność, za zbiorowość, to już poważna manipulacja).

    Znam te manipulace, bo często wstydziłem się, jak w kościele Katolickim niektórzy obwiniali Żydów za zbrodnie zabicja Chrystusa itp. pociągając do odpowiedzialności wszystkich Żydów, za wydumane porwania dzieci wszystkich Żydów. Że przypomnę tylko pogrom Kielecki w 1946.

    Więc nie wdaję się w Pański poziom, ale ostrzegam czytelników, przed tak niebezpiecznymi manipulacjami.

    Pisze Pan: „Nawet komunistyczne zbrodnie ustępowały im skalą i cynizmem. Stalin zoreanizowal w ciagu 30 lat swych rządów „tylko” 2,5 tys. koncłagrów,”

    Jak już Pan chce tak bardzo porównywać bezmiar zbrodnii, co jest chore samo w sobie, to polecam Panu „Czarną Księgę Komunizmu” część pierwszą i oczywiście drugą. Tam Pan się dowie ile ofiar komunizm ma na sumieniu. Ideologia, z której argumentacji historycznej i materializmu historycznego Pan tak obficie czerpie posługując się ich schematami myślenia. Znakomity historyk Stéphane Courtois, podjął się tam oszacowania ofiar śmiertelnych komunizmu, i wskazuje na liczę 100 MILIONÓW ludzi. Komunistyczne zbrodnie to nie tylko Stalin szanowny Panie.

    Na szczęscie dzisiejsze pokolenie nie jest skażonem peerelem i tanie socjotechniczne zagrywki wyuczone na podstawie konferencji prasowych Urbana już dziś nie działają. Ludzie mają dostęp do książek i sami mogą czytać. Media już też nie są aż tak zakłamane, żeby je nazywać „gadzinówkami”.

    Swoją drogą ciekawe, że rzadko powołuje się Pan na jakieś książki w swych wypowiedziach.
    Ja zaś jestem przedsiębiorcom, a nie, jak Pan pisze: „może nawet pracownikiem naukowym) „czerwonej sorbony”. To prawda, mam w swym życiorysie zagraniczne elitarne uczelnie, akurat nie Sorbone. Po prostu w wolnym czasie dużo czytam, zamiast oglądać powtórki pereelowskich seriali w telewizji (Czerej Pancernii i Pies, Klos itp.), to to naprawdę wypacza i kaleczy umysł.

    Widzę, że komunizm Pana też skrzywdził.

    Ale żeby nie było, że całkowicie się z Panem nie zgadzam, to chce jednak powiedzieć, że coś nas łączy, to. Że ta rezolucja jest ważna i historyczna i daje solidne fundamenty pod budowanie przyszości w prawdzie i że pod tym też się podpiszę,

    „Po wojnie – szlachetniejsi Niemcy przeszli pokute i wykazali się wielką ofiranoscią w stosunku np. do Polaków. to pozwoliło zbudowac przyjazne stosunki.”

    Bo bardzo wysoką cenę zapłacili i odpokutowali za to Niemcy, Ślązacy, a nawet i niektórzy Polacy będący na robotach w czasie „wyzwolenia” na tych ziemiach i później: Ja nie boję się prawdy nie zamykam w dyskusji.

    Łączę wyrazy szacunku

    Panie Sanocki.

  38. katolik
    | ID: 9136a119 | #39

    Aha i proszę mi nie zarzucać w sprawie krwawej niedzieli w Bydgoszczy „prezentowania hitlerowskiej wersji historii”, bo w tym przypadku prezentowałem wiedzę zaczerpniętą z pracy wydanej przez IPN w 2008r. , na którą się akurat wyżej powołuję. To kolejny dowód Pańskich złych intencji i iście peerelowskiej metodzie prowadzenia debaty. No jeżeli Pan uważa, że kilkuletnie dzieci, kobiety w ciąży, starcy itp. to dywersanci hitlerowscy, a takie były ofiary tych zajść, nie tylko w samej Bydgoszczy, ale i całego powiatu, to gratuluję prezentowania peerelowskiej histotiografii. Dziwi mnie, że uważa Pan IPN za reprezentanta hitlerowsiej wizji dziejów. Owszem, zarzucił bym im parę spraw, na przykład ataki na Wałęsę, no ale to inna historia z tymi Cenckiewiczami. Proszę wybulić te 55 złotych, kupić sobie tą pracę i poczytać. Widzę, że do żywego ugodziłem Pana, że aż ucieka się Pan do skowytu z bólu.

