O czym wymownie milczy ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar?
— Przez dekady Polska doświadczała głębokiej niesprawiedliwości historycznej — powiedział ambasador USA w Polsce Thomas Rose podczas wystąpienia na konferencji IJL International Conference w Warszawie. W jego opinii "żaden kraj nie walczył dłużej ani nie wycierpiał więcej, dlatego traktowanie relacji Polski ze światem jak układu dłużnika i wierzyciela za ludobójstwo dokonane przez innych na jej terytorium, jest nie tylko historycznie fałszywe, ale i moralnie skandaliczne". — To stawianie ofiary w roli odpowiedzialnej za czyny sprawcy — dodał.
Czytaj więcej...
Na 51. posiedzeniu Sejmu procedowany jest projekt ustawy zatytułowanej – o zadośćuczynieniu ofiarom i rodzinom ofiar przestępstw popełnionych na tle narodowościowym, religijnym lub rasowym w latach 1945-1946. Druk 2030 na stronie internetowej Sejmu. Uzasadnienie przedstawiła poseł Lewicy Anna Maria Żukowska, która zestawiła żołnierza polskiego podziemia niepodległościowego Romualda Rajsa ps. Bury z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, obu nazywając ludobójcami. - informuje DoRzeczy.pl.
Czytaj więcej...
23 stycznia 1919 roku wojska czechosłowackie, łamiąc obowiązujące porozumienia, wkroczyły na obszar polskiej części Śląska Cieszyńskiego. W czasie konfliktu granicznego wojska czeskie dopuściły się zbrodni wojennych, mordując jeńców.
Śląsk Cieszyński został przyznany Polsce na mocy umowy z listopada 1918 roku. Zbrojna akcja, którą podjęli Czesi stała się bezpośrednią przyczyną walk polsko-czechosłowackich o przyszłość tego obszaru.
Historia, która wciąż nas uczy – Wołyń, Podole i echo wojny, które brzmi do dziś. W pierwszym spotkaniu z cyklu #WciążChceMiSięChcieć porozmawiamy o jednym z najbardziej bolesnych i najważniejszych rozdziałów naszej historii – o wydarzeniach na Wołyniu i Podolu w ostatnich latach II wojny światowej. Czytaj więcej...
Z miejscowości Słobódka w rejonie ostrowieckim zniknął nietypowy pomnik powstańców 1863 roku — granitowy miecz wbity w ziemię do połowy. Monument, ufundowany przez mieszkańców i ustawiony w 2013 roku z okazji 150. rocznicy powstania styczniowego na Litwie i Białorusi pod przywództwem Konstantego Kalinowskiego, przez lata był jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli lokalnej pamięci historycznej - podaje portal znadniemna.pl.
Czytaj więcej...
Prezydent dr Karol Nawrocki ponownie przedstawił w czasie wizyty w Berlinie polskie stanowisko w sprawie wypłaty reparacji przez Niemcy na rzecz Polski. Usłyszał, że według Niemiec sprawa jest zamknięta. Czytaj więcej...
Były marszałek Senatu RP, obecny senator Bogdan Borusewicz to jeden z ważnych przywódców strajku z 1980 roku w Stoczni Gdańskiej. Należący do Platformy Obywatelskiej polityk znany jest również z publicznego sporu z Lechem Wałęsą o faktyczne przywództwo stoczniowego strajku, to „człowiek cienia”. Mało kto dziś pamięta, że po tragedii w Smoleńsku, 8 lipca 2010 był tymczasowo wykonującym obowiązki Prezydenta RP. Wydawać by się mogło, że te fakty z jego przeszłości powinny nauczyć Borusewicza czym jest polskość, jak ważna jest dla polskiego narodu rozsianego po świecie, a zwłaszcza dla Polaków na Kresach, którzy za polskość cierpią prześladowania i są dyskryminowani. Jednak tak nie jest. Jego aktywność senacka w ostatnim czasie pokazuje coś zupełnie innego, politykę grabarza polskości na Kresach.
Czytaj więcej...
Od upadku Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich oraz PRL usilnie wmawiano Polakom, że Europa w końcówce XX wieku i w kolejnym stuleciu będzie bezpieczna, gdyż wszystkie strony II wojny światowej zrozumiały, że totalitaryzmy są drogą do uśmiercenia milionów istnień. Granice w Europie miały być stabilne przez coraz silniejsze związki gospodarcze i rozszerzanie terytorialne Unii Europejskiej. NATO zaś bezpośrednim gwarantem bezpieczeństwa - jako zbrojny oręż państw demokratycznych przeciwko próbie złamania pokojowego światowego ładu. Depozytariuszami i strażnikami pokoju byli żyjący jeszcze na przełomie XX i XXI wieku bohaterowie, którzy w latach 1939-45 walczyli z Niemcami oraz ze Związkiem Sowieckim oraz ofiary niemieckiego szaleństwa - obozów koncentracyjnych i zagłady. W III RP dezawuowano potrzebę głębokiej edukacji historycznej młodego pokolenia Polaków, a komunistycznych oprawców w większości nie postawiono przed sądami. Relatywizowano zatem historię i odpowiedzialność za totalitarne zbrodnie. Tymczasem to właśnie historia XX wieku daje nam odpowiedź i szerszą perspektywę na to, co wszyscy możemy obserwować w stacjach telewizyjnych i śledzić w zasadzie "na żywo" na łamach portali społecznościowych. Oto, na naszych oczach trwa wojna ukraińsko-rosyjska wywołana przez pogrobowców imperialnej Rosji.
