Piotr Rubas ad vocem do Pawła Czyża [polemika]

Niezależna Gazeta Obywatelska22

Grafika Piłsudskiego od Piotra RubasaW związku z bezpodstawnymi insynuacjami Pana Pawła Czyża na temat mojej osoby dotyczącymi zamieszczonej przeze mnie informacji o agencie wywiadu austro-węgierskiego Józefie Piłsudskim pragnę odnieść się i zdemaskować owe oszczerstwa korzystając z faktu, iż NGOPOLE to autentyczna Strefa Wolnego Słowa, gdzie można zamieścić swoje komentarze nawet te demaskujące zbrodnicze poczynania państwa położonego w Palestynie czy rolę „starszych braci” w historii narodu Polskiego co nie jest możliwe na takich portalach jak choćby niezalezna.pl czy fronda.pl

Na wstępie chciałbym wyrazić wdzięczność dla mojego adwersarza, że jeszcze nie odwiedzili mnie w mym domu panowie ubrani po cywilnemu z pałkami, którzy „wybiliby” mi z głowy mówienie prawdy na temat Józefa Piłsudskiego, jak to miało miejsce z większością publicystów narodowych w okresie reżimu sanacyjnego ośmielających się napisać cokolwiek krytycznego pod adresem „marszałka” (celowo pisane z małej litery i w cudzysłowie z uwagi na fakt, iż Piłsudski marszałkiem nigdy nie był, był to samozwańczy tytuł; najwłaściwszym określeniem owego człowieka jest brygadier, gdyż takiego stopnia dosłużył się w armii austro-węgierskiej). Nie rozwijając tego tematu przypomnę tylko takie osoby jak Adolf Nowaczyński, który utracił oko w wyniku pobicia przez „piłsudczyków” we własnym domu, Jerzy Zdziechowski czy Kazimierz Dołęga-Mostowicz, wywieziony do lasu przez oficerów sanacyjnych , i który cudem uszedł z życiem, dzięki czemu mógł napisać „Karierę Nikodema Dyzmy” demaskującą prawdziwe oblicze bandy Piłsudskiego et consortes. Rozumiem, że nie jesteście jeszcze dość silni i choć „piłsudczykowska” „Gazeta Polska” zapowiada ofensywę, to jednak na tym etapie nie będziecie naśladować metod swojego guru.

To co jest całkowicie niedopuszczalne w tekście Pana Czyża to zestawienie na samym wstępie mojej osoby z działaniami jakowychś „komuno-narodowców”. Zaznaczmy, iż jest to wymysł Pana Czyża, albowiem takie pojęcie nigdy nie istniało! Mówi się natomiast o tzw. endokomunie, określając w ten sposób osoby przed wojną związane mniej lub bardziej z ruchem narodowym, a które po wojnie zdradzając swoje ideały poszli na lep współpracy z bolszewią. W ten sposób skompromitowali siebie samych. Podajmy tu dla przykładu takie nazwiska jak Bolesław Piasecki, założyciel PAX-u czy Stanisław Grabski, członek Krajowej Rady Narodowej po 1945 r. Był to jednak margines ruchu narodowego, który poprzez kolaborację z komunistami stracił prawo do bycia nazywanym mianem narodowców. Dlatego ów wprowadzony przez autora tekstu termin „komuno-narodowcy” jest niegodziwy, co więcej owa zbitka pojęciowa ma sugerować, że można być jednocześnie narodowcem i komunistą. Jest to całkowicie sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, ponieważ plugawa idea komunistyczna jest z założenia internacjonalna, ponadnarodowa i sprzeczna z interesem każdego narodu. Obawiam się, iż zabieg Pana Czyża jest celowy, aby wyprzeć pojęcie obecne w głowach wielu Polaków, mianowicie ŻYDOKOMUNA – termin odnoszący się do niezaprzeczalnego faktu, iż rewolucja bolszewicka była sponsorowana przez finansjerę żydowską na Zachodzie (choćby Bank Rotschildów, czy inne opisane w „Judeopolonii” L. A. Szcześniaka instytucje żydowskie) oraz do sytuacji w okupowanej po 1945 r. przez Sowietów Polsce, gdzie, jak podaje Jerzy Robert Nowak, udział Żydów w organach kierowniczych aparatu terroru –UB i NKWD – mógł sięgać aż 90% stanowisk. Zresztą dziś już ś.p. Pani Maria Fieldorf-Czarska pewnego razu powiedziała publicznie, że jej ojca „zamordowali Żydzi”! Nie jacyś tam komuniści żydowskiego pochodzenia, Sowieci ale jednoznacznie Żydzi.

