Prokuratorowi Edwardowi Zalewskiemu chyba nie o taką „reklamę” chodziło …

PAC

Prokurator Edward Zalewski, fot. YT

Odbyła się kolejna rozprawa, w procesie, który wytoczył były wiceprokurator generalny i szef Krajowej Rady Prokuratury Edward Zalewski liderowi KPN-NIEZŁOMNI Adamowi Słomce. Jak podała „Gazeta Wyborcza” – w materiale red. Wojciecha Czuchnowskiego z 20 maja 2009 roku, p.t. „Przeszłość prokuratora krajowego” – telewizja TVN w programie „Superwizjer” ujawniła, że Zalewski pracę w prokuraturze PRL zaczął w 1981 roku i należał do egzekutywy Podstawowej Organizacji Partyjnej PZPR w legnickiej prokuraturze.

Awans Zalewskiego na wiceprokuratora generalnego w czasie rządów PO komentował wówczas też poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. – To kompromitacja. 20 lat po upadku komunizmu szefem wszystkich prokuratorów zostaje osoba czynnie skazująca opozycjonistów w PRL – grzmiał wtedy parlamentarzysta Prawa i Sprawiedliwości.

 

Adam Słomka nazwał 12 stycznia 2012 r. w czasie procesu członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego  m.in. Edwarda Zalewskiego (wówczas szefa KRP) mianem „komunistycznego zbrodniarza”. Ten wystąpił przeciwko Adamowi Słomce z pozwem cywilnym o zniesławienie. 23 października odbyło się pierwsze posiedzenia w tym procesie, na którym strony przedstawiły swoje stanowiska. Prokurator Zalewski ustami swojego pełnomocnika podtrzymał pozew, w którym domaga się przeprosin od Adama Słomki w wielu mediach.

 

W swoim stanowisku procesowym więzień polityczny PRL Adam Słomka – jak czytamy w jego piśmie procesowym, do którego dotarliśmy, uważa, że:

 

(…) wpierw trzeba zająć się samym określeniem „komunistyczny zbrodniarz”, (…) w odniesieniu do określenia „komunistyczny”. Zatem, jest czymś oczywistym, faktem powszechnie znanym, że członek Polskiej Partii Robotniczej (PPR), Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR), Związku Komunistów Polskich „Proletariat” (ZKP „P”) czy Komunistycznej Partii Polski (KPP) zapisywał się (lub w przypadku istniejącej KPP) zapisuje się do partii komunistycznej. Osoba dokonująca akcesu do Socjaldemokracji Rzeczypospolitej Polskiej (SdRP) czy Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD) określana jest mianem postkomunisty, albowiem SdRP przejęła majątek i zobowiązania nieistniejącej PZPR, a następnie przekształciła się w SLD. Według ustaleń red. Bertolda Kittela i red. Jarosława Jabrzyka z TVN powód Edward Zalewski ukończył studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego. Odbył aplikację prokuratorską w Prokuraturze Rejonowej w Legnicy. Od 1983 pracował jako asesor, w 1984 został prokuratorem w tej jednostce. Zgłosił swoją kandydaturę do partii komunistycznej w 1984 roku, w 1986 był członkiem PZPR, a od 1987 roku był w egzekutywie podstawowej organizacji partyjnej przy prokuraturze wojewódzkiej w Legnicy. A to było miejsce zarezerwowane wyłącznie dla aktywistów partyjnych. Zatem Edward Zalewski dokonując świadomego wyboru i aktu zapisania się do PZPR popierał system komunistyczny wprost, a mając wybór między partią komunistyczną a Zjednoczonym Stronnictwem Ludowym (ZSL) czy Stronnictwem Demokratycznym (SD), stowarzyszeniem „PAX”, a uznał, że ma przekonania komunistyczne i wyrażał je właśnie w PZPR. Po rozwiązaniu swojej partii Edward Zalewski nie zdecydował się też na przystąpienie do SdRP, a zatem nie był można go określić za „postkomunistę”.