Czytaj więcej...
Chrześniacy prezydenta Ignacego Mościckiego domagają się od państwa wypłaty należnych im środków. W 1926 r. Mościcki zobowiązał się być ojcem chrzestnym każdego siódmego syna w rodzinie, co wiązało się z przywilejami.
Czytaj więcej...
Druga część filmu „Sąsiedzi” Jacka Międlara w Opolu. Sala kinowa w hotelu Weneda (Opole, ul. 1 Maja 77) Sobota 30 sierpnia 2025, godz. 18:00. Po projekcji spotkanie z autorem. Czytaj więcej…
Kijów uprzedził Warszawę, że jeśli Sejm zrówna symbolikę banderowską i nazistowską, ukraińskie władze zareagują – opisuje serwis Europejska Prawda. Portal powołuje się na źródło w ukraińskie dyplomacji.
Anonimowe wypowiedzi ukraińskiej dyplomacji pojawiły się po zapowiedziach legislacyjnych Karola Nawrockiego. Prezydent RP w poniedziałek ogłosił, że zgodnie z jego propozycją ustawy w Kodeksie karnym „symbol banderowski” zostanie zrównany z symbolami nazistowskimi i komunistycznymi.
Czytaj więcej...
W dniach 7 - 13 lipca 2025 r. na Wileńszczyźnie odbywają się uroczyste obchody 81. rocznicy operacji „Ostra Brama”. Uroczystości, upamiętniające to wyjątkowe wydarzenie w historii Wileńszczyzny, już od 30 lat organizuje Związek Polaków na Litwie, a ich zwieńczeniem jest tradycyjny Wiec Pamięci w podwileńskich Krawczunach – miejscu ostatniej bitwy podczas operacji „Ostra Brama”.
Obchodzimy dziś Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, antykomunistycznego ruchu oporu w powojennej Polsce. To okazało się doskonałą okazją dla polityków Lewicy, by wylać na bohaterów polskiego podziemia kubeł pomyj i kalumnii - podaje wPolityce.pl. Na koncie Lewicy na platformie X przypuszczono skandaliczny atak na Żołnierzy Wyklętych, podkreślając że samo określenie jest „historyczną manipulacją”. "Pojęcie „żołnierze wyklęci” to historyczna manipulacja, próbująca wrzucić do jednego worka zarówno bohaterów, takich jak rotmistrz Witold Pilecki, jak i zbrodniarzy, takich jak Rajmund Rajs „Bury”, Józef Kuraś „Ogień” czy Józef Zadzierski „Wołyniak” — napisano. Na skandal zareagował na platformie X.com Paweł Czyż, wiceprezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, radny Rady Powiatu w Gołdapi.
Czytaj więcej...
24 lutego 1953 r. w więzieniu mokotowskim został zamordowany jeden z najodważniejszych żołnierzy AK, gen. August Emil Fieldorf „Nil”. „Był symbolem niepodległej Polski” – przypomniał w rozmowie z PAP dr hab. Filip Musiał. - Żyjący po upadku PRL sędziowie i prokuratorzy winni sądowego mordu na generale Fieldorfie nie ponieśli żadnej odpowiedzialności po roku 1989. Warto tutaj przypomnieć, że komunistyczna prokurator Helena Wolińska, która wydała postanowienie o tymczasowym aresztowaniu generała Fieldorfa i nadzorowała prowadzone przeciwko niemu śledztwo, zmarła w roku 2008. Wielka Brytania odmówiła w roku 2006 jej ekstradycji. Bohater został 16 kwietnia 1952 skazany w Sądzie Wojewódzkim dla m.st. Warszawy przez sędzię Marię Gurowską (zm. 2008) na karę śmierci przez powieszenie. 20 października 1952 Sąd Najwyższy na posiedzeniu odbywającym się w trybie tajnym, pod nieobecność oskarżonego i jedynie na podstawie nadesłanych dokumentów, w składzie sędziowskim: Emil Merz, Gustaw Auscaler i Igor Andrejew (zm. 1995) przy udziale wiceprokuratora Generalnej Prokuratury PRL Pauliny Kern, zatwierdził wyrok. Nazwiska oprawców powinny być często publicznie powtarzane jako przykład wiernej służby dla Kremla z własnego wyboru. Wszyscy oprawcy doskonale wiedzieli kogo skazują na śmierć. Zasługują zatem jako zdrajcy na publiczną infamię nawet po śmierci - powiedział Niezależnej Gazecie Obywatelskiej Paweł Czyż, wiceprezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin.
