Zarzutów nie ma … a podejrzany jest

Redaktor

IMG_20140512_173417Roman Habraszewski od blisko roku protestuje w obronie praw swoich małoletnich synów do życia rodzinnego. Sprawa zajmowali się już liczni parlamentarzyści właściwie z wszystkich ugrupowań parlamentarnych. Interweniowali m.in. poseł Solidarnej Polski Patryk Jaki, poseł Platformy Obywatelskiej Zbigniew Konwiński, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Artur Górczyński, poseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej Artur Ostrowski czy senator RP Aleksander Pociej. Pod polskimi przedstawicielstwami w Hadze i Londynie prowadzono pikiety wsparcia dla pana Romana. Protest prowadzony przez Romana Habraszewskiego pod katowickim sądem czy polskim parlamentem doprowadził też do wniesienia przez grupę senatorów projektu zmian w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym (druk 757).

Sprawą zajmowały się też liczne media, w tym TVP, TVN, POLSAT, Gazeta Wyborcza, Polska – Dziennik Zachodni, Fakt, Polskie Radio Katowice, Idziemy, Onet … i można tak wymieniać, bo protest bohaterskiego ojca trwa od blisko roku.

Roman Habraszewski, protest pod parlamentem, maj 2014 r.

Roman Habraszewski, protest pod parlamentem, maj 2014 r.

Tymczasem wymiar sprawiedliwości najwidoczniej nie zamierza w ogóle realizować podstawowych zasad konstytucyjnych wynikających choćby z art. 2 Konstytucji RP czy zmienić podejścia do rodziców, którzy chcą w sytuacji konfliktu z byłym partnerem mieć wpływ na wychowanie własnych dzieci.

Senator Borowski pyta o sądową praktykę

Istne samouwielbienie organów państwa zajmujących się prawami dziecka przeciął 3 grudnia 2014 r. senator RP i były marszałek Sejmu RP Marek Borowski na połączonym posiedzeniu senackich komisji, w tym Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Senatu RP, na którym procedowano m.in. nad petycją pana Romana (sygn. P8-16/14). Marszałek Borowski w dyskusji nad zamianami w obowiązującym prawie rodzinnym zapytał czy słuszne zmiany dotyczące ochrony dzieci przed skutkami konfliktu rodzinnego i zabezpieczenia prawa do kontaktu z rodzicami zmienią praktykę orzeczniczą w sądach. Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak przyznał w ubiegłym roku publicznie, że aż 50% jego interwencji dotyczy utrudniania kontaktów z dziećmi (głównie ojcom), a praktyką procesową w rozwodach stało się to, że matki pomawiają swoich byłych partnerów, ojców wspólnego potomstwa o pobicia i pedofilię.

Foto: Roman Habraszewski z synami, foto z archiwum.

Foto: Roman Habraszewski z synami, foto z archiwum.

Roman Habraszewski stał się celem oskarżenia żony o pedofilię. Mimo postanowienia o zabezpieczeniu kontaktów i wysokich alimentów przez wiele miesięcy nie mógł on widywać swoich synów. Matka chłopców zawiadomiła prokuraturę o rzekomej jego agresji seksualnej pod adresem 3-letniego syna Tomira i odmówiła wydawania dzieci, aby te mogły widywać własnego ojca. To stało się wprost katalizatorem protestu pana Romana. Po wielu miesiącach Prokuratura Rejonowa Gliwice – Wschód umorzyła w czerwcu 2014 r. śledztwo, a nawet nigdy nie przedstawiła żadnych zarzutów protestującemu. Tymczasem nasz bohaterski rodzic złożył do Sądu Apelacyjnego w Katowicach skargę na przewlekłość w swojej sprawie rozwodowej (sygn. akt I S 84/14). Choć w odpowiedzi resortu sprawiedliwości na interwencję posła PO ze Słupska Zbigniewa Konwińskiego z marca 2014 r. (DSO-I-070-45/14) ministerstwo wskazało, że sprawa rozwodowa pana Romana została objęta z dniem 7 listopada 2013 r. nadzorem w celu jej usprawnienia. Jednak Sąd Apelacyjny w Katowicach podzielił stanowisko protestującego rodzica i postanowieniem z 27 sierpnia 2014 r. przyznał mu od Sądu Okręgowego w Katowicach kilkutysięczne odszkodowanie.

Raz … dwa … trzy … pedofilem jesteś ty? 

Mogłoby się wydawać, że liczne materiały prasowe i interwencje polityków spowodowały, że wymiar sprawiedliwości w tej jednostkowej sprawie zaczął dostrzegać swoje błędy. Tymczasem otrzymaliśmy list otwarty pana Romana z prośbą o pomoc. Okazuje się, że do rozpatrzonej przez katowicki Sąd Apelacyjny w Katowicach sprawy o przewlekłość (I S 84/14) wpłynęło stanowisko wiceprezes Sądu Okręgowego w Katowicach SSO Grażyny Kardolińskiej, w którym w imieniu Skarbu Państwa informuje sąd nadrzędny, że skarżący nie ma racji w swojej skardze na przewlekłość sprawy rozwodowej, a on sam jest podejrzany o pedofilię!

kucie się 2

Ojcowie próbowali przykuć się do gmachu parlamentu na Wiejskiej, maj 2014 r.

