Opole uczciło 2. rocznicę tragedii smoleńskiej [fotorelacja]

Niezależna Gazeta Obywatelska6

10 kwietnia 2010 r. na zawsze pozostanie w pamięci Polaków. Tego pamiętnego dnia doszło do straszliwej tragedii – w drodze na uroczyste obchody 70. rocznicy ludobójstwa w Katyniu zginął Prezydent RP Lech Kaczyński wraz z 95 przedstawicielami polskiej elity, w tym Ryszard Kaczorowski, ostatni Prezydent RP na uchodźctwie i Anna Walentynowicz. Wszyscy zginęli w niejasnych okolicznościach w katastrofie samolotu rządowego T-154 w Smoleńsku, na terytorium Rosji. Rząd polski oddał sprawę śledztwa w ręce Putina. Dziś, w 2. rocznicę tej niewyobrażalnej tragedii Opolanie pamiętali o poległych na służbie Polakach. O godzinie 17.00 na Placu Wolności członkowie Solidarnej Polski zorganizowali Las smoleński i wypuścili w niebo 96 białych i czerwonych balonów dla uczczenia wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej.

O godz. 18.30 w katedrze opolskiej odprawiona została Msza św. w intencji Pary Prezydenckiej i pozostałych ofiar katastrofy zamówiona przez Klub Gazety Polskiej w Opolu. Po Mszy św. odbył się tradycyjny przemarsz pod pomnik Żołnierzy Podziemia Antykomunistycznego na Placu Wolności. – „Stajemy dziś z pochyloną głową w drugą rocznicę tragedii smoleńskiej do apelu pamięci by oddać hołd poległym w największej katastrofie w powojennej Polsce. Jesteśmy tu, by pokazać, że pamiętamy i będziemy pamiętać o tych, którzy także w naszym imieniu, lecieli do Smoleńska na uroczyste obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Za pamięć narodową zapłacili najwyższą cenę” – powiedział Ryszard Szram, który razem z Radosławem Zimochem prowadził opolskie uroczystości. Następnie Przewodniczący Klubu „Gazety Polskiej” w Opolu odczytał wszystkie nazwiska ofiar katastrofy smoleńskiej. Pan Henryk Witowski odczytał apel Klubu „Gazety Polskiej”. Zebrany licznie tłum odśpiewał Hymn Polski oraz pieśń Boże coś Polskę. Pierwszy raz oprawę muzyczną uroczystościom zapewniła rodzina Koenigsbergów – ojciec i dwóch synów. Na wietrze powiewały biało-czerwone flagi oraz kilka węgierskich. O godz. 20.00 na Rynku przed opolskim ratuszem zapłonęły znicze ułożone tak, że utworzyły napis: „Pamiętamy 10.04.2010”. Była to inicjatywa młodych ludzi z Solidarnej Polski.

Autor: Tomasz Kwiatek

Fot. Paweł Szram, Tomasz Kwiatek

  1. | ID: 9da16bf8 | #1

    Po wygranych – na jesieni 2005 r. – przez PiS wyborach wybucha w Polsce wojna informacyjna. Media III Rzeczpospolitej przystępują do brutalnego ataku oskarżając partie braci Kaczyńskich o chęć wprowadzenia systemu autorytarnego o zlikwidowanie w Polsce demokracji, niezależnych sądów. Medialnym standartem jest porównywanie PiS-u do PZPR, Jarosława Kaczyńskiego do Gomułki itd.. W Polsce wybucha autentyczna wojna domowa , w której używa sie klasycznych metod z historii wielkich konfliktów religijnych : kłamstw, prowokacji, pomówień.

    W tej wojnie w miarę upływu czasu obrońcy status quo zdobywają powoli przewagę wykorzystując przede wszystkim fakt zawiązania koalicji PiS-u z rzeczywiście populistycznymi (co nie oznacza antydemokratycznymi) ugrupowaniami jakimi niewątpliwie są Samoobrona i LPR. Slogan Kaczyńscy = totalitaryzm staje się codziennością, czymś podobnym do piania koguta. Ten slogan budził ludzi do pracy, towarzyszył im przez cały dzień, był hitem, przebojem, słyszanym i oglądanym 24 godziny na dobę. Nie miał nic – jak to wiemy dzisiaj – wspólnego z rzeczywistością, ale rzeczywistość zmieniał. Świetna sytuacje gospodarczą – według zgodnej opinii publicystów TVN, GW, , a nawet Dziennika – zawdzięczała Polska ogólnoświatowej koniunkturze i genialnej (któż ośmieliłby się w to wątpić) polityce rządu Belki.

