Komu pomnik, a komu zapomnienie? (sonda)

PAC

Federacja Rosyjska broni swoich obelisków chwały Armii Czerwonej na naszym terytorium. Czym zatem w ogóle jest pomnik, a jaki obiekt nim nie jest? Otóż, za pomnik należy uznać budowlę wystawioną w celu upamiętnianie miejsca lub osoby, którym cześć jest należna. To nie tylko problem samych ruskich obelisków, ale stan, w którym Państwo Polskie zgodnie z zapisem art. 261 kk ochrania rzekomo wszystkie monumenty (wg. MSWiA i KGP). Te legalne, polskie, ale i nielegalne, okupacyjne, obce itd. Niektórzy mieszkańcy Polski mają jeszcze „ciekawsze” pomysły niż na przykład obrona „pomników” radzieckich agresorów! Projekt pn. „Odkrycie tajemnic pomnika Tannenbergu” został wybrany w ubiegłorocznym głosowaniu mieszkańców nad budżetem obywatelskim Olsztynka (woj. warmińsko-mazurskie).

Tannenberg-Denkmal, fot. Flickr

 

Projekt zakładał przeprowadzenie w tym roku prac archeologicznych w miejscu, na którym znajdował się kiedyś Tannenberg-Denkmal, czyli mauzoleum niemieckiego marszałka Paula von Hindenburga. Celem planowanych prac miało być odkrycie, udokumentowanie i zabezpieczenie ostatnich niezniszczonych elementów tego niemieckiego „pomnika”. Jak dowiedziała się PAP, burmistrz Olsztynka Artur Wrochna podjął w tym tygodniu decyzję o rezygnacji z realizowania tego projektu. Wcześniej zwrócił się o opinie do wielu instytucji, w tym Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Instytutu Pamięci Narodowej, władz województwa i historyków. Wszystkie były negatywne.

 

 

Monument von Redena w Chorzowie odsłaniany w 1940

W Chorzowie za to … kilkanaście lat temu odsłonięto ponowienie pomnik pruskiego ministra Friedricha Wilhelma von Reden (zniszczony w lipcu 1939 r. przez działaczy „Związku Stowarzyszeń Polskich Chorzowian”, odbudowany i ponownie odsłonięty rok później z inicjatywy NSDAP). Dla pomnika Prezydenta II RP prof. Ignacego Mościckiego, który od 1922 r. był dyrektorem chorzowskich zakładów azotowych i mieszkał w XIX willi przy obecnej ulicy Powstańców 27 (obecnie szpital im. Mościckiego) miejsca nie znaleziono! Tymczasem niebawem wchodząca w życie ustawa „pomnikowa” uchwalona 22 czerwca, podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę 17 lipca br. nie daje podstawy do zniesienia chorzowskiego pomnika okupanta …

 

Polskie MSWiA, zamierza nadal chronić wszystkie „pomniki”, konkretnie sekretarz stanu w MSWiA Jarosław Zieliński, przedstawił swoje stanowisko, po dwóch latach rządów PiS, w dniu wydalenia Dimitrija K. z Polski na wniosek ABW, co do którego można odnieść wrażenie, że użyte argumenty pochodzą z „prasówki” MSZ Federacji Rosyjskiej, cyt.„(…) w odpowiedzi na interpelację numer 12488 Posła na Sejm RP Pana Józefa Brynkusa w sprawie interwencji funkcjonariuszy Policji w obronie obelisku Armii Czerwonej w warszawskim Parku Skaryszewskim w dniu 9 maja 2017 roku, zatrzymania osoby uczestniczącej w wymienionym zdarzeniu oraz w sprawie zmiany art. 261 Kodeksu karnego, uprzejmie przedstawiam informacje pozostające w zakresie właściwości Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. (…) W nawiązaniu (…) do podniesionej w wystąpieniu kwestii „wzmożonego nadzoru Policji nad miejscami pamięci żołnierzy radzieckich” należy zauważyć, że do zadań Policji wynikających wprost z art. 1 ust. 2 pkt 4 ustawy o Policji należy wykrywanie przestępstw i wykroczeń oraz ściganie ich sprawców. Zachowanie polegające na znieważeniu pomnika lub innego miejsca publicznego urządzonego w celu upamiętnienia zdarzenia historycznego lub uczczenia osoby, stanowi przestępstwo stypizowane w art. 261 Kodeksu karnego. W kontekście powyższego pragnę jedynie nadmienić, że zgodnie z postanowieniami umowy między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Federacji Rosyjskiej o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji sporządzonej w Krakowie dnia 22 lutego 1994 r. (Dz. U. Nr 112, poz. 543), Rzeczypospolita Polska (na zasadzie wzajemności) jest zobowiązana do utrzymywania miejsc pamięci i spoczynku oraz zapewnienia ochrony grobów, nagrobków, pomników i innych obiektów upamiętniających, a także zazielenienia i zachowania ich w należytym porządku”.

 

Czy nie należy czasem przywrócić historycznych pomników zamiast bronić ruskich?