To jest horror – mówi nam w rozmowie Roman Habraszewski. Prokuratura i właściwy sąd uznał, że nie ma najmniejszych podstaw aby oskarżyć mnie o pedofilię wobec własnego syna. Już w czerwcu 2014 r. złożyłem do akt sprawy rozwodowej stosowną informację. A tu nagle widzę w aktach sprawy w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach, że wiceprezes sądu, który przewlekle prowadzi moja sprawę rozwodową podaje sądowi nadrzędnemu w sierpniu tamtego roku, że jestem podejrzanym o zbrodnię pedofilii. To tak, jakbym jako urzędnik państwowy oskarżył kogoś, że jest podejrzanym o zabójstwo. Złożyłem do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa Sądu Okręgowego i znowu odbiłem się od ściany. Czyli zarzutów nigdy nie było a podejrzanym można być – zauważa nasz rozmówca.

Tymczasem z orzecznictwa Europejskiego Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wynika, że złamaniem art. 3 i 6 Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności jest sytuacja, w której nawet przy braku jakiegokolwiek formalnego stwierdzenia – pojawiała się argumentacja sugerująca, że urzędnik uznaje np. oskarżonego za winnego (patrz między innymi Allenet de Ribemont przeciwko Francji, wyrok z dnia 10 lutego 1995 roku, Seria A nr 308, s. 16, §§ 35-36; Daktaras przeciwko Litwie, nr 42095/98, §§ 41-44, ECHR 2000-X; oraz Garycki przeciwko Polsce, nr 14348/02, § 66, 6 lutego 2007). To narusza zasadę domniemania niewinności w różnych sytuacjach badanych przez Trybunał (patrz między innymi Lutz przeciwko Niemcom, wyrok z dnia 25 sierpnia 1987 roku, Seria A nr 123, s. 25, § 62, oraz Leutscher przeciwko Holandii, wyrok z dnia 26 marca 1996 roku, Raporty 1996-II, s.436, § 31).

To jawna kpina ze sprawiedliwościirytuje się pan Roman. Właśnie otrzymałem postanowienie zaakceptowane przez katowicką Prokuraturę Okręgową, że umarza dochodzenie w sprawie oskarżenia mnie przez wiceprezes Kardolińską o pedofilię. Tak poważną sprawę prowadzi pierwszy komisariat policji w Katowicach, który jak wynika z doręczonego mi postanowienia o umorzeniu sprawy tak mnie poszukiwał i zawiadamiał, że mnie nie znalazł. Dlatego nie ma sprawy! Odnalazł mnie pan senator mecenas Aleksander Pociej, który sam po poważnym wypadku doprowadził do wprowadzenia mojej petycji pod obrady senatorów. Media mnie znajdują, mam stronę internetową z formularzem kontaktowym www.habraszewski.com i podaję to w każdej korespondencji. Tylko katowickie organy ścigania – mając mój numer telefonu – nie dostarczają mi odpowiedniego wezwania. Czyli wychodzi na to, że jestem według wiceprezes Kardolińskiej podejrzany o pedofilię, bo wymiar sprawiedliwości nie chce z kilku prostych dokumentów wyciągnąć logicznych wniosków na poziomie studenta pierwszego roku prawa – stwierdza ojciec walczący o prawa swoich dzieci.

Protestujący pisał i pisze o pomoc wszędzie. Bez efektu ...

Protestujący pisał i pisze o pomoc wszędzie. Bez efektu …

Rzecznik Michalak ujawnił procesową praktykę pomawiania o pedofilię jednego z rodziców. Jednak pomówienie w imieniu państwa polskiego obywatela o zbrodnie przez wysokiego funkcjonariusza wymiaru sprawiedliwości rodzi pytanie czy ojciec, który korzysta z uprawnienia do życia rodzinnego, który przez protest stracił firmę ale jest inicjatorem pozytywnych zmian w obowiązującym prawie ma być „kozłem ofiarnym” nowej katowickiej praktyki sądowej w sprawach rodzinnych, o którą tak dopominał się senator Marek Borowski?

Wypada liczyć na natychmiastową interwencję parlamentarzystów w sprawie oraz na inne jednoznaczne oceny skandalu przez wrażliwe społecznie media. Apeluję – prosi pan Roman – nie zostawiajcie tej sprawy. Każdy może być w mojej sytuacji. A dzieci to nasze największe skarby. Ja nie odpuszczę tego dla wszystkich dzieci, które są krzywdzone – kończy.

(pac), Niezależna Gazeta Obywatelska w Bielsku – Białej

www.ngopole.pl

ngo-BB-270x123

***

Wyrażamy zgodę na nieodpłatny przedruk całości lub części materiału

oraz zdjęć z podaniem źródła.

Komentarze są zamknięte