    Spadek przestępczości, o tym wogle nie mówiono ! Spadek bezrobocia – tłumaczono – tylko i wyłącznie – masową emigracją zarobkową do Irlandii, w ten sposób jeden z podstawowych wskaźników znakomitej sytuacji ekonomicznej obrócono przeciwko PiS-owi. Dlaczego bezrobocie zmalało ? Ponieważ młodzi Polacy mieli dość autorytarno-mafijnego sposobu sprawowania władzy i uciekali z Polski przed tajniakami Kaczyńskich. Sukcesy rządu obracały się przeciwko niemu. Spadek bezrobocia przedstawiano w mediach jako zbrodnie popełniona przeciwko narodowi polskiemu. Im lepiej rządzicie, tym gorzej dla was ! Politykę realną zastąpiła polityka medialną w której PiS przegrywał – ku uciesze widzów – bitwę za bitwą. W XXI wieku oskarżenie polityka o totalitaryzm było bowiem bronią zabójczą, ponieważ jak pisze współczesny filozof ‘’ :

    „Dzisiejsze oskarżenie władcy o antydemokratyzm ma taka sama siłę destrukcji jak uznanie XVII-wiecznego europejskiego księcia za antychrześcijanina. Jego władza nie tylko nie jest prawomocna, jest również godna potępienia jako wroga rodzajowi ludzkiemu. Jest nie tylko usprawiedliwione, ale i zasługuje na jak największy szacunek, pokonanie go i poniżenie. Co więcej, ponieważ jest bluźniercą, należy go nade wszystko unicestwić’’.

    I PiS na czele z J. Kaczyńskim unicestwiano, już po wyborach 2007 r. Waldemar Kuczyński stwierdził, że PiS jest śmiertelnym zagrożeniem dla polskiej demokracji. Nie wolno dać się zwieść temu, że PiS jest dziś w opozycji, ani temu, że stara się ocieplić swój wizerunek – pisze doradca premiera Mazowieckiego ,partia Jarosława Kaczyńskiego to antydemokratyczny wilk, który co prawda został odsunięty od przywództwa na polskim podwórku, lecz wciąż czai się w zagrodzie. Trzeba go więc zaszczuć i zatłuc, jednym słowem unicestwić aby demokracja w Polsce ocalała. W tej medialnej nagonce bierze udział także część chierarchi kościelnej i np. arcybiskup Życiński wzywa wręcz do bojkotu rządu przez urzędników administracji publicznej.

    Urzędnicy – jak wiadomo – rewolucji zrobić nie mogą, ale tego typu apele jak w/w i porównywanie niektórych posunięć władzy do metod wprowadzonych przez junte gen Jaruzelskiego ułatwiają części administracji organizowanie prowokacji wobec rządu premiera Marcinkiewicza i Kaczyńskiego. Jacek Żakowski pisze z szczerością przypominająca do złudzenia propagandystów stanu wojennego :

    „Śmierć Barbary Blidy była tragicznym incydentem i katastrofalnym przypadkiem. Ale był to również epizod społecznej i politycznej konkwisty od półtora roku realizowanej przez władze, aparat państwowy i dyspozycyjne media. Od ćwierć wieku żadna publiczna osoba nie popełniła w Polsce samobójstwa z obaw przed działaniem państwa. Tragicznego skoku opozycyjnego dziennikarza Jerzego Zielińskiego z okna warszawskie wieżowca 13 grudnia 1981 roku zapewne też nikt nie chciał i nie planował. A jednak tamta śmierć obciąża ówczesna władze, tak jak ta obciąża obecną”.

    Tytuł artykułu „Miękki terror” miał się kojarzyć (i się kojarzył !) z określeniem używanym wobec stanu wojennego w podziemnych gazetkach „Solidarności” jako „tolerancyjna represja”. Rządy PiS-u to stan wojenny-bis. CBA to SB. A profesor Krzysztof Pomian – europejska sława -udzielił „Gazecie Wyborczej” wywiadu, w którym stwierdził, że gabinet premiera Kaczyńskiego jest zaprzeczeniem demokracji, że : „to rząd jakościowo inny niż poprzednie, bo nie daje gwarancji, ze wartości demokratyczne będą przestrzegane” i na koniec dorzucił, ciągle w duchu, porównywania PiS-u z WRON : „nigdzie nie jest powiedziane, ze trzeba zapraszać na międzynarodowe imprezy stanowiących zaplecze nowego polskiego rządu”.