Czytaj więcej...
Bawią mnie argumenty w obronie komunistycznej nazwy centralnego placu w Gołdapi. 9 grudnia ubiegłego roku złożyłem petycję do władz miejskich, aby zmienić komunistyczną nazwę "plac Zwycięstwa" na pl. gen. Jana Henryka Dąbrowskiego. Na nadzwyczajnej sesji 11 lutego br. Rada Miejska w Gołdapi odrzuciła moją inicjatywę. Na 14 obecnych radnych, 13 opowiedziało się przeciwko mojej inicjatywie - a zatem w obronie pozostawienia symbolu sowieckiej dominacji w Polsce. Na moim profilu na Facebooku pojawili się naturalnie hejterzy i miłośnicy Armii Czerwonej piejąc z oburzenia. Rozgrzali się zatem do czerwoności - jak ktoś śmiał dotknąć ostatni symbol miłośników ZSRS/ZSRR i PRL w Gołdapi! No jak? Wypisz - wymaluj: wybiło szambo. Lokalny portal GOLDAP.ORG.PL opublikował także szkalujący mnie tekst autorstwa "M.S." Warto odpowiedzieć na ten atak.
Jak ustaliliśmy, Instytut Pamięci Narodowej wyraził pozytywne stanowisko w sprawie inicjatywy radnego Rady Powiatu w Gołdapi i wiceprezesa Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin Pawła Czyża, który 9 grudnia ubiegłego roku złożył do władz samorządowych Gołdapi petycję, aby dotychczasowy Plac Zwycięstwa został nazwany na cześć gen. Jana Henryka Dąbrowskiego, bohatera wymienionego w Hymnie Polski. „Plac Zwycięstwa dla wielu z nas kojarzy się z Pomnikiem Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni.” – charakteryzował przestrzeń w centrum Gołdapi we wrześniu 2009 roku lokalny portal goldap.info. Istotnie nie istnieje – na szczęście – ruski obelisk w centrum Gołdapi, ale w dalszym ciągu w przestrzeni publicznej funkcjonuje nazwa placu, której skorelowana w okresie PRL z obiektem chwały Armii Czerwonej. Przez dekady trwania III RP władze Gołdapi chroniły przed zniesieniem monument sławiący polskich okupantów." - czytamy w petycji radnego Pawła Czyża. Niezależna Gazeta Obywatelska potwierdziła, że pozytywna opinia została już sporządzona i najpóźniej w czwartek trafi do inicjatora zmiany oraz władz Gołdapi.
Czytaj więcej...
9 grudnia ubiegłego roku, Paweł Czyż - radny Rady Powiatu w Gołdapi i wiceprezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin - złożył do władz samorządowych petycję, aby dotychczasowy Plac Zwycięstwa został nazwany na cześć gen. Jana Henryka Dąbrowskiego, bohatera wymienionego w Hymnie Polski. „Plac Zwycięstwa dla wielu z nas kojarzy się z Pomnikiem Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni.” – charakteryzował przestrzeń w centrum Gołdapi we wrześniu 2009 roku lokalny portal goldap.info. Istotnie nie istnieje – na szczęście – ruski obelisk w centrum Gołdapi, ale w dalszym ciągu w przestrzeni publicznej funkcjonuje nazwa placu, której skorelowana w okresie PRL z obiektem chwały Armii Czerwonej. Przez dekady trwania III RP władze Gołdapi chroniły przed zniesieniem monument sławiący polskich okupantów." - czytamy w petycji radnego Pawła Czyża.
Czytaj więcej...
Niemiecki europoseł AfD zadał ukraińskiej wicepremier ds. integracji europejskiej Oldze Stefaniszynie pytania dotyczące ekshumacji ofiar Rzezi Wołyńskiej, dokonanej przez Ukraińców na Polakach w czasie II wojny światowej. „Niezaprzeczalnym faktem jest to, że dla tej integracji konieczne są dobre stosunki pomiędzy Ukrainą a Polską. I jednak dobre stosunki z Polską będą możliwe moim zdaniem tylko wtedy, gdy ofiary masakry wołyńskiej zostaną ekshumowane” - zaznaczył.
Czytaj więcej...
Jak Ukraina i jej przedstawiciele torpedują ekshumacje ofiar ludobójstwa dokonanego przez Ukraińców na obywatelach polskich II RP w okresie II wojny światowej dowodzi tego przypadek Andrija Deszczycy – byłego ukraińskiego ambasadora w Polsce i jego ostatniej wypowiedzi na ten temat. Wypowiedzi, której nie można pozostawić bez komentarza. Udzielił jej Magdalenie Rigamonti i Tomaszowi Sekielskiemu.
Czytaj więcej...