Najlepsze perspektywy wysokich zysków przynosi inwestycja w sztukę

Niezależna Gazeta Obywatelska5

Dariusz-Kluczewski-Doradca-Finansowy-[kfpip.pl]z Dariuszem Kluczewskim, doradcą finansowym w alternatywne inwestycje, członkiem Krakowskiego Towarzystwa Biznesowego rozmawia Tomasz Kwiatek.

Na co dzień zajmujesz się alternatywnymi inwestycjami. Co to znaczy?

Inwestycje alternatywne, czyli inwestycje takie, które najczęściej nie są związane z cyklami gospodarczymi i koniunkturą giełdową. Są to inwestycje, które pozwalają w pewien sposób w długim terminie otrzymać ponad przeciętne stopy zysku. Większość doradców finansowych poleca inwestowanie w polisy inwestycyjne, w giełdę, w fundusze inwestycyjne itd. Są to inwestycje łatwo dostępne i bardzo popularne na rynku kapitałowym. Natomiast ja polecam inwestycje kapitałowe, które są tak zwanymi inwestycjami alternatywnymi, czyli po pierwsze stanowią alternatywę dla tradycyjnych inwestycji, czyli tych, które wcześniej wymieniłem, po drugie, są jeszcze mało popularne, mało znane wśród szerokiej rzeszy inwestorów, czy też ludzi chcących gdzieś ulokować swoje oszczędności. Obecnie najlepsze perspektywy wysokich zysków przynosi inwestycja w sztukę.

W sztukę” – to brzmi tak pompatycznie. Czy może masz na myśli inwestycję w obrazy?

Tak. Inwestycje w obrazy, przy czym nie są to obrazy jakiegokolwiek artysty na rynku. W Polsce mamy sporo artystów, którzy zajmują się sztuką współczesną i część z nich na pewno wcześniej czy później zostanie wybitnymi malarzami. W przypadku inwestowania w obrazy chodzi o to, żeby kupować dzieła tych artystów, którzy mają perspektywę rozwoju przed sobą, którzy albo są artystami znanymi i będą się dalej rozwijać lub też takimi, którzy mają ponad przeciętny talent a w przyszłości wartość ich obrazów pójdzie w górę.

A Ty jak to oceniasz: który artysta jest bardziej rozwojowy, ma szansę na to, że jego inwestycje będą wzrastały?

Może zanim odpowiem na pytanie jedna bardzo ważna uwaga. Otóż polski rynek sztuki, jest rynkiem bardzo niedoinwestowanym. Oznacza to, że tak naprawdę na dzień dzisiejszy niewiele osób w Polsce inwestuje w sztukę, czy też konkretnie w obrazy. Tutaj można porównać ten rynek do naszego rynku nieruchomości sprzed dwudziestu – dwudziestu pięciu lat. Wszyscy, którzy kupowali w tamtym okresie ziemię, czasami za grosze, na dzień dzisiejszy wartość tej ziemi na tyle wzrosła, że zyskali od kilkudziesięciu do kilkuset procent rocznie. Obecnie rynek nieruchomości jest już dość mocno rozwinięty.  Podobnie będzie z rynkiem sztuki. Jest to rynek, który dopiero raczkuje, rynek, który dopiero otwiera się na tak zwanego „każdego klienta”, gdzie każdy, mając minimum oszczędności – 7-10 tysięcy może inwestować w obrazy.

Wracając do pytania, skąd wiadomo, że przypuśćmy nabyty obraz będzie zyskiwał na wartości? Wynika to z tego, że Dom Aukcyjny Abbey House z którym współpracuję ma tak zwaną Radę Ekspertów czyli grono osób, które są autorytetami w dziedzinie malarstwa współczesnego i nie tylko. Osoby te od lat zajmują się sztuką i doradzają, których artystów wybrać. Są takie znane nazwiska, wymienię tylko dwa, jak Pan Bogusław Deptuła, który między innymi pracował kilkanaście lat jako krytyk w „Tygodniku Powszechnym”, Pan Ferdynand Ruszyc, który kilkanaście lat był dyrektorem Muzeum Narodowego w Warszawie. Jak widać są osoby znane w świecie sztuki, potrafiące ocenić talent i perspektywy rozwoju poszczególnych artystów.

Na przykład dostajesz rekomendację, który obraz ma szansę? Doradzasz wtedy klientowi?

Nie. To jest inaczej. Ta selekcja następuje wcześniej. To Dom Aukcyjny bierze pod swoją „opiekę’, czyli do współpracy tylko tych wybranych artystów, którzy są rekomendowani właśnie przez „Radę Ekspertów”. Ci artyści podpisują długoletnią umowę i są promowani na terenie Polski, w Europie i na całym świecie. Ta promocja odbywa się miedzy innymi (wspomnę tu tylko poprzez organizowanie różnego rodzaju wystaw. Do tych bardziej prestiżowych można zaliczyć wystawy w Wiedniu, Sant Petersburgu Londynie). Tego typu promocja pozwala na to, że ci artyści są znani nie tylko na terenie Polski, ale także w Europie i na  świecie.

Czyli inwestycja w konkretnego malarza powoduje wzrost ceny jego dzieł i za jakiś czas dzieło kupione w określonej cenie będzie kilkakrotnie droższe?