    Bojkotu rządu Kaczyńskiego przez międzynarodowe gremia domagał się więc ten sam intelektualista, który po wybuchu stanu wojennego domagał się tego samego wobec władz PRL-u od rządów zachodnich. Media III Rzeczpospolitej doprowadzają do perfekcji metody manipulacji, w okresie po katastrofie smoleńskiej. Techniki manipulacyjne odrealniają rzeczywistość do tego stopnia, że normalny telewidz jest wręcz zanurzony w nieustającym potoku nawet nie kłamstw lecz zmyśleń i takich przeinaczeń, które uniemożliwiają mu dostrzeżenie rzeczywistości. Z takim procesem tworzenia nierzeczywistości mieliśmy do czynienia po morderstwie działacza PiS w lokalu tej partii w Łodzi.

    Już w parę minut po podaniu informacji o morderstwie w lokalu PiS w Łodzi, red. Miecugow stwierdził, że w gruncie rzeczy mamy do czynienia z wypadkiem „banalnym”. W kilka godzin później red. Justyna Pochanke w dzienniku o godz. 19 prezentuje materiał informacyjny stwierdzając: „Jarosław Kaczyński po ataku na biuro poselskie zwołuje konferencję prasową i… sam atakuje”. Wynika z tego, że atak J. Kaczyńskiego jest tym samym co morderstwo. Jacek Pałasiński natomiast w artykule p.t „Obojętni na nienawiść” (Rzeczpospolita 29 października 2010 r) stwierdza :

    „Zdarzało się, że niektórzy Politycy Platformy Obywatelskiej nie pozostawali dłużni politykom Prawa i Sprawiedliwości – ale nie odwracajmy kota ogonem. Przemoc nie jest częścią arsenału politycznego umiarkowanych sił politycznych, chadecji, dzisiejszej polskiej lewicy czy liberałów. Posługują się nią polityczni ekstremiści. A niestety to, co wydawało się podczas swoich narodzin początkiem polskiej chrześcijańskiej demokracji, stało się destrukcyjną siłą ekstremistyczną, dla której przemoc słowna stała się orężem walki. Dlatego też zadałem w swoim blogu pytanie, czy to morderstwo nie było częścią jakiegoś” diabolicznego planu, (podkreślenie – moje) ale prawdopodobnie kryje się za tym po prostu choroba psychiczna.”.

    Abstrahując od intelektualnej zawartości tego fragmentu, zdanie : „Dlatego też zadałem w swoim blogu pytanie, czy to morderstwo nie było częścią jakiegoś” diabolicznego planu” sugeruje – przynajmniej czytelnikowi wychowanemu w PRL-u, (jestem ostrożny) , że to J. Kaczyński zorganizował zamach na siebie samego, czyli, że PiS zastosował metody polityczne spopularyzowane w „Człowieku z marmuru”. Jak zapewne czytelnik pamięta w arcydziele A. Wajdy główny bohater jest wraz ze swoim przyjacielem oskarżony o kierowanie grupą terrorystyczną i na pytanie prokuratora, kogo to terroryści zamierzali zlikwidować bohater pracy socjalistycznej stwierdził, że samych siebie.

    Już po podaniu tych kilku przykładów czytelnik wie, że propaganda postokumunistycznej oligarchii wywodzi się bezpośrednio z komunistycznej propagandy uzupełnionej o najnowocześniejsze techniki manipulacyjne związane z rozwojem mediów elektronicznych. Jednym z kanonów sowieckiej manipulacji jest – stale uprawiane przez lewicowa prasę – utożsamienie nacjonalizmu z faszyzmem a więc z nazizmem. Polska to bowiem taki kraj w którym jeżeli kontynuujesz intelektualnie tradycje teoretyka ludobójstwa i obozów koncentracyjnych Lwa Trockiego to jesteś cool i możesz paradować w spiczastej czapce czerwonoarmisty z napisem postęp, ale jeżeli tylko odważysz się napisać cos pozytywnego o ONR – falanga, to narażasz się na zarzut wsztecznictwa, szowinizmu a nawet gorzej bo przecież już Czesław Miłosz napisał, że „jest ONR –u spadkobierca partia” , a z tego wynika, że nacjonalizm jest bezdyskusyjnie doktryną bardziej nieludzką niż komunizm.