W dalszej części swojego tekstu Pan Czyż pisze : „Liczne ugrupowania nawiązujące do Sanacji – np. KPN-OP czy PiS – z powodzeniem współpracują z obozem narodowym”. Chciałoby się zapytać, czy autor pod pojęciem współpracy rozumie otwarty komunikat ogłoszony przez „szarą eminencję” PiS i jednocześnie najważniejszą osobę po Jarosławie Kaczyńskim – Adama Lipińskiego na łamach Gazety Wyborczej (sic!) przed marszem 13 grudnia 2012 r., organizowanym przez ową wodzowską partię, kiedy to Adam Lipiński powiedział, że nie życzy sobie na pisowskim marszu, narodowców, ponieważ są kojarzeni z rozróbami i zamieszkami ulicznymi (sic!). Zastosowane przez Pana Czyża pojęcie „współpraca” rozumieć trzeba chyba tylko w ramach lewackiej nowomowy, gdzie pojęcia mają inne niż oryginalne znaczenie. Pamiętajmy skąd wywodzą się ideowo „piłsudczycy” – z lewackiej Polskiej Partii Socjalistycznej – a wszystko stanie się jasne!

Przechodząc do następnej kwestii, Pan Czyż insynuuje, iż Pan Adam Sandauer „atakowany na łamach NGO (wspomniane komentarze) za to tylko, że ma pochodzenie żydowskie”. Wszystkich czytających ten artykuł proszę uważne prześledzenie dyskusji pod następującym linkiem http://www.ngopole.pl/2013/05/06/slomka-w-sprawie-prowokacji-na-wegrzech/

i przekonanie się samemu czy Pan Sandauer został zaatakowany „tylko za pochodzenie”. Każdy przekona się, iż internautka „Eleonora” bezbłędnie wypunktowała wszystkie fakty związane z żydostwem, ale fakty mające pokrycie w rzeczywistości a nie motywowane jakąkolwiek niechęcią w związku z czyimś pochodzeniem. Natomiast fakt, iż Pan Sandauer od razu przechodzi do szantażowania Eleonory przytaczając odpowiedni paragraf prawny za rzekome cytowanie fałszywych słów jego ojca (których prawdziwość notabene sam Pan Czyż potwierdził pisząc w komentarzach (…) krytykowany Adam Sandauer nie podzielał poglądów ojca i się od nich odciął(…) ), to iż pisywał do komunistycznej szmaty o nazwie Trybuna, czy to, że jest publicystą lewackiego pisma, akceptującego zbrodnię aborcji o nazwie „Obywatel”, Panu Czyżowi nie przeszkadza. Po raz kolejny sprawdza się stara zasada, iż każdy filosemita przestaje być czuły na sprawy polskie, przy niezmiernym wyczuleniu na sprawy żydowskie.

Jeśli chodzi o Tatarów, mieliśmy parę lat temu przekonać się o zaangażowaniu ich muftiego Pana Miśkiewicza w budowę pierwszego meczetu w Warszawie mającego symbolizować podbój tej części Europy przez drapieżny islam. Do tej pory nie sprawiali problemów, ze względu na swą małą liczebność ale nie wiadomo, jak się sprawa rozwinie za kilkadziesiąt lat gdy Europa zamieni się Eurabię.

Pan Czyż raczył nadmienić o żydowskich parlamentarzystach „, którzy otwarcie wzywali do obrony Polski przed bolszewizmem.” Zapomniał, że ci sami parlamentarzyści robili wszystko co mogli by osłabić rangę Polski na arenie międzynarodowej po fiasku koncepcji Judeopolonii w 1918 r. Jednocześnie całe masy żydostwa na wschodnich terenach Rzplitey przyłączały się do Armii Czerwonej i uczestniczyły w paleniu dworów szlacheckich i mordowaniu schwytanych do niewoli Polaków.

Pan Czyż napisał także „ Żydzi służyli dosyć gremialnie w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie przechodząc z nimi cały szlak ubroczony krwią, np. pod Monte Cassino” Ważne jest tu słówko „dosyć” zważywszy na fakt, iż gro „narodu wybranego” nie dotarło pod Monte Casino zdezerterowawszy uprzednio z armii Andersa w Palestynie. O tym Pan Czyż nie raczył pamiętać! Wolał dokopać za to wymyślonym przez siebie „komuno-narodowcom” i zasłużonemu w ratowaniu Żydów w czasie II WŚ Janowi Dobraczyńskiemu insynuując, że przez nich „totalitarny PRL trwał.” Jako to dobrze, że w końcu jednak górale z góry Synaj przybyli do naszego nieszczęsnego kraju by razem z braćmi fartuszkowymi uwolnić nasz mniej wartościowy naród tubylczy od komunizmu przy Okrągłym Stole i zaprowadzić wolność i demokrację!

Kontynuując, autor dokonuje kolejnej manipulacji pisząc, iż „Dla wszystkich komunistów w PRL Józef Piłsudski był największym zagrożeniem”. Nie był największym zagrożeniem – dużo bardziej nienawidzono Romana Dmowskiego i ogólnie narodowców, którzy swoją krwią zapłacili za walkę o niepodległą Ojczyznę w szeregach Narodowych Sił Zbrojnych.