Po drugie, określenie „zbrodniarz” nie ma ścisłego związku z określeniem występującym w prawie. Są przypadki, w których określa się kogoś mianem zbrodniarza, chociaż ta osoba nie została skazana prawomocnym wyrokiem sądu. Dla przykładu. Adolf Hitler – poza wyrokiem za zorganizowanie tzw. „Puczu monachijskiego” nieudanej próby przeprowadzenia zamachu stanu w Republice Weimarskiej przez Adolfa Hitlera i gen. Ericha Ludendorffa, zorganizowana w nocy z 8 na 9 listopada 1923 w Monachium,gdy został 1 kwietnia 1924 skazany na pięć lat więzienia (zwolniony 20 grudnia 1924) nie został nigdy skazany za zbrodnie, których dopuścił się od 30 stycznia 1933 roku, np. doprowadzenie do wojny, ludobójstwo, itp. Tymczasem publicznie określa się Adolfa Hitlera za „zbrodniarza”, pomimo braku wyroku sądu. Podobnie „zbrodniarzem” określa się Józefa Stalina, który również nigdy po dojściu do władzy nie został skazany. Zdarza się za to, że uwolniona formalnie od zarzutu zbrodni jest określana – pomimo takiego wyroku mianem zbrodniarza, np. Franz von Papen (b. kanclerz Rzeszy, ambasador III Rzeszy w Turcji), Hans Georg Fritzsche (dyrektor wydziału radiowego ministerstwa propagandy i oświecenia publicznego III Rzeszy; bliski współpracownik Josepha Goebbelsa), Hjalmar Schacht (ekonomista niemiecki; od 1923 komisarz walutowy Niemiec i prezes Banku III Rzeszy – Reichsbank) – wszyscy w/w sądzeni przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze i uniewinnieni. Ponadto słownik PWN podaje, że jednym ze znaczeń określenia „zbrodniarz” jest cyt. „czyn zasługujący na potępienie”. W Legnicy w latach PRL stacjonowała armia ZSRR oraz dowództwo grupy operacyjnej tej armii. Superwizjer” TVN w filmie „Zaufany prokurator ministra Czumy” podał, że Edward Zalewski, wydał zgodę, by słynący z brutalności funkcjonariusz SB Zbigniew G przesłuchał niepełnosprawnego opozycjonistę Stanisława Śniega, lidera podziemnej „Solidarność” w Lubinie. Śnieg w filmie wspomina, że był przez esbeka szantażowany i zastraszany. Według TVN większość akt ze śledztw prowadzonych przez legnicką prokuraturę w latach 80. została zniszczona w III RP, gdy Zalewski był wiceszefem prokuratury w Legnicy. Anonimowi rozmówcy pokazani w filmie twierdzą, że Zalewski prowadził śledztwa polityczne (…)”.

 

 

Ponadto Adam Słomka przez blisko 40 minut posiedzenia Sądu Okręgowego w Warszawie (sygn. XXV C 604/12) wyjaśniał bezzasadność żądań pozwu. Sala sądowa była wypełniona „po brzegi”, a do tego sprawa była rejestrowana m.in. przez TVN.

 

 

Ciekawym wątkiem były wnioski o dopuszczenie dowodów w sprawie, które przedstawił Słomka, cyt.

– z aneksu do raportu o likwidacji WSI powstałej z Wewnętrznej Służby Wojskowej PRL oraz dokumentów MON dotyczących Edwarda Zalewskiego, ur. 20.02.1957 r. we Wrocławiu wytworzonych przez Wewnętrzną Służbę Wojskową PRL (późniejszej WSI) i Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza PRL, w szczególności dokumentów z procedury weryfikacji Edwarda Zalewskiego przez WSW PRL oraz ZWOP albowiem zachodzi uzasadnione podejrzenie, że Edward Zalewski złożył nieprawdziwe oświadczenie w zakresie współpracy z wojskowymi służbami specjalnymi PRL. O dokumenty proszę się zwrócić do Kancelarii Prezydenta RP (aneks do raportu z likwidacji WSI) oraz Ministerstwa Obrony Narodowej;
– z akt tzw. zbioru „Z” czyli akt komunistycznych służb represji dotyczących powoda, a w szczególności celem ujawnienia, czy b. szef Krajowej Rady Prokuratury Edward Zalewski figuruje w tym zbiorze i czy obecne służby specjalne wnioskowały o dalsze utajnienie jego akt, jeśli tak, to co stoi za dalszym utajnieniem zbiorów dotyczących powoda. O dokumenty należy się zwrócić do Instytutu Pamięci Narodowej. Wnoszę przy tym o ewentualne odtajnienie dokumentów dotyczących Edwarda Zalewskeigo;
– w drodze międzynarodowej pomocy prawnej: z akt STASI DDR dotyczących Edwarda Zalewskiego w dyspozycji: Bundesbeauftragte für die Unterlagen des Staatssicherheitsdienstes der ehemaligen Deutschen Demokratischen Republik, BstU adres: Karl-Liebknecht-Straße 31/33, 10178 Berlin na okoliczność odtworzenia akt dotyczących Edwarda Zalewskiego zniszczonych około 1991 roku świadczących o jego służbie dla aparatu represji PRL.
– w drodze międzynarodowej pomocy prawnej: z akt Státní bezpečnost, w skrócie StB, czes. „Státní bezpečnost w skrócie StB” w dyspozycji: Archiv bezpečnostních složek (ABS) adres: Siwiecova 2, 130 00 Praha 3 na okoliczność odtworzenia akt dotyczących Edwarda Zalewskiego zniszczonych około 1991 roku świadczących o jego służbie dla aparatu represji PRL.
– w drodze międzynarodowej pomocy prawnej: z akt KGB ZSRR w dyspozycji: Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej (FSB, ros. Федеральная служба безопасности Российской Федерации, ФСБ) adres: Дом Плац Любински 1/3, 107 031 Москва oraz akt GRU ZSRR w dyspozycji: Główny Zarząd Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej (Главное управление Генерального штаба Вооруженных Сил Российской Федерации), adres: ул. Гризодубой 3, Москва na okoliczność odtworzenia akt dotyczących Edwarda Zalewskiego zniszczonych około 1991 roku świadczących o jego służbie dla aparatu represji PRL”.