Stefan Czarniecki obraz KossakaTak. Europejscy eksperci porównywali kiedyś artystów, którzy malują na tym samym poziomie w Polsce i w Europie zachodniej oraz to w jaki sposób są oni doceniani poprzez cenę swoich obrazów. Tutaj ta różnica była dość znaczna i wskazująca na niedowartościowanie naszych malarzy. To jest jeden element, a drugim elementem, o którym już wspominałem, jest polski rynek sztuki. Stąd też ludzie, szukając inwestycji dla swoich pieniędzy, takiej inwestycji bezpieczniej i na dłuższy okres czasu powinny zainteresować się tym tematem. Osoby te czasami błędnie uważają, że inwestycja w obrazy to inwestycja dla ludzi, którzy zarabiają setki tysięcy zł lub nawet miliony. Natomiast, żeby rozpocząć taką inwestycję wystarczy 7-10 tysięcy zł.

 Czy inwestycje w dzieła sztuki, to jedyna alternatywa?

 Nie, nie jedyna.  Alternatywą są m.,in.  obligacje korporacyjne. Tutaj akurat nie jestem jedynym na rynku, który to proponuje. Tak samo inwestycje w wina, whisky, czy w ziemię są inwestycjami alternatywnymi aczkolwiek historycznie rzecz ujmując przynoszą trochę mniejszy zysk. Przy obligacjach korporacyjnych zysk jest z góry wyznaczony.

Rynek finansowy ostatnio nie wzbudza dużego zaufania. Znamy sprawę z Amber Gold. Tam obiecywano sztabki złota, były depozyty. A jak tutaj wygląda sytuacja?

Tutaj jest całkiem inaczej. W momencie, gdy ktoś inwestuje w obraz, może ten obraz zabrać do siebie do domu. Może go sobie powiesić na ścianie w salonie lub zrobić z nim co zechce. Inwestor ma zagwarantowane, że pieniądze które zainwestował nie są wykorzystywane do innych celów, tylko do zakupu konkretnego produktu. Podobnie jest z inwestycjami w wino aczkolwiek z winem jest tak, że powinno być przechowywane w odpowiednio przystosowanych piwnicach, aby nie tracić na wartości. Ale nadal jest to inwestycja w „fizyczny” produkt a nie tylko w papierowy nośnik. W obu tych przypadkach klient nabywa realny produkt. I jest jego wyłącznym właścicielem i dysponentem.

Czy ten rynek jest rzeczywiście wschodzący?

Tak. To widać ostatnio jak po obniżeniu przez Radę Polityki Pieniężnej stóp procentowych, a co za tym idzie oprocentowania lokat w bankach. Wiele osób wycofujących pieniądze z lokat i szuka alternatywnych sposobów inwestowania. Tym alternatywnym sposobem może być między innymi inwestycja w sztukę. To jest, trend który pojawia się nie tylko u nas, ale na całym świecie. Z roku na rok będzie coraz większy i będzie się dynamicznie rozwijał. Im wcześniej zaczniemy inwestować, tym więcej zyskamy. Tak jak to było z inwestycjami w nieruchomości.

To brzmi tak, jak gdyby tylko klient indywidualny mógł być inwestorem, a przecież może być nim również klient klient biznesowy…

Tak, oczywiście. Firma może kupić obraz, który w znacznym stopniu podniesie wartość i prestiż firmy. Firma ma również możliwość wykorzystania tego obrazu lub obrazów w swojej działalności gospodarczej przez co stwarza sobie możliwość odpisania kosztów zakupu tego dzieła w koszty amortyzacyjne. Wynika to z tego, iż firma oprócz obrazu kupuje również prawa autorskie do tego dzieła. Można powiedzieć, że w takim przypadku firma jest całkowitym właścicielem, nie tylko obrazu jako nośnika, ale również praw autorskich, które może wykorzystać dla promocji własnej firmy.

Czyli taki obraz może być wizytówką firmy?

Tak nawet dosłownie. Można kopię takiego obrazu umieścić na swoich firmowych wizytówkach czy na przedmiotach, gadżetach promujących firmę. Firma może również taki obraz wypożyczać do galerii na wystawy itd. Firma może stać się pełnowartościowym mecenasem sztuki. Również wartość firmy na rynku wzrasta. Tutaj najlepszym przykładem może być Deutsche Bank, który tworzy własną kolekcję przez co podnosi swoją wartość jako firma. Jest to również pewna wskazówka dla kontrahentów, iż dana firma dba o swój prestiż i wizerunek. Można powiedzieć, że właściciele mogą czuć się mecenasami sztuki, dbającymi nie tylko o rozwój własnego biznesu ale również o dobro ogółu jakim jest malarstwo i sztuka.

Dziękuję za rozmowę.

  1. Irena
    | ID: 0bd3b1c2 | #1

    Tak.Zgadzam sie.Inwestycja w sztukę jest godna polecenia. Dochód gwarantowany.

  2. Anonim
    | ID: e97b3f56 | #2

    Witam
    dziękuję za komentarz
    w przypadku pytań proszę o kontakt
    [email protected] .com
    lub tel. 607 066 658
    pozdrawiam
    Dariusz Kluczewski@Irena

  3. Irena
    | ID: c1a51a52 | #3

    @ Pan Anonim.Ty mi odpisałeś, czy pan Kluczewski. Dla mnie to istotna informacja.Dzięki.

  4. dariusz kluczewski
    | ID: e9a9d8d3 | #4

    przepraszam że się zalogowałem na przyszłość będę o tym pamiętał
    pozdrawiam
    dariusz kluczewski@Irena

  5. 21 listopada 2013, 10:41 | #1
Komentarze są zamknięte