Pan Czyż także chyba nie przeczytał ani jednego akapitu z Balickiego, Dmowskiego czy Popławskiego, ponieważ wiedziałby, że zagrożenie ze strony żydostwa stawiali niemal na pierwszym miejscu. Wypada przypomnieć tu chociażby powieść „Dziedzictwo” Dmowskiego. W ogóle, to Pan Czyż wyciera sobie gębę pojęciem „antysemityzm” w tym znaczeniu jak politycznie poprawne koła żydofilskie i syjonistyczne na Zachodzie. W imię tego, każdy kto demaskuje pogardę i nienawiść żydowską wobec nie-żydów, czyli gojów, każdy kto cytuje słowa Talmudu, w których opisuje się Matkę Bożą jako nierządnicę a Pana Jezusa jako potępieńca smażącgo się w ekskrementach w piekle, każdy kto pisze o masowym uczestnictwie żydostwa w donosicielstwie i szpiegostwie w okresie Potopu, konfederacji barskiej czy polskich powstań narodowych zasługuje na miano antysemity. Najcelniej określił to wielki polski uczony Prof. Feliks Koneczny: „Jeżeli antysemityzmem jest sprzeciw wobec bycia podnóżkiem Izraela, to jestem jak najbardziej antysemitą”. W odniesieniu do tego wielkiego Polaka obalmy jeszcze jedną niedorzeczność popełnioną przez Pana Czyża. Otóż napisał on, iż „„Zdrowy” ruch narodowy dawno dokonał syntezy myśli Romana Dmowskiego i Józefa Piłsudskiego”. Gdyby autor miał choć elementarną wiedzę o dorobku Prof. Konecznego, to nie pisałby takich bałamuctw. Wiemy, iż nie może być syntezy cywilizacyjnej a cała piłsudczyzna przynależy duchowo cywilizacji turańskiej natomiast nasz ruch narodowy wywodzi się z cywilizacji łacińskiej. Coś takiego jak „synteza” nie jest możliwa – albo jest się narodowcem, albo poplecznikiem bandy sanacyjnej, która bezprawnie przetrzymywała ludzi w więzieniach i której członkowie w większości, podobnie jak sam guru – agent Piłsudski – przynależeli do masonerii.

Na zakończenie pragnę zacytować słowa wielkiego polskiego pisarza Henryka Sienkiewicza, który poznał się na agencie Piłsudskim i odpowiednio go potraktował w Kielcach w 1914 r. Oto jego diagnoza socjalistycznej hałastry Piłsudskiego zamieszczona w niezmiernie aktualnej dziś powieści pt. „Wiry”:

(…) Szkoła, którąście przeszli, nie odjęła wam, bo nie mogła odjąć, języka, ale urobiła wasze umysły i dusze w ten sposób, że jesteście nie Polakami, lecz Rosjanami, nienawidzącymi Rosji.

Wy jesteście złym kwiatem obcego ducha. Dość wziąć wasze dzienniki, waszych pisarzy, poetów i krytyków! Cały ich aparat umysłowy jest obcy. Prawdziwy ich cel, to nawet nie socjalizm i nie proletariat, ale zniszczenie. W ręku żagiew, a na dnie duszy beznadziejność i wielkie nihil!”.

Słowa te jak ulał pasują do dzisiejszych piewców Rycerza Kadosza, którzy są niezmiernie wyczuleni na sprawy żydostwa – nie przeszkadza im, że Światowy Kongres Żydów chce okraść Polaków i Węgrów na gigantyczne sumy – wolą bić po głowie polskich i węgierskich patriotów pałką antysemityzmu (chciałbym wiedzieć dlaczego wolno krytykować inne nacje a tej jednej nie wolno?) i przypisywać każdemu sympatie moskalofilskie oraz bycie agentem Putina (zauważmy jak to jest identyczne w przypadku Pana Czyża i tzw. Gazety Polskiej, która zaatakowała o. Tadeusza Rydzyka, że jest powiązany ze służbami rosyjskimi). Stwierdzić musimy, że ludzie określający siebie jako „piłsudczycy” są, z powyżej wymienionych powodów, niebezpieczni dla Polski. Dlatego też gen. Władysław Sikorski postanowił internować w czasie II WŚ ową wiecznie spiskującą bandę, co niech będzie dla nas nauczką i lekcją na przyszłość.

Autor: Piotr Rubas

Kalisz, 16 maja 2013 r.

  1. | ID: 837f3770 | #1

    @ Piotr Rubas.

    Szanowny Panie, dosyć pobieżnie zapoznałem się z polemiką. Chcę zauważyć, że całkiem niedawno skrytykowałem red. Konstantego Geberta za jego udział w materiale National Geographic, pt. „Śmieć prezydenta”, co stało się powodem do zaatakowania mnie przez Gazetę Wyborczą. Dosyć jasno wskazałem na związki ojca „Dawida Warszawskiego”, Bronisława – współtwórcę Komunistycznej Partii USA i ambasadora PRL w Turcji – z imperium zła.