 

Nieistniejący pomnik – Grób Nieznanego Powstańca Ślaskiego na katowickim pl. Wolności, fot. Wielkie Katowice

W 1923 po utworzeniu województwa śląskiego zbudowano na katowickim placu Wolności pomnik – Grób Nieznanego Powstańca Śląskiego. Odsłaniał go Wojciech Korfanty wraz z Prezydentem II RP Stanisławem Wojciechowskim. W czasach PRL-u wybudowano – na miejscu zniszczonego przez Niemców symbolu walki o polskość Śląska  − monument żołnierzy Armii Czerwonej. Dopiero niedawno ruski monument został zniesiony dzięki konsekwentnej postawie m.in. Adama Słomki z KPN-NIEZŁOMNI. Myli się ten, kto myśli, że władze Katowic podjęły działania celem przywrócenia w tym miejscu przedwojennego pomnika – grobu Nieznanego Powstańca Śląskiego! Wybrano lansowaną przez Ruch Autonomii Śląska koncepcję wystawienia „pomnika” Tragedii Górnośląskiej, który ma stanąć w 2018 roku u wschodniego wejścia do Strefy Kultury, blisko Muzeum Śląskiego w Katowicach stanie tuż przy parku Boguckim, na skarpie górującej nad skrzyżowaniem Alei Roździeńskiego i ulicy Dobrowolskiego.

 

Nieistniejący pomnik G. Narutowicza w Bielsko -Białej, fot. Wikipedia

Podobnie nikt nie wspomina o odbudowie pomnika Prezydenta II RP Gabriela Narutowicza w Bielsku – Białej. W 1923 r. w celu upamiętnienia zamordowanego kilka miesięcy wcześniej pierwszego Prezydenta Polski, Gabriela Narutowicza, powstał Komitet Uczczenia Pamięci Pierwszego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej śp. Gabriela Narutowicza. Do wszystkich państwowych i samorządowych władz lokalnych w kraju wysłane zostały prośby o wsparcie działań komitetu. W Bielsku powstał Komitet Lokalny Uczczenia Pamięci Pierwszego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej śp. Gabriela Narutowicza, którego utworzenie poparł burmistrz Kuno de Pongratz. Wówczas jednak działalność komitetu nie przyniosła większych rezultatów ze względu na nieprzychylność zdominowanej przez ludność niemiecką rady miejskiej, jak i braku wsparcia ze strony nowych, centroprawicowych władz państwowych.

Sytuacja zmieniła się po przewrocie majowym w 1926 r. W czerwcu 1927 r. powołany został w Bielsku Komitet Budowy Pomnika Pierwszego Prezydenta RP śp. Gabriela Narutowicza, na czele którego stanął dyrektor miejscowej policji, Jan Podgórski. Patronat nad budową objęli: premier Józef Piłsudski, wicepremier Kazimierz Bartel oraz prezydent Ignacy Mościcki. Po wyklarowaniu odpowiednich wniosków do władz miasta pod budowę pomnika zaproponowane zostały trzy lokalizacje: przed hotelem Prezydent (którego nazwa upamiętniała właśnie Narutowicza), przed Teatrem Miejskim i na, położonym poza centrum, placu Blichowym. Ostatecznie wybrano pl. Blichowy (dziś plac Mickiewicza). Oficjalnym powodem takiego usytuowania był brak odpowiednich warunków do budowy w dwóch pozostałych miejscach, nieoficjalnie jednak wiadomo było, że zdominowana przez Niemców rada miejska nie chciała wystawienia pomnika w ścisłym centrum.

W początkach 1928 r. podjęto decyzję, że wykonawcą popiersia prezydenta będzie pochodzący ze Śląska Cieszyńskiego rzeźbiarz Jan Raszka. Po wstępnych oględzinach miejsca, w którym powstać miał pomnik zawarta została umowa wykonania. W czerwcu doszło do podpisania umowy z firmą Kamień na wykonanie całości pomnika. Uroczystość odsłonięcia pomnika odbyła się 28 października 1928. Nie brał w niej udziału żaden reprezentant władz centralnych. Ignacego Mościckiego zastąpił wojewoda Michał Grażyński. Oficjalne przywitanie gości przez władze miejskie nastąpiło przed kościołem św. Mikołaja, skąd po mszy pochód przemaszerował na plac Blichowy (dziś Mickiewicza). Właściwe uroczystości rozpoczęły się o godzinie 12.15. Uczestniczyło w nich około trzech tysięcy osób. W 1939 r., po zajęciu Bielska przez wojska niemieckie i włączeniu go w granice III Rzeszy, pomnik został zburzony. Zachował się jedynie postument. W 1961 r. w tym samym miejscu powstał pomnik Adama Mickiewicza. Nic nie wiadomo o żadnej inicjatywie bielskiego samorządu w sprawie przeniesienia pomnika Mickiewicza i restauracji pomnika pierwszego Prezydenta II RP.

Podsumowując. Czemu zatem mają służyć pomniki, jeśli nie prowadzeniu rzetelnej polityki historycznej w oparciu o upamiętnienie zdarzeń i osób, które są dla historii i interesu Polski warte zachowania w pamięci? Zamiast „ekscytować się” obiektami chwały Armii Czerwonej powinniśmy raczej zwrócić uwagę na to, aby zastąpić ruskie straszydła czymś ważnym, śladami które pozostaną na lata … i nawiązują do ciągłości z II RP, a nie Prusami, III Rzeszą, ZSRR czy PRL. Prawda?

 

(pac), Niezależna Gazeta Obywatelska w Bielsku – Białej

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.