  39. Janusz Sanocki
    | ID: 432b609d | #40

    towarzyszu katolik! wy nie dyskutujecie tylko obrzucacie mnie inwektywami – zgodnie zresztą z zasadami Goebbelsa i propagandy komunistycznej. Gdzieście robili dyplom? Nie na komunistycznej uczelni?
    co maja do tego konbiety w ciazy? W bombardowanej bestialsko Warszawie nie ginęły kobiety w ciązy? A w Wieluniu zrównanym z ziemią przez Luftwaffe pierwszego dnia wojny?
    Stosujecie metody hitlerowskiej propagandy antypolskiej połaczone z nienawiścia do Polaków charakterystyczna dla niektórych żydowskich komunistów wywalonych z partii w 1968 r. Stąd te „moczarowskie ” epitety. Oni tez nienawidza „polskich antysemitów” a kto jest antysemitą – oczywiści decydują sami.
    Jeśli naród wybiera demokratycznie NSDAP- czy wybory w Niemczech w 1933 w styczniu nie były demokratyczne? – a prezydent – tez wybrany demokratycznie – mianuje kanclerza Adolfa H. – to Adolf H. jest demokratycznym, uznawanym przez cały świat przywódcą.
    To ten naród ponosi odpowiedzialność za swoje czyny i decyzje. I jeśli potem alianci w odwecie bombardują jego miasta, tak on (ten naród) bombardował miasta innych narodów, to nie ma w tym niestety moralnej wady. Reguły walki wybrali Niemcy. Przecież pilot każdego Messerschmitta mógł uciec do Anglii, tak jak zrobił to hess. Dlaczego taki fakt sie nie zdarzył?
    Brednie rozwodnionego czytaniem gazety Wyborczej mózgu – to sa wasze – katolik (z GazWyb) ‚argumenty”.
    Koncze wymiane zdan. Szkoda mi czasu i klawiatury.

  40. katolik
    | ID: 9136a119 | #41

    Z „Wyborczą”, to ja nie mam nic wspólnego, ale za to wy Towarzyszu Sanocki, jak wyżej do bardzo dokładnie udowodniłem realizujecie linię Trybuny Ludu. A nazywanie mnie Towarzyszem to już czysta projekcja (tak się to nazywa w psychiatrii). Nie tyle szkoda Panu czasu, co raczej brak argumentów, bo kręci się Pan w kółko i powtarza się. Nie dziwię się teraz, gdy obnażył Pan swoje prawdziwe oblicze, dlaczego w PiS było tylu zwolenników cofania Panu rekomendacji senatorskiej w wyborach, odcinano dotacje partyjne na wybory i cieszy się taką sławą. A na dodatek jeszcze kopię kolegę Czerwińskiego. Bo kto chciałby mieć w szeregach osobę, która jak Pan pisze, byłaby zwolennikiem użycie bronii nuklearnej w Europie więdząc ilu niewinnych ludzi zginie. W powyższej polemice obnażyłem Pańskie tanie sztuczki. Nie odniósł się Pan do nich, więc jednak mam rację. A te tanie chwyty, z lotnikami, którzy nie zostali w Anglii, to tak, jak by powiedzieć, dlaczego wszytscy Polacy nie wyjechali za Zachód, tak jak Kukliński, czy emigracja 1968 r., (widzę wychodzi z Pana moczarowiec), czy też paru ludzi, którzy uprowadzali samoloty i lądowali na Tempelhofie w Berlinie, tylko pozostająć popierali komunizm. Zastanów się Pan. Na szczęście ludzie cztający tą polemikę to ludzie myślący.

  41. Andrzej
    | ID: 13b925bd | #42

    @Nicpoń
    Nicpoń Bardzo tkliwa historia. Prawda jest również inna, zapewne prababcia ci jej nie przekazała już. Owszem istniał powszechny obowiązek służby wojskowej. Ale nie usprawiedliwi to w mojej ocenie kilku faktów:
    1. Pradziadek przyją niewolnika był dla niego dobry dał jedzenie Ale mu nie płacił!!! nie mógł niewolnik wyjechać ani pójść na piwo!
    2. Obowiązek służby jest w każdym kraj to prawda. Ale zapytaj się prababci czy w wyborach w 33 głosowała za Hitlerem!! Hitler doszedł do władzy w powszechnych wyborach. zapytaj czy w 38 głosowała na tak w plebiscycie za przyłączeniem Sudetów do Niemiec. Oczywiście że głosowała. Z akt historycznych wyniak że na śląsku głosowało 96 % populacji za decyzjami Hitlera. Więc nie obchodzą mnie tragedie Pańskiej rodziny gdy czytam na gaecie śląskiej jak dzić ślązacy wypisują jak to chcą pozażynać wszystkich polaków. Sorry Pana wyzanie jest przykre