    Po pierwsze, Marszałek Józef Piłsudski nie był agentem wywiadu austro-węgierskiego. Był uosobieniem minionych pokoleń Polaków walczących o niepodległość w kolejnych zrywach narodowych. Zupełnie celowo pominąłem fakt udziału ND-cji w systemie politycznym carskiej Rosji i fakt sprawowania mandatu deputowanego do Dumy m.in. przez Romana Dmowskiego. Ale z tego faktu nie da się wyciągnąć wniosku, że był on agentem Ochrany! Bowiem odmiennie od Pana Rubasa uważam, że droga do wolności realizowana przez obu mężów stanu przyniosła pozytywny skutek w postaci odzyskania niepodległości w 1918 r. Nadmienić wypada, że bogata korespondencja między Piłsudskim a Dmowskim wskazuje na wzajemny szacunek nawet w sytuacji torpedowania przez lidera ND niektórych inicjatyw politycznych Piłsudskiego (np. zaangażowanie rozwijającej się Japonii przeciwko Rosji – co wynikało wprost z przeciwstawnych interesów tych państw na początku XX wieku).

    Po drugie, to że Pana Rubasa odwiedzą czy nie odwiedzą „panowie po cywilnemu” jest kwestią rządów Platformy i wpływu tej partii na organa ścigania, której polityków reprezentuje były prezes LPR, mec. Roman Giertych.

    Po trzecie, w każdym środowisku są zdrajcy. Nie będę rozpamiętywał tworzenia przez ND-cję zrębów alternatywnego rządu w Poznaniu w czasie obrony Warszawy przed zalewem bolszewizmu. Nie będę wyliczał kwestii związanych z „zamachem” antypiłsudczyków i ich francuskich popleczników na legalnie wyznaczonych reprezentantów władz II RP po upadku „wojny obronnej 1939 roku”. Ważnym jest fakt, że Pan Rubas nie rozumie, że konflikt ND-cji z Sanacją należy do przeszłości.

    Po czwarte, to że dla Pana Rubasa jest kwestia najistotniejszą narodowość jest jego autonomicznym przekonaniem płynącym z wiedzy zaczerpniętej z ideologii ND-cji. Piłsudczycy nie bez podstaw twierdzili, że kryterium przynależności państwowej jest o wiele istotniejsze. Bo każdy nie wybiera swojej narodowości i rodzi się w rodzinie o danym pochodzeniu narodowym ale może wspierać państwo, w którym mieszka i uczestniczyć w jego życiu politycznym z pożytkiem dla wszystkich. Znam setki przykładów postaci Polaków haniebnie zaangażowanych w komunizm, setki Żydów czy Niemców lub Rosjan. Ale to był ich świadomy wybór. Tak, jak wyborem zaatakowanego Adama Sandauera jest wierność Polsce. Doktor Sandauer w sposób jasny na oficjalnej konferencji prasowej KPN w latach 90-tych XX wieku odniósł się do powtarzającej się praktyki Gazety Wyborczej określania tej partii mianem antysemickiej. O ile wiem, dziennikarzowi GW w oczy oświadczył, że ma pochodzenie żydowskie i chyba ten nie podejrzewa, że byłby w orbicie partii antysemickiej. To zakończyło tą sprawę. Trzeba powiedzieć jasno, że dziesiątki Włochów, Szkotów, Francuzów, Żydów czy Niemców wybierało historycznie Polskę wspierając jej rozwój. Co ma wynikać z fakty, że represjonowany poeta Jarosław Marek Rymkiewicz ma pochodzenie niemieckie? Nie jest prawdziwym polskim patriotą?

    Po piąte, wprowadzam celowo termin „komuno-narodowcy”. Celowo odróżniam moralnych dziedziców Grunwaldu i „moczarowców” od polskiych narodowców, którzy nie są „pajacykami” Moskwy. Doceniam wkład Narodowych Sił Zbrojnych w walkę z totalitaryzmami. Piętnuję też członków aparatu represji PRL bez względu na ich narodowość.

    Po szóste, w 1998 roku z mojej inicjatywy jako szefa Stowarzyszenia „Młodzi Konfederaci” powstał Ruch Młodego Pokolenia. Od tej pory datuje się moja znajomość a czasem przyjaźń z wieloma członkami ówczesnych władz Młodzieży Wszechpolskiej. Potrafiliśmy się wtedy porozumieć dla dobra Polski. Piotr Sosiński, Maciej Walaszczyk czy Maciej Kowalewski potrafili wówczas zakopać XiX i XX spór między niepodległościowcami a narodowcami i współpracować z młodzieżówką KPN-OP. To daje efekty, bowiem Konfederaci w 2012 roku uczestniczyli w Marszu Niepodległości. Za PiS nie odpowiadam. Choć przecież to posłem Prawa i Sprawiedliwości był Bogusław Kowalski – były polityk Stronnictwa Narodowego, który jak się okazało miał coś wspólnego z byciem TW PRL ….To dzięki PiS narodowcy z LPR byli partią współrządzącą i mieli wicepremiera i liczne fuchy ministerialne. Ale to już historia.