    By zrozumieć dlaczego jeszcze dzisiaj nacjonaliści utożsamiani są z faszystami a ci z nazistami musimy cofnąć się do epoki stalinowskiej i zapoznać się z metodologią propagandy skodyfikowaną przez Willi Munzenberga komunistę niemieckiego, genialnego propagandysty Kominternu, jednego z najbardziej utalentowanych ludzi wpływających na opinie publiczną zachodnich intelektualistów. Otóż Munzenberg wynalazł i wprowadził do praktyki politycznej stalinizmu specyficzna koncepcje faszyzmu i antyfaszyzmu, która obowiazuje do dzisiaj – szczególnie jest to widoczne n.p w publicystyce środowiska lewicowo-lewackiego kwartalnika „Krytyka” – i która to koncepcja jest świadomą manipulacja historyczna, zakłamującą historyczna prawdę.

    Munzenberg a zanim Komintern czyli przybudówka ówczesnego KGB upowszechnił takie rozumienie faszyzmu w którym zawierał się zarówno niemiecki nazizm, faszyzm Mussoliniego, a także – nic nie mające wspólnego z faszyzmem – autorytarne reżimy prawicowe w Hiszpanii, Portugalii, na Wegrzech czy w Polsce. W definicji komunistycznego maga od propagandy nie liczyły się wogle takie cechy jak poziom ograniczenia swobód obywatelskich czy ograniczenia demokracji, chodziło raczej o utrwalenie przekonania o identyczności pomiędzy nazizmem a właściwie wszystkimi rządami wrogimi komunizmowi i ZSRR. Historycy wiedza dzisiaj – i wiedzieli to w latach 30 –tych XX wieku -, że nawet reżim Mussoliniego czy Franco nie były tożsame z nazizmem nie wspominając o innych reżimach autorytarnych czy nacjonalistycznych, które zawsze utrzymywały margines swobód demokratycznych.

    Podstawowym celem tej manipulacji czyli skonstruowania pary pojęć faszyzm – antyfaszyzm służył interesom ZSRR i komunistom na całym świecie, którzy w porównaniu z nacjonalistami polskimi czy węgierskimi a nawet faszystami włoskimi byli po prostu ludobójcami. Munsenberg nazwał ZSRR państwem antyfaszystowskim – co zostało przez wszystkich wtedy zaakceptowane i jest akceptowane do dzisiaj – i w ten sposób propaganda sowiecka mogła ukryć rzeczywiste i głębokie analogie pomiędzy dwoma totalitaryzmami : nazizmem i komunizmem.

    Piotr Piętak redaktor portalu mediologia.pl Zapraszam na Darmowy Kurs Linux

  2. | ID: 9da16bf8 | #2

    I taka jest właśnie prawda o mediach przede wszystkim i z tym trza walczyć i naiwnych przekonywać o kłamstwach TV i gazet.

  3. Dobry tekst
    | ID: c14fde3e | #3

    Przyznam, że dobry tekst powyżej o zrównaniu propagadndowym faszyzmu z nacjonalizmem

  4. Artur Wizental
    | ID: ba29df00 | #4

    NGO też manipuluje informacją, a redaktor Żygadło kłamie.
    ————————————————————————–
    Proszę przeczytać artykuł red Żygadło pt:”Oddzielne obchody II rocznicy Katastrofy Smoleńskiej to nie kaprys. To ból, złość i cierpienie” – źródło: [http://www.ngopole.pl/2012/04/10/krotko-oddzielne-obchody-ii-rocznicy-katastrofy-smolenskiej-to-nie-kaprys-to-bol-zlosc-i-cierpienie/#comment-10007], a następnie przeczytać teksty jakie ukazały się w innych mediach i porównać zawartość informacji.