  42. svatopluk
    | ID: e9eb8dd0 | #43

    czy w 1933 i 1938 w Rzeszy Niemieckiej odbyły się wolne i demokratyczne wybory???

    pewnie twierdzisz że PZPR też demokratycznie został wybrany większością głosów:)

  43. Eleonora
    | ID: 5e556e6b | #44

    @svatopluk

    Proszę pana, nie chcę wtrącać się w dyskusję.
    Nadmienię jednak, że porównywanie narzuconej przez okupanta formacji ( PZPR) do wybranej przez sam naród partii ( przy tolerancji czy zgodzie wręcz, większości przywódców europejskich, te słynne wypowiedzi Anglików, że ” wydaje się że ów pan jest dżentelmenem”…)
    Jest sporym nadużyciem.
    Choć proszę sobie przypomnieć nasze powojenne ” referendum 3 x tak)
    Pomimo skrajnego wyniszczenia narodu, wizji powtórnej okupacji, egzamin zdaliśmy całkiem, całkiem!
    Tyle, że wszystko sfałszowano.
    Tego niestety nie można powiedzieć o wyborach w Rzeszy.
    Miłego dnia życzę!

  44. svatopluk
    | ID: e9eb8dd0 | #45

    Czy podczas ostatnich wyborów w Republice Weimarskiej NSDAP zdobyła większość głosów?

    Zgadzam się jednak że społeczeństwo niemieckie a w szczególności elity zawiodły w latach 30. XX. w.

    Może Pani to rozwinąć:
    „yle, że wszystko sfałszowano.
    Tego niestety nie można powiedzieć o wyborach w Rzeszy.”

  45. Andrzej
    | ID: 13b925bd | #46

    @svatopluk
    |Proszę Pana porównuję Pan dwa różne systemy polityczne. Robi Pan to celowo by zmanipulować informację. Otóż wybory 3 razy tak nie był przeprowadzone w suwerennym kraju. Proszę pamiętać o stacjonowaniu wojsk radziecki i o Jałcie. Teraz wybory w III Rzeszy nie odbyły się pod lufą obcych wojsk. W 33 wybory w Niemczech nie miały znamion fałszerstwa. O tym pisały wszystkie przedstawicielstwa dyplomatyczne w tym angielskie i francuskie. O tym że mieszkańcy górnego śląska popierały NSDAP świadczą hociażby wiece i marsze młodzieżówki. Owszem w marcu 1935 roku wygrała nsdap oto 47% była to większość kolejna partia zdobyła tylko 18 % Z ziemi opolskiej Poplarnymi nazwiskami były Respondek, Koperek, Cholp, Sedlik, Korlik i inni

  46. Andrzej
    | ID: 13b925bd | #47

    @svatopluk
    A i proszę ni wkłać mi w usta rzeczy, których nie powiedziałem

  47. svatopluk
    | ID: e9eb8dd0 | #48

    Hitler został kanclerzem 30.01.1933. Już 04.02.1933 a wiec tylko kilka dni później zostały ogłoszone pierwsze dekrety ograniczające wolność słowa i zgromadzeń. Wybory odbyły się 05.03.1933 pod lufami i pałkami bojówek SA i SS który zostały ogłoszone jako policja pomocnicza.

    Wiec co za różnica czy to były lufy obcego państwa czy swoich bojówek?

    Od kiedy to nazwisko determinuje narodowość?

  48. Andrzej
    | ID: 13b925bd | #49

    Ani słowa nie powiedziałem że wymienione nazwiska były ślaski czy niemieckie. Proszę nie stosować nadinterpretacji moich opinii. Tak dekrety lutowe ograniczające podstawowe prawa demokratyczne również nie były oprotestowane przez ludność niemiecką, czyli wyrażali oni bierną zgodę na taką linię politykę. A main kampf został opublikowany w 1925 więc wizja jego polityki była znana również mieszkańcom Niemiec.

Komentarze są zamknięte