    Panie Rubas. Jest nieroztropnym wstecznictwo. To, co wyprawia na Węgrzech Jobbik i polscy „komuno-narodowcy” jest skandaliczne. Sieje się problemy narodowościowe, które utrudniają życie Polakom. Takie obawy o najazd Polaków i odzyskiwanie mienia są obecne na Litwie czy w Czechach. Tam proszę szukać antypolonizmu. Bo skoro Żydzi mają odzyskiwać coś utracone na mocy decyzji Kremla (nacjonalizacja) … to po prostu jest fair. Było by równie sprawiedliwe, gdyby Polacy mogli odzyskać swoje mienie na Litwie. To zdrada aliantów zachodnich skazała ich (Polaków z zagrabionych nam ziem wschodnich) na poniewierkę i upokorzenia. Tych aliantów, z którymi współpracowali lojalnie również ND-cy ufając w polityczne rozwiązania. A Marszałek wielokrotnie wskazywał, że Francja i Anglia są papierowymi sojusznikami. To oni nas zdradzili do spółki z komunistyczną Rosją powodując wszystkie polskie problemy, przed którymi uchronił nas Piłsudski w 1920 roku. Taka historia. Polecam Panu lekturę „książki roku 2012″ PAKT RIBBENTROP – BECK Piotra Zychowicza, może wtedy coś Pan zrozumie … Dla przykładu to, jak marni interpretatorzy mężów stanu Piłsudskiego i Dmowskiego mogą coś „spierzyć”. Bulgotanie o Żydach i Tatarach … jest po prostu żenujące. I tyle!

    Paweł Czyż

  2. Piotr Rubas
    | ID: 7d403b0e | #2

    A ja postaram się pobieżnie odpowiedzieć Panu!

    Przede wszystkim żenującym jest powielanie przez Pana kłamstw na temat tego, iż Piłsudski nie był agentem autro-węgierskim. Zostało to dobitnie udowodnione przez historyka Ryszarda Świętka w książce „Lodowa ścian”. Ten uczciwy historyk, nota bene także piłsudczyk z przekonania, w uczciwy sposób, na podstawie zachowanych dokumentów w zagranicznych archiwach m.in. w Wiedniu (nie w Moskwie proszę Pana, nie wszystko jest intrygą Ruskich jakby Pan i Pańscy poplecznicy chcieli to widzieć) dowiódł agenturalności Józefa Piłsudskiego w okresie przed i w czasie trwania I wojny światowej. Niestety opór środowiska był tak wielkie, że książka została wydana tylko raz (dziś jest białym krukiem) a Pan Świętek stracił pracę na uniwersytecie. Taki był nacisk lobby żydowskiego, które jest niestety bardzo silne w Polsce i dziś. W sprawie agenturalności Piłsudskiego zaklina Pan rzeczywistość, podobnie jak robią to postkomuniści w sprawie TW Bolka, czyli Wałęsy. Dla nich on też jest ikoną walczącą o „wolną Polskę” w okresie PRL a udokumentowane fakty jakim było donosicielstwo Wałęsy wprost odrzucają, jako niepasującą do ich przekonań. Tak samo zachowujecie się Wy, duchowi spadkobiercy zbrodniarza Piłsudskiego, który ma na rękach krew gen. Rozwadowskiego, prawdziwego zwycięzcy spod Warszawy i gen. Zagórskiego oraz ok. 800 Polaków zamordowanych w czasie zbrodni majowej w 1926 r. Nikt do tej pory nie zakwestionował pracy Pana Świętka i zawartych w niej faktów! Pan także! Ale nie przeszkadza to Panu kłamać, że Piłsudski nie był agentem. Agenturalonśćjest zawsze agenturalnością i tłumaczenie niektórych pseudohistoryków piłsudczykowskich, że Rycerz Kadosz robił to dla wolnej Polski jest brednią, ponieważna tej samej zasadzie możnaby tłumaczyć każdego TW.

    Pan wybaczy, ale takiego gniotu jak książka Zychowicza, który jest pogrobowcem germanofila Władysława Studnickiego (jego idee sojuszu z III Rzeszą skończyłyby się unicestwieniem narodu polskiego), nie będę brał do ręki.

    To narodowcy stosowali kryterium oddania dla interesów państwowych i narodu polskiego potrafiąc współpracować z tymi mniejszościami, które nie były nastawione antypolsko! Kryterium piłsudczyków była wierność „wodzowi” i władzom sanacyjnym – nie interesowi narodowemu ani państwu, z tej racji iż należeli i nadal ich popłucznicy należą do cywilizacji turańskiej!

    I w końcu jeśli pisze Pan „Bo skoro Żydzi mają odzyskiwać coś utracone na mocy decyzji Kremla (nacjonalizacja) … to po prostu jest fair.”
    to pokazuje Pan po której jest stronie – w dodatku manipulując, ponieważ żydostwo chce majątku polskiego, które im się rzekomo należy po żydach polskich, którzy nie zostawili żadnego potomka i zginęli w czasie II WŚ – zgodnie z polskim prawem, tak jak w wielu krajach Europy, wówczas majątek takiej osoby przechodzi na własność skarbu państwa i tak się też stało. I tego domagają się ci żydowscy oszuści ze Stanów Zjednoczonych i Izraela a nie jak Pan insynuuje – mienie znacjonalizowanego przez komunistów. Jeśli zostali potomkowie zmarłej osoby to mają pełne prawo do odzyskania pozostawionego mienia, które państwo polskie już zwróciło.
    Niestety pazerność żydowska nie zna granic i sięgają owi biznesmeni ze Światowego Kongresu Żydów i Kongresu Żydów Amerykańskich, którego stajecie się poplecznikami (Pan, Pan Słomka i inni z KPN czy KPN-OP, notabene Wasz założyciel Pan Moczulski to kapuś!) broniąc ich przeciw Węgrom patriotom.