    Nie spodziewałem się, że w tym dniu zadumy i refleksji nad tragicznym dniem z 10 kwietnia 2010 roku, redaktor Żygadło, po raz kolejny, niczym TVN-owiec, poda nieprawdę, dosłownie skłamie, na temat obchodów 2 rocznicy Tragedii Smoleńskiej. A miało być ponad podziałami. Jednak podział jest, a jak widać, kreuje go i pogłębia NGO na czele z Łukaszem Żygadło.
    Fakty mówią jednak co innego, niż podaje Żygadło w swoim artykule, oto one:

    1. za NTO: „Głównym elementem obchodów była msza w katedrze opolskiej, odprawiona o godzinie 18.30 w intencji prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego małżonki i wszystkich ofiar. Wzięli w niej udział przedstawiciele różnych, głównie prawicowych środowisk politycznych i mieszkańcy Opola”- także działaczy opolskiego Prawa i Sprawiedliwości jako współorganizator.
    [http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120410/POWIAT01/120419940]

    2. za 24opole.pl: „Wypuszczanie symbolicznych baloników do nieba, msza święta, spotkanie na Placu Wolności oraz układanie i zapalanie zniczy w Rynku – tak wyglądały obchody drugiej rocznicy katastrofy smoleńskiej w stolicy Opolszczyzny. Zorganizowały je osobno środowiska prawicowe – Prawo i Sprawiedliwość oraz Solidarna Polska”
    [http://www.24opole.pl/8897,Druga_rocznica_katastrofy_smolenskiej_w_Opolu,wiadomosc.html]

    3. za Gazeta.pl: „Opolskie obchody drugiej rocznicy katastrofy smoleńskiej odbyły się w cieniu podziałów między PiS i Solidarną Polską. Przedstawiciele tych pierwszych aby oddać cześć zmarłym w tragedii udali się pod pomnik Żołnierzy Podziemia Antykomunistycznego. Natomiast ci drudzy palili znicze pod ratuszem”.
    [http://opole.gazeta.pl/opole/1,35086,11513359,Opolska_prawica_nie_potrafila_wzniesc_sie_ponad_podzialy.html]

    4. za TVP Opole, Kurier Opolski wydanie wieczorne z 10.04.2012: „Uroczystości z udziałem władz nie było, ale Opolanie działający w ugrupowaniach prawicowych spotkali się by wspomnieć uczestników feralnego lotu. Były biało-czerowne balony z życzneiami, znicze na opolskim rynku i modlitwa przed pomnikiem Żołnierzy Wyklętych. Uroczystości zorganizowały Prawo i Sprawiedliwość, Solidarna Polska i Gazeta Polska.”
    [http://www.tvp.pl/opole/informacja/kurier-opolski-wydanie-wieczorne/wideo/10-marca-2012-r/7019064]

    Ponad to warto przypomnieć wypowiedź prezesa w związku z „ożywionym” zainteresowaniem się Katastrofą Smoleńską przez działaczy politycznych Solidarnej Polski.

    Prezes PiS w wywiadzie odniósł się do propozycji „Solidarnej Polski”, która proponuje komisję obywatelską ws. katastrofy smoleńskiej – Solidarna Polska nieuczciwe chce się podpiąć pod sprawę Smoleńska. Najpierw chcieli się od tej sprawy odciąć, a teraz chcą wskoczyć na tego konia. Kiedy widzą, że Smoleńsk się nakręca, to nagle stają się gorącymi orędownikami tej sprawy.
    [http://niezalezna.pl/26497-kaczynski-nie-jestem-strachliwym-politykiem]

    … dlaczego zatem redaktor Żygadło tak kłamie???, komu ma to służyć lub czemu???, pewnym jest tylko to, że takie wpisy dzielą i szkodzą prawicy, a w szczególności Prawu i Sprawiedliwości, czego z premedytacją dopuszcza się redaktor Żygadło.
    Panie Żygado nie lubi Pan Prawa i Sprawiedliwości to widać, słychać i czuć, proszę zatem „niewygodne” dla Pana fakty przemilczeć, a nie dopuszczać się manipulacji i kłamstwa.

  5. Mira
    | ID: ebda4e75 | #5

    Drogi Przemku

    @Artur Wizental
    To że przyszedłeś pod pomnik na obchody 2 rocznicy tragedii smoleńskiej z banerem PiSu nie czyni Ciebie organizatorem:-) Uroczystości zorganizowały Klub Gazety Polksiej i SP a działacze PiS tylko przyszli z logiem, żeby się za darmo pokazać ot i całe to Twoje kłamstwo:-) Zajmij się może czymś konstruktywnym a nie jatrzeniem:-)

  6. Karafka i Pako
    | ID: 77ad793a | #6

    haha Arturze, Ty sie puknij w czoło, co PiS zorganizowało? Bo ja o niczym nie słyszałem, pozatym Żygadło napisał że uczcą, to nie była relacja a zapowiedz. Kolejny bałwan się znalazł i krytyk

Komentarze są zamknięte