 

Tak sformułowane wnioski dowodowe są pokłosiem tekstu  prof. dr hab. Mirosława Dakowskiego,

cyt.

 

(…) Z uwagi na zachowaną w dobrym stanie infrastrukturę poniemieckich obiektów militarnych aż do 1993 roku w Legnicy stacjonowały jednostki Armii Czerwonej. Północna Grupa Wojsk zajęła 1/3 miasta, w nim też znajdował się przez większość czasu jej sztab główny, a od 1984 roku Naczelne Dowództwo Wojsk Kierunku Zachodniego Sił Zbrojnych ZSRR szczebla strategicznego dla Europy Środkowej i Zachodniej. W 1991 roku Dowództwo przeniesione zostało do Smoleńska. Do tego jednak czasu tutejszemu dowództwu powierzono najważniejszy odcinek frontu III wojny światowej i 40% potencjału sił zbrojnych ZSRR, w tym m.in. Grupy Wojsk Armii Radzieckiej w Polsce, Czechosłowacji oraz najsilniejszą niemiecką – pozostającą w stałej gotowości bojowej i w bezpośrednim pobliżu wojsk NATO, Białoruski Okręg Wojskowy, Zjednoczoną Flotę Bałtycką Układu Warszawskiego, Czechosłowacką Armię Ludową, Narodową Armię Ludową NRD i Wojsko Polskie. Na wypadek nowej wojny światowej siły zbrojne stacjonowały w odległości umożliwiającej szybkie uderzenie na RFN. Także w Legnicy zlokalizowano sztab nadzorujący inwazję na Czechosłowację w 1968 roku. Globalne znaczenie ośrodka dolnośląskiego wymusiło ścisłą ochronę kontrwywiadowczą regionu.

Główny parasol ochronny rozpostarło GRU, jednak w Legnicy i Wrocławiu znajdowały się rezydentury wszystkich komunistycznych służb specjalnych regionu, w tym enerdowskiej Stasi. Wszelkie istotne urzędy i obiekty użyteczności publicznej zostały wręcz przesycone agenturą, co zapewniać miało nie tylko wszechstronną infiltrację społeczeństwa, ale i ochronę antysabotażową. Według akt przejętych po transformacji ustrojowej przez Pełnomocnika Rządu RFN ds. Służby Bezpieczeństwa Państwa byłego NRD w części grup zawodowych na terenie Dolnego Śląska nawet 70% kadry kierowniczej zostało zarejestrowane jako TW lub objęte statusem informatora służb. Szczególny reżim dotyczyć miał prokuratorów, milicjantów, funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości, służby zdrowia i administracji państwowej, mediów i instytucji kulturalnych, reprezentantów robotników, dyrektorów i kierowników zakładów przemysłowych, a także kierownictwa szkół – warunkiem zatrudnienia i kariery był pozytywny wynik procedury weryfikacyjnej Wewnętrznej Służby Wojskowej (późniejszej WSI) i Zwiadu Wojsk Ochrony Pogranicza.

Akta (…) trafiały następnie do GRU i Stasi, co często przekładało się na asymilację danej osoby do ich agentury. Ścisłym rygorem współpracy z WSW, ZWOP, a także ze służbami bratnich narodów objęci mieli być prokuratorzy, sędziowie i milicjanci pełniący funkcje kierownicze. Stworzona w ten sposób atmosfera „wzajemnego zrozumienia” uczyniła z Dolnego Śląska późniejsze zagłębie postkomunistycznych interesów.(…)”.

 

Jak słusznie zauważył w czasie rozprawy Adam Słomka – aneks do raportu z likwidacji WSI oraz tzw. „Zet-ka” mogą zawierać ciekawe informacje dotyczące Edwarda Zalewskiego. – Zobaczymy co zrobi sąd – mówi NGO Adam Słomka. – Chodzi o to, żebyśmy uniknęli sytuacji Lecha Wałęsy, który otrzymał m.in. kwit „pokrzywdzonego” z IPN, w czasie kampanii prezydenckiej Sąd Lustracyjny uznał, że nie zataił tajnej współpracy ze służbami specjalnymi PRL, a tu po latach „w szefie Kiszczaka” znalazły się dokumenty, że był TW „Bolkiem”. Rozumiem, że akta prokuratora Zalewskiego mogły być zniszczone w naszych archiwach. Jednak skoro sławny aneks do raportu z likwidacji WSI czytał m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, jeśli zbiór zastrzeżony „Z”, który miał być jawny,to w trosce o prawdę trzeba albo ujawnić, kto w tych zbiorach i dokumentach występuje, albo zapytać o dokumenty w archiwach STASI,StB, KGB lub GRU – przekonuje Adam Słomka.

 

Podsumowując. Chyba nie o taką „reklamę” chodziło prokuratorowi Edwardowi Zalewskiemu? Na razie warszawski Sąd Okręgowy wyznaczył kolejny termin rozprawy i zobowiązał Adama Słomkę do uzupełnienia braków formalnych.

 

(pac), Niezależna Gazeta Obywatelska w Bielsku – Białej

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.