    Proszę powiedzieć, co jest złego w tym że posłowie Jobbiku chcieli TYLKO by zostasło ujawnione, którzy z kierowniczych państwa węgierskiego mają podwójne obywatelstwo???

    Nie będę Pana przekonywał dalej bo jest to walenie głową w ścianę – zagorzały piłsudczyk jest nie do przekonania, znam to z własnego doświadczenia. Piszęto tylko by uświadomić niektórych nastawionych patriotycznie ale nie znających dokładnie historii Polaków. Spór między opcją narodową a pogrobowcami Piłsudasa, Rydza-Śmigłego czy Prystora jest dziś niezmiernie aktualny bo jest to starcie cywilizacji! Niech Pan poczyta trochę Feliksa Konecznego to zrozumie Pan. Dzięki Bogu, dzisiejsza Młodzież Wszechpolska to całkowicie inna klasa niż to co było w latach 90. – kierowane przez m.in. Giertycha kanapowe środowisko, z którym się Panu dobrze współpracowało. Dobrze, że to należy do przeszłości i dziś Ruch Narodowy rośnie w siłę!
    Uważam, że z Waszym środowiskiem, czyli tzw. „piłsudczyków” nie może być mowy o żadnej współpracy.
    Popierając światowe i krajowe żydostwo stajecie w szeregu wrogów Ojczyzny i należy Was traktować jako wrogów takich jak platformersi, albo jako jeszcze groźniejszych, gdyż tamci to przynajmniej jawni sprzedawczycy i zdrajcy a Wy kamuflujecie się pod płaszczykiem patriotyzmu i niepodległości chcąc oddać Polskę w łapy żydostwa!

  3. Piotr Rubas
    | ID: 7d403b0e | #3

    Ą LPR była partią narodowców,w takim samym stopniu jak Piłsudski dbał o interesy polskie!

  4. Piotr Rubas
    | ID: 7d403b0e | #4

    Dodam jeszcze, że powtarza Pan jak mantrę swoje zaklęcia o tym, że brygadier Piłsudski „uratował Polskę w 1920 r.” Widzę że wyznaje Pan zasadę, że jeśli fakty czemuś przeczą, to tym gorzej dla faktów. Proszę zapoznać się z pracą Położyńskiego „Marszałek odbrązowiony”, opisującą prawdziwy przebieg Cudu nad Wisłą a także z „Ponurą prawdą o Piłsudskim” Henryka Pająka

    Jeśli natomiast dalej będzie Pan powtarzał kłamstwa na temat rewindykacji mienia żydowskiego przeinaczając to czego naprawdę się owi żydzi domagają, to powinien Pan obejrzeć wystąpienie o antypolonizmie i o spiskowej teorii dziejów Stanisława Michalkiewicza. Wiele Pan wówczas zrozumie…

  5. | ID: 284b3fb8 | #5

    Zawsze raziła mnie personalna i często bezkrytyczna napaść na bohatera narodowego: w równym stopniu Piłsudskiego jak i Dmowskiego. Nasłuchałem się tego jeszcze w okresie komuny – do obrzydzenia. Spory Dmowski czy Piłsudski są BEZPRZEDMIOTOWE i nie służą polskiej sprawie! To wytrata czasu. Również bezprzedmiotowe jest przenoszenie przedwojennych fobii na dzisiejszy grunt. Piłsudski i Dmowski to dwa światy tak personalnie różne, że trzeba mieć dużą wiedza pozaźródłową, aby móc je w ogóle ocenić. Tu prostota myślenia lub jednobarwny opis świata nie wystarczy. Podejrzewanie Piłsudskiego o agenturalność może świadczyć tylko o niedojrzałości i braku wyobraźni.
    Wypowiedzi Pana Rubasa, zawsze nacechowane są zbyt dużą emocjonalnością, aby mogły stanowić podstawy do dyskusji. Nie mniej jednak z czasem, gdy czas ostudzi nieco jego zapały, wiedza, którą posiada może mu się przydać, choćby do tego aby dostrzec własny wstyd. Znałem wielu takich jak on, którzy potem zmieniali zdanie… Panie Rubas, to co napisałem proszę nie traktować emocjonalnie, lecz racjonalnie. Tacy, jak Pan są potrzebni, ale bez takiego zacietrzewienia. Pozdrawiam

  6. | ID: 284b3fb8 | #6

    Do Pana Czyża… Jeżeli stawia Pan książkę Zychowicza, jako przykład zrozumienia czegokolwiek, to Marszałek potraktowałby Pana niezbyt elegancko. Nie dostrzega Pan jaki dodatkowy zamęt w polskich głowach narobiła ta książka? Pozdrawiam

  7. Anonim
    | ID: 103eef19 | #7

    Są panie Rubas komuno-narodowcy i byli. Choćby Moczar i jego otoczenie, choćby Poręba i Filipski. A po nich do tej ferajny dopisuje się Jaruzela, który bronil polskich jakoby interesów jak mógł, by zachować resztki waszej – ND-ków „substancji narodowej” przed ostateczną zagładą z rąk obcych komunistów – pochodzenia rosyjskiego (dla was Rosja nie byla wrogiem Polski i jej interesów, choć wynikało to z prostej kalkulacji jej interesów tak przeszłych, jak i obecnych, na terenie Europy).
    Lżenie bohaterów narodowych i wykorzystywanie tak niskich pobudek w grze politycznej niczego dobrego panu nie wróży.

  8. Eleonora
    | ID: 852e0604 | #8

    U tych panów prof Koneczny jest na straconych pozycjach:)
    Z dwóch wzgledów:
    – był bardzo krytycznym wobec sanacji i samego Piłsudskiego.
    Pisał wręcz, że marszałek jest przedstawicielem obcej nam cywilizacji..
    Za co zresztą sanacja wylała uczonego z pracy na uniwersytecie
    ( zdaje się, że w Wilnie)
    – no i trzeba pamiętać, że popularyzatorami zapomnianego profesora była rodzina …Giertychów!
    Wpierw Jędrzej póxniej zaś Maciej
    A wiadomo, że nasi milusińscy brzydzą się wszystkim co wyszło z rąk tej rodziny:))
    Nawet dobrem.
    Wolą posługiwać się jakimś nowoczesnym bełkotem o min Becku…

    Poza tym
    Nohil Novi można rzec
    Bo wpierw za czasów sanacji sprowadzono do Polski ok 500tys nie asymilujących się w żaden sposób, wręcz wrogich w wielu przypadkach- Litwaków
    Podczas wojny Niemcy zamordowali większość z przybyłych, i nie pomogły odezwy, błagania o pomoc, do ich amerykanskich rodaków
    ( patrz Zofia Kossak Szczucka, czy Karol Karski)
    By teraz amerykanscy potomkowie tamtych, przypomniały sobie o wielkich, niewyobrażalnych wręcz majątkach zamordowanych….
    ( patrz książki Filkensteina)
    A winnych szukają wśród Polaków
    ( nie dziwię się,skoro mamy takich jak powyżsi panowie obrońców)
    „Bo skoro Żydzi mają odzyskiwać coś utracone na mocy decyzji Kremla (nacjonalizacja) … to po prostu jest fair.”
    No to nas chwalebnie, kolejny raz- wydoją z forsy:)
    Mam nadzieję, że pan opozycjonista, Adam S. przykładnie odda swoje odszkodowanie za bezprzykładną walke” o take Polske” i kolejne odsiadki
    Niech stanie się wzorem dla ” fair” patryjotów.
    W końcu jest to jakieś nędzne 40 tys złotych:)
    Będzie na jakąś dobrą kolację dla wszelakich Elli Weisów i Ronaldów Lauderów.
    Panowie patryjoci- dajcie przykład:)))

  9. Anonim
    | ID: 697e7017 | #9

    @Eleonora
    Siostro kaftan! Szybko!

  10. Anonim
    | ID: 103eef19 | #10

    Maciej Giertych bronił polskich interesów u boku Jaruzelskiego. W latach 90-tych zasłynął z twierdzeń antyewolucyjnych o smoku wawelskim jako o współczesnym dinozaurze, którego oglądać mógl lud krakowski na własne oczy, co jawnie przeczy ewolucyjnej hipotezie Darwina. Zgadzam się z twierdzeniem, że oceny krytyczne dotyczące rodu Giertychow mogą być krzywdzące. W stanie wojennym na ustach prostego ludu otoczonego opieką generała pojawiał się często dwuwiersz: Jaruzelski – Smok Wawelski! Ten szczery i bezpośredni wyraz uwielbienia dla widomego symbolu zbratania wladzy z narodem mógłby również stanowić pośredni dowód zaprzeczenia przemiany w nie tylko w biologii, ale i w życiu społecznym.

  11. Eleonora
    | ID: 31d4ba60 | #11

    @Anonim

    Jak pana wzięło na poezje ludową to może i ja?!
    Dziś lud o was mawia:

    Lech zastał Polskę gierkowską
    A zostawił żydowską

    Dobrych snów:)

  12. Eleonora
    | ID: abb419b1 | #12

    zasłynął z twierdzeń antyewolucyjnych o smoku wawelskim jako o współczesnym dinozaurze, którego oglądać mógl lud krakowski na własne oczy, co jawnie przeczy ewolucyjnej hipotezie Darwina

    No może i pan ma praprzodków wśród goryli.. nie wiem?!
    Ale mój materiał genetyczny jest zupełnie odmiennym od małp, zapewniam.
    Powiem więcej: większość ludzi tak ma… no może za chwalebnym, pańskim wyjątkiem:)
    Moje gratulacje!!!

  13. Anonim
    | ID: 697e7017 | #13

    @Eleonora
    Siostro! Podwójną dawkę sulfazyny!

  14. Paweł Czyż
    | ID: 12b7d200 | #14

    Nie mam zamiaru dalej opowiadać na inwektywy. Niedługo wywiad z Adamem Sandauerem. „Komuno-narodowcy” są nie do przekonania. Pozdrawiam polskich narodowców. Nawet tych adwersarzy …, bo niepodległość nie została nam dana, lecz zadana – jak mawiał ” agent austriacko-węgierski” …

  15. Helmut1984
    | ID: 8665158a | #15

    komuchy, precz od Dziadka

  16. Paweł Czyż
    | ID: 12b7d200 | #16

    Przepraszam za literówki w „komentarzu” …

  17. Anonim
    | ID: 103eef19 | #17

    Najpewniej materiał genetyczny Eleonory, to na wpół smok, na wpół Giertych.

  18. Paweł Czyż
    | ID: 12b7d200 | #18

    @ Genek … „Książka roku 2012″ Zychowicza ma to do siebie, że pokazuje, że to co robił Beck czy Piasecki lub wspomniany Grabski nie miało wiele wspólnego z tym, co Dmowski i Piłsudski zostawili w spadku. Tym bardziej czas na kreatywną dyskusję, pozytywną ocenę NSZ i NOW oraz AK i potępienie zdrajców z GL/AL bez względu na ich narodowe przekonania. Nie piszcie na Berdyczów a peany na Kreml. Chyba, że w „oczywistej – oczywistości” wolimy mec. Giertycha w roli reprezentanta interesów PO, TW w Kościele, „narodowość śląską”, „żydowskie plany podboju ekonomicznego”, itd. Tyle!

  19. z Niemodlina
    | ID: 17d89936 | #19

    Polecam świetny artykuł Piotra Ferenca ” Piłsudskiego droga na Wawel” w najnowszym tygodniku Gazeta Polska.

  20. | ID: 284b3fb8 | #20

    @Paweł Czyż
    No, pojechał Pan ostro, po bandzie… Krótko mówiąc tym „fair” zrównał się Pan z książka Zychowicza. Brak wyobraźni czy kunktatorstwo? Pisze Pan, że nadszedł czas na kreatywna dyskusję, oczywiście; na pozytywną ocenę NSZ, NOW, AK i potępienie zdrajców – też, ale jakoś poważnych dyskutantów nie widać. Wiedza pozaźródłowa to taka, która analizie nie pozwala wyjść poza uwarunkowania ( w tym wypadku) II RP. Książka Zychowicza byłaby dobra, gdyby zatrzymała się na poziomie historii alternatywnej. Robienie z niej podręcznika ideologicznego jest po prostu śmieszne i tragiczne zarazem. Śmieszne, bo niepoważne, a tragiczne, bo wciągające Polaków w bezsensowny spór, który pogłębia dotychczasowy zamęt myślowy.

    Proszę Pana, Polska od ponad 200 lat jest sparaliżowana wymuszonym bezruchem. Od 200 lat nie posiadamy takiej siły, która byłaby zdolna obronić nasze ambicje narodowe i państwowe i pokonać zaborcze tendencje sąsiadów. W 1939 r. też nie było wyjścia. Co to za teza, że gdybyśmy poszli z Niemcami, to uratowalibyśmy Polaków, Żydów i niepodległość. Przecież to śmieszne! Czy wyobraża Pan sobie co działoby się dzisiaj? Mielibyśmy do czynienia nie tylko z „polskimi obozami”, lecz z rachunkiem wystawionym za napaść na ZSRR, za klęskę Niemiec itd. Zabrakło by polskiej skóry dla zadośćuczynienia. No trochę wyobraźni!! Jeżeli chcecie dyskutować na takim poziomie, to ja wolę iść na piwo. I proszę się nie podpierać Piłsudskim lub Dmowskim. Proszę o trochę szacunku dla nich. Hej

  21. Anonim
    | ID: 2c0f506a | #21

    @Genek
    Małe sprostowanie – od 300 lat.
    No i ta nigdy niezrealizowana (na szczęście) alternatywa – czy iśc, ze szwabem na rusa, czy z rusem na szwaba jest tu dobrze podsumowana. Mrzonki o sojuszu z Hitlerem są taką samą szkodliwą fantasmagorią jak wizje endokomuchów na temat sojuszu z Rosją. Przecież po takiej współpracy ruscy wkraczając na ziemie polskie zrobiliby nam tu „100 Katyni”. Myślec trzeba, myślec.

  22. kominiarz
    | ID: 5106d58f | #22

    Również wybieram piwo zamiast kretyńskiej dyskujsji ,bo po nim chamsko ,ale zdrowo mi się beknie ,a po tym wszystkim co tutaj czytam rzygać mi się chce….
    Sory za taki post ,ale mam już dosyć!

Komentarze